Palestyńczycy będą jedli tańszy chleb

Minister gospodarki Hasan Abu Libdah zapowiada dalsze zwiększenie kontroli cen. Resort ma dodatkowo ustalić ceny maksymalne 16 podstawowych produktów żywnościowych, a także 31 innych artykułów spożywczych. Inspektorzy resortu będą sprawdzać, czy sprzedawcy nie łamią rządowych postanowień.
Kontrola cen ma za zadanie złagodzić społeczne skutki podjętej wcześniej decyzji o zmniejszeniu o połowę lipcowych wynagrodzeń pracowników sektora publicznego. Rząd Autonomii Palestyńskiej zapowiedział, że może być zmuszony do kolejnych cięć płac oraz zwolnień pracowników, jeśli nie poprawi się stan budżetu zasilanego głównie przez zagranicznych sponsorów, z których największym jest Unia Europejska. Kryzys gospodarczy w Europie spowodował jednak, że subwencje napływają w mniejszej ilości i wolniej niż obiecywała Bruksela. Raptownie zmniejszył się też strumień arabskich funduszy dla Palestyńczyków ze względu na perturbacje ekonomiczne spowodowane przez rewolty w krajach arabskich.
W wyniku tych perturbacji do połowy roku Autonomia Palestyńska otrzymała tylko około jednej trzeciej z ponad miliarda dolarów zagranicznych dotacji przewidzianych na ten rok. W dodatku Stany Zjednoczone zapowiedziały, że zamrożą wszelką pomoc finansową dla Palestyńczyków, jeśli nie zrezygnują oni z dążenia do uznania własnego niepodległego państwa na wrześniowym posiedzeniu plenarnym Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Według Banku Światowego, w ubiegłym roku poniżej granicy ubóstwa żyło 18 proc. Palestyńczyków zamieszkujących Zachodni Brzeg Jordanu, który jest pod kontrolą władz Autonomii Palestyńskiej. 17 proc. mieszkańców tej palestyńskiej enklawy na terytorium Izraela było bezrobotnych.
PAP, arb