Wojna tekstylna zażegnana

Dodano:
UE i Chiny osiągnęły w porozumienie w sprawie tekstyliów. Przewiduje ono, że Pekin sam ustanowi limity na swój eksport artykułów włókienniczych do krajów UE.
Porozumienie osiągnięte w Szanghaju po przeszło dziesięciogodzinnych negocjacjach przy drzwiach zamkniętych obejmuje wszystkie rodzaje tekstyliów, których import z Chin był przedmiotem zainteresowania UE. Nada ono na najbliższe trzy lata, jak podkreślił europejski komisarz ds. handlu Peter Mandelson, "przejrzystość, pewność i przewidywalność" handlowi wyrobami tekstylnym między UE a Chinami, zapewniając wzrost tego eksportu "w rozsądnych granicach". Dzięki umowie uda się uniknąć wojny handlowej.

Według Mandelsona, rozwiązanie ma "trwały charakter" i dotyczy prawie wszystkich produktów, których import z Chin niepokoił Europejskie Stowarzyszenie Włókiennicze (Eurotex). Gwarantuje też "płynną ewolucję" chińskiego eksportu do roku 2008.

Trwające od wielu tygodni rozmowy w tej sprawie aż do piątku nie  przynosiły rezultatu. UE żądała, aby Chińczycy sami ograniczyli eksport, albo będą musieli pogodzić się z limitami nałożonymi przez Unię.

Przystępując do WTO w 2001 roku Chiny dały innym członkom organizacji prawo do ograniczenia importu chińskich tekstyliów, jeśli jego gwałtowny wzrost będzie zagrażał rodzimym producentom. Tymczasem w pierwszym kwartale tego roku import swetrów i męskich spodni z Chin wzrósł o 400 proc., podkoszulków zaś o 157 proc. Europejscy producenci twierdzą, że w wyniku takiej konkurencji 2,5- milionowej rzeszy pracowników branży w Europie grożą zwolnienia.

W połowie maja limit na eksport tekstyliów z Chin wprowadziły Stany Zjednoczone. Chińczycy szacują swoje straty z tego powodu na  2 mld dolarów.

em, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...