Arkadiusz Grochulski poszukiwany w całej Europie
Arkadiusz G. jest poszukiwany przez krakowską prokuraturę apelacyjną jako jeden z organizatorów procederu wyłudzania podatku VAT i akcyzy przy obrocie paliwami płynnymi. Ukrywa się przed organami ścigania.
"Arkadiusz G. jest już poszukiwany międzynarodowym listem gończym. Europejski nakaz aresztowania przyspieszy procedury jego sprowadzenia do Polski, gdyby pojawił się w krajach należących do Unii Europejskiej" - powiedział PAP rzecznik prokuratury apelacyjnej Wojciech Miłoszewski.
Wyjaśnił, że europejski nakaz aresztowania jest odpowiednikiem poprzedniej procedury ekstradycyjnej, obowiązującej przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.
Wcześniej krakowski sąd dwukrotnie odmawiał Arkadiuszowi G. udzielenia "listu żelaznego", gwarantującego osobie przebywającej za granicą nietykalność w przypadku przyjazdu do kraju aż do prawomocnego zakończenia postępowania. Odmowa była spowodowana faktem, że zdaniem sądu obrońca podejrzanego nie dostarczył niezbędnych dowodów, że podejrzany przebywa za granicą.
Krakowski sąd wydał także we wtorek europejski nakaz aresztowania innego z poszukiwanych przez krakowską prokuraturę w związku z aferą paliwową - Grzegorza P., odgrywającego - zdaniem prokuratury - istotną rolę w procederze.
Śledztwo, które prowadzi krakowska prokuratura apelacyjna, dotyczy trwającego od grudnia 1999 roku do marca 2002 roku procederu dostaw paliw ciekłych z wyłudzeniem akcyzy przez różne spółki i prania brudnych pieniędzy. Ustalono już 55 podejrzanych osób. Są to głównie właściciele spółek zajmujących się obrotem paliwami płynnymi lub związanych z transportem tych paliw. Straty Skarbu Państwa spowodowane przez tę grupę są szacowane na co najmniej kilkaset milionów zł.
Przeciwko pierwszym 18 podejrzanym w maju tego roku sporządzono akt oskarżenia. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Krakowie. Zarzuty dotyczą "wyprania" prawie 200 mln zł i dokonania oszustw podatkowych na kwotę blisko 280 mln zł.
Wśród oskarżonych znajdują się dwaj tzw. baronowie paliwowi ze spółki BGM: Jan B. i Zdzisław M., oraz "baron lokalny" ze Śląska Artur K. i pośrednik Tomasz K. Wszyscy czterej odpowiedzą za zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą zajmującą się praniem brudnych pieniędzy.
Mechanizm przestępstwa ujawnił prokuraturze m.in. jeden z b. prezesów firmy BGM, Jan B., który opuścił areszt za 2 mln zł poręczenia.
ss, pap