Sadzić, pić, zarabiać

Sadzić, pić, zarabiać

Dariusz Nowak opracował program „Gmina Przyjazna Konopiom”, który ma ułatwiać rolnikom uzyskiwanie odpowiednich uprawnień na zakładanie własnych plantacji konopi
Dariusz Nowak opracował program „Gmina Przyjazna Konopiom”, który ma ułatwiać rolnikom uzyskiwanie odpowiednich uprawnień na zakładanie własnych plantacji konopi / Źródło: Archiwum Dariusza Nowaka
Polska wyrasta na lidera w uprawie konopi. Wytwarzane z nich oleje CBD to już nie tylko panaceum na najcięższe choroby, ale przede wszystkim suplementy diety. Handlujące nimi firmy zarabiają miliony, a uprawy w ciągu dwóch lat zwiększyły się trzykrotnie.

Produkty z CBD powstają z konopi siewnych. Ich uprawa jest w Polsce całkowicie legalna. Konopie siewne różnią się od konopi indyjskich przede wszystkim niską zawartością THC (tetrahydrokannabinol), który jest substancją psychoaktywną, oraz większą zawartością CBD – kannabidiolu. To właśnie kannabidiol, uznawany za cudowny środek na rozmaite dolegliwości, jest powodem wzrostu popularności produktów z konopi.

Z danych amerykańskiej fi rmy analitycznej New Frontier Data wynika, że globalny rynek konopi osiągnął w 2018 r. wartość 3,7 mld dolarów, a w tym roku urośnie o kolejne 2 mld. Europa ma w nim jedną trzecią udziałów i będzie rosła najszybciej. Analitycy prognozują, że do 2023 r. europejski rynek olejków CBD zwiększy się o 400 proc.

Pragnienie cudu

Medyczna marihuana w polskich aptekach dostępna jest od 1 listopada 2017 r. Wcześniej trzeba ją było sprowadzać z zagranicy za specjalnym pozwoleniem. Najczęściej jest wykorzystywana przy stwardnieniu rozsianym, bólach neuropatycznych oraz w leczeniu padaczki u dzieci. Chociaż została zalegalizowana, nadal część lekarzy nie chce przepisywać pacjentom recept.

W Polsce za prekursora leczenia marihuaną uchodzi lekarz Marek Bachański, specjalista pediatrii i neurologii dziecięcej. Mówi, że jej właściwości są przez współczesną polską medycynę niedoceniane: – Na razie w Polsce są dwie bariery. Pierwszą jest brak dostępności. Mimo że mamy uregulowania prawne, pozwalające na sprzedaż leczniczej marihuany w aptekach, to tych leków się nie uświadczy. Drugą barierą jest to, że mało lekarzy ma odpowiednią wiedzę na temat tego leczenia, ale to stopniowo się poprawia.

Medyczna marihuana wciąż jest trudno dostępna, ale po jej legalizacji znacznie wzrosła popularność produkowanych z konopi olejków z zawartością kannabidiolu CBD.

Psychoterapeuta Robert Rutkowski wskazuje, że w przypadku spożywania olejków CBD wprawdzie problem uzależnienia nie występuje, jednak mogą pojawiać się inne komplikacje zdrowotne. Przytacza analogię, że nienałogowe picie alkoholu fatalnie wpływa na zdrowie, a po trwających 26 lat badaniach, opublikowanych zresztą w prestiżowym piśmie „Lancet”, okazało się, że jest ono rakotwórcze. Dodaje, że w przypadku CBD u wielu osób występuje niebezpieczny mechanizm polegający na pragnieniu doświadczenia cudu. – Zbytnia wiara, że przyjmowanie pochodnych cannabis bez konsultacji z lekarzem przyniesie efekty pozytywne, może być niebezpieczna, gdyż niektórzy, suplementując się, zastępują zwykłe leczenie, które bywa niezbędne. Nie wiadomo też, czy wieloletnie używanie pochodnych cannabis nie wywołuje skutków ubocznych. Panaceum na trudy życia nie istnieje. CBD może być używane jako wsparcie, ale nie zastąpi leczenia metodami tradycyjnymi. Warto temat monitorować i czekać na oficjalne naukowe potwierdzenia – mówi Rutkowski.

Okładka tygodnika WPROST: 7/2020
Artykuł jest zamknięty
Artykuł został opublikowany w 7/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0