Lewica: Zaskarżymy budżet do trybunału

Dodano:
Bloomberg
Sejm rozpoczął prace nad projektem przyszłorocznego budżetu. Marszałek Sejmu Ewa Kopacz zapowiada, że zostanie on uchwalony w marcu. SLD grozi jednak, że z powodów proceduralnych, zaskarży uchwalony budżet do Trybunału Konstytucyjnego.
Szef lewicy Leszek Miller zwraca uwagę, że rozpatrywanie projektu rozpoczęto z naruszeniem reguł prac nad ustawami. Posłowie przystąpili do pierwszego czytania, zanim zakończono etap konsultacji społecznych.

? To pogwałcenie procedur ? mówi lider SLD i zapowiada, że jego partia może z tego powodu zaskarżyć uchwaloną ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego.

Co by się stało, gdyby TK przyznał rację posłom Sojusz? Czy nie sparaliżowałoby to finansów państwa? Konstytucjonaliści zwracają uwagę, że sytuacja mogłaby się stać tyle skomplikowana, co niecodzienna. Do tej pory nie było bowiem podobnego przypadku.

? Trybunał na pewno musiałby się do tej sprawy jakoś odnieść i rozważyć, na ile poważne jest uchybienie. Jeśli uznałby rację wnioskodawców, w grę mogłoby wchodzić nawet uchylenie ustawy i konieczność powtórzenia całego procesu jej uchwalania od początku ? mówi Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że tak czy inaczej, to TK wskazałby sposób wyjścia z sytuacji, tym bardziej, że miałoby to już miejsce w trakcie realizacji podważonej ustawy budżetowej, bez której państwo nie może działać.

Rząd nie ma jednak obaw, że budżet mógłby zostać zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny i cały proces jego uchwalania należałoby zacząć od początku. ? Groźby lewicy to typowe polityczne zagrywki opozycji ? komentuje Sławomir Neumann z PO, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Zwraca uwagę, że ze stroną społeczną skonsultowany został pierwszy projekt przyszłorocznego budżetu, który rząd złożył jeszcze przed wyborami, a ponownie trzeba go było składać z powodu dyskontynuacji prac parlamentu.

? Kiedy Leszek Miller został premierem postąpił dokładnie tak samo i nie było z tego powodu żadnych problemów, więc nie sądzę, by teraz trzeba było mieć jakiekolwiek obawy ? mówi poseł Platformy.

W poprawionym projekcie, który rząd przyjął na początku grudnia, zapisano, że w przyszłym roku wzrost PKB w Polsce wyniesie 2,5 proc., a deficyt nie przekroczy 35 mld zł.

? Przygotowanie tego projektu było szczególnie trudne. Z jednej strony mamy bowiem silną polską gospodarkę, z drugiej ? ostry kryzys w strefie euro i niemożność opanowania go przez instytucje i państwa tej strefy. Dlatego wybraliśmy pośredni wariant ? mówił minister finansów Jacek Rostowski. Dodał, że w razie komplikowania się sytuacji, rząd jest gotowy nowelizować budżet w trakcie roku.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...