Agresja Rosji zmywa winy Arabii Saudyjskiej. Zachód gotów rozmawiać z Saudami o ropie

Dodano:
Boris Johnson Źródło: Newspix.pl / Wiktor Szymanowicz / Anadolu Agency/ABACAPRESS.COM
Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson pojedzie w tym tygodniu do Arabii Saudyjskiej, by rozmawiać o dostawach ropy dla swojego kraju. W ostatnich latach nastąpiło ochłodzenie relacji z Arabią Saudyjską, co było pokłosiem naruszania przez nią praw człowieka. Te nadal są deptane, ale Zachód jest tym razem gotów przymknąć na to oko.

W Europie trwa gorączkowe poszukiwanie alternatywnych wobec Rosji źródeł dostaw ropy naftowej. Od prawie trzech tygodni padają zapewnienia, że dni korzystania z rosyjskich dostaw są policzone. Wczoraj prezes PKN Orlen Daniel Obajtek wyliczał źródła, które mają nas uniezależnić od agresora. Aby odejście od rosyjskich dostaw nastąpiło łagodnie i nie skutkowało wzrostem cen, trzeba zapewnić dostawy od jak największej liczby producentów. Zachód coraz śmielej spogląda więc w kierunku Arabii Saudyjskiej, największego na świecie producenta.

Boros Johnson poleci na rozmowy do Arabii Saudyjskiej

W ostatnich latach relacje państw zachodnich z Arabią Saudyjską były chłodne, co było odpowiedzią na przykłady łamania praw człowieka w tym arabskim kraju. Panuje jednak przekonanie, że agresja Rosji na Ukrainę stanowi okoliczność pozwalającą na odnowienie współpracy. Taką myślą kieruje się premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, który w tym tygodniu chce udać się do Arabii Saudyjskiej i rozmawiać o dostawach ropy dla swojego kraju.Reiters informuje, że premier będzie też namawiał Saudów wo zwiększenia wydobycia.

– Z Arabią Saudyjską mamy szczerą relację, to dla nas bardzo ważny partner i myślę, że wysiłki premiera na rzecz większego zaangażowania tego kraju w rozwiązanie kryzysu energetycznego i paliwowego, są słuszne – powiedział minister Sajid Javid, pytany o tę kwestię przez dziennikarzy The Sky News. Dodał, że wprawdzie Wielka Brytania nie jest uzależniona od rosyjskiej ropy, ale „ceny energii i dostęp do energii to niezwykle ważna kwestia”.

Arabia Saudyjska w dalszym ciągu narusza prawa człowieka

Jeśli przez kilka ostatnich lat Zachód chciał ochłodzeniem stosunków z Arabią Saudyjską ukarać ją za łamanie prac człowieka (bezpośrednim powodem zamrożenia relacji było zabójstwo opozycyjnego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego na zlecenie, jak się uważa, następcy tronu księcia Mohammeda bin Salmana), to do wizyty Johnsona dojdzie w bardzo niekorzystnym momencie. W ostatnią sobotę przeprowadzono tam największą w historii monarchii jednoczesną egzekucję – życie straciło 81 osób. Wśród skazanych jest siedmiu Jemeńczyków i jeden Syryjczyk.

Biorąc pod uwagę czas wizyty, jest on skrajnie niekorzystny, bo pokazuje, że Zachód jest gotów zerwać współpracę z Arabią Saudyjską, gdy akurat może dobie poradzić bez wydobywanej tam ropy, ale gdy zmienią się okoliczności, powrót do rozmów jest możliwy – choć przecież w państwie Saudów nadal dochodzi do przemocy. Stąd też media określają planowaną wizytę Johnsona w Rijadzie jako kontrowersyjną. Minister w jego rządzie Sajid Javid patrzy na to jednak z innej strony. „ W czasie poważnego globalnego kryzysu energetycznego, który został spowodowany wojną w Europie, premier i inni światowi przywódcy powinni współpracować z Arabią Saudyjską i próbować współpracować tam, gdzie ma to sens” – powiedział na antenie Times Radio.

Źródło: Reuters
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...