G20 do UE: najpierw wy, potem MFW

"Im wcześniej, tym lepiej"
Amerykański sekretarz skarbu Timothy Geithner powiedział, że uczestnicy spotkania zgodzili się co do tego, iż "MFW nie może służyć jako substytut silniejszej europejskiej zapory ogniowej, a także, że Fundusz nie może pójść dalej, jeśli Europa nie sprecyzuje swych własnych planów". Dał do zrozumienia, że Stany Zjednoczone nie planują żadnych dodatkowych wydatków. Francuski minister finansów Francois Baroin podkreślił, że im wcześniej Unia Europejska zdecyduje o wielkości swoich funduszy stabilizacyjnych "tym lepiej".
"Decyzja nie musi zapaść teraz"
1 marca na szczycie przywódców strefy euro w Brukseli omawiana ma zostać kwestia wielkości Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (EMS), który ma zastąpić Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej. Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble zastrzegł jednak, że decyzja nie musi zapaść na tym spotkaniu, a UE ma cały marzec, by dojść do porozumienia.
Z kolei MFW ma zwiększyć swoje zdolności pożyczkowe o 500 mld dolarów. Do tej pory tylko kraje UE zadeklarowały wsparcie 200 mld dol., by móc stawić czoło kryzysowi zadłużenia w strefie euro.
"Wraca zaufanie do rynków"
Także obecny w Meksyku szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi przyznał, że "w pewnych europejskich krajach nastąpi lekka recesja, ale wydaje się, że średnia sytuacja w strefie euro się stabilizuje". Ocenił też, że "wraca zaufanie rynków finansowych do strefy euro", która jest "obecnie bezpieczniejszym miejscem" niż w czasie szczytu w Cannes na początku listopada 2011 roku.
zew, PAP