Polska zarabia na UE. W 2009 roku wzbogaciliśmy się o 6,5 miliarda euro
W ubiegłym roku to Grecja była pierwszym beneficjentem netto unijnego budżetu, otrzymując 6,2 mld euro. W tym roku jej bilans spadł o połowę. - To prawdopodobnie był początek kłopotów ze zdolnościami do absorpcji i kofinasowania - tłumaczył Lewandowski. Komisarz oczekuje teraz, że w tym roku zysk Polski będzie jeszcze wyższy, choć nie wyklucza, że pod koniec obecnej perspektywy finansowej, Polska ustąpi miejsce głównego beneficjenta innemu krajowi. - W Polsce był wyczuwalny silny głód finansowania, w gruncie rzeczy projekty już zostały wyczerpane i można się spodziewać, że w następnych latach może się pozycja netto Polski nieco pogorszyć, ale to będzie miarą sukcesu - ocenił Lewandowski. Biorąc pod uwagę wielkość transferów w stosunku do dochodu narodowego, największym beneficjentem w 2009 były kraje bałtyckie: Litwa i Estonia, następnie Węgry i Polska na czwartej pozycji.
Lewandowski dodał, że tak duże i "mądre" wykorzystanie funduszy unijnych przez Polskę daje mu "dobre argumenty" na nadchodzące negocjacje w sprawie nowego budżetu UE. - Niestety, nie we wszystkich częściach Europy mamy dowody skuteczności polityki regionalnej. Niektóre regiony Europy będą żywiły eurosceptycyzm i głosy, że nam się to nie opłaca, nie daje efektów. W przypadku Europy Wschodniej to są argumenty na rzecz przyszłości i obrony polityki regionalnej - ocenił Lewandowski. - Każde euro, które inwestujemy w nasze regiony, może dzięki "efektowi dźwigni" pozwolić uzyskać środki dwu- lub trzykrotnie większe. To właśnie w ten sposób dzięki budżetowi UE dokonujemy rzeczywistych zmian - dodał. Komisja szacuje, że w latach 2007-08 dzięki funduszom UE udało się stworzyć lub zachować ponad 200 tys. miejsc pracy. Ponadto z programu Erasmus sfinansowano ponad 300 tys. stypendiów, które objęły 4 tys. uniwersytetów.
PAP, arb