Spór o niedzielny handel nabiera tempa. Ekspert podsuwa propozycję kompromisu
Temat zwiększenia liczby niedziel handlowych budzi kontrowersje od lat. Aktualny projekt firmowany przez posła Polski 2050 (od niedawna również kandydata na szefa tej partii) Ryszarda Petru przewiduje dwie niedziele handlowe w miesiącu.
– Propozycje nowych uregulowań, zawarte w poselskim projekcie dotyczącym handlu w niedzielę, wydają się być racjonalnym kompromisem pomiędzy obecną sytuacją, kiedy handel może odbywać się w zaledwie kilka niedziel w roku, a pełną dowolnością decyzji dotyczących otwarcia placówek handlowych w niedzielę – zauważa w rozmowie z „Wprost” Witold Michałek, wiceprezes Business Center Club, minister ds. procesu stanowienia prawa Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC i ekspert BCC ds. gospodarki, legislacji i lobbingu.
Związkowcy zapowiadają mobilizację
Choć proces legislacyjny projektu jeszcze trwa, związkowcy już szykują się do starcia. „Solidarność” wyraża zdecydowany sprzeciw wobec planów zwiększenia liczby handlowych niedziel. Szef sekcji handlowej Alfred Bujara nazywa projekt „absurdem”, który negatywnie odbije się na pracownikach i ich rodzinach.
Jak podaje RMF FM, związkowcy zapowiadają mobilizację i apelują o „czujność społeczną”, nie wykluczając protestów, jeśli projekt zacznie zyskiwać poparcie w parlamencie. Bujara liczy też na weto prezydenta Karola Nawrockiego.
Decyzja w rękach samorządów?
Tymczasem projekt, oprócz przywrócenia handlu w pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca, przewiduje podwójne wynagrodzenie dla pracowników za pracę w tym dniu oraz obowiązkowy dzień wolny w ciągu sześciu dni przed lub po niedzielnej zmianie.
Zdaniem eksperta BCC takie rozwiązanie znacząco poprawia warunki wynagrodzenia za pracę w dzień świąteczny, a z drugiej strony nie odcina pracowników od celebrowania niedziel, gwarantując dwie niedziele w miesiącu wolne od pracy.
– Dodatkowym warunkiem, którego spełnienie jednoznacznie powinno przeciąć wątpliwości tych związkowców, którzy obecnie są przeciwni rozszerzeniu handlu w niedziele, mogłoby być przyjęcie zasady dobrowolności, czyli konieczność uzyskania zgody pracownika na pracę w tych dniach – mówi Witold Michałek.
Jak zauważa, takie rozwiązanie byłoby zgodne z wcześniejszymi postulatami związków zawodowych, m.in. OPZZ.
– Umożliwiałoby także uzyskanie dochodów przez grupy społeczne, których prawie jedyną szansą na dodatkowe pieniądze jest właśnie praca w niedzielę i inne dni świąteczne – przede wszystkim studentów i emerytów, a także innych osób, które nie mają innej możliwości niż nieregularna praca na umowę zlecenie – stwierdza ekspert BCC.
Jego zdaniem decyzje dotyczące handlu w niedziele można by także pozostawić w gestii samorządów.
– Alternatywnym rozwiązaniem mogłoby być oddanie decyzji dot. handlu w niedziele regionalnym i lokalnym władzom samorządowym – proponuje Michałek.
Centra handlowe liczą na więcej niedziel
Z punktu widzenia centrów handlowych wznowienie handlu w dwie niedziele w miesiącu postrzegane jest jako szansa na zwiększenie sprzedaży i przyciągnięcie większej liczby odwiedzających.
– Obecnie niedziele handlowe cieszą się dużym zainteresowaniem wśród klientów, więc można przypuszczać, że ograniczenie zakazu handlu w niedziele lub jego zniesienie wpłynęłoby bardzo pozytywnie na odwiedzalność centrów handlowych – mówi Barbara Zin-Gromadzka, dyrektor Centrum Handlowego Avenida Poznań.
Jak podkreślają przedstawiciele branży handlowej, dyskusja wokół niedzielnego handlu od początku budzi skrajne emocje i wyraźnie dzieli uczestników tej debaty.
– Z jednej strony klienci oczekują możliwości wyboru i swobody zakupów w dogodnym dla siebie czasie, z drugiej – należy pamiętać o prawie pracowników do odpoczynku – zauważa Zin-Gromadzka.
Wskazuje, że spór nie ogranicza się wyłącznie do kwestii społecznych, lecz dotyczy również gospodarki.
– Bez wątpienia kwestia ta także ma wymiar ekonomiczny – przywrócenie handlu w niedzielę mogłoby być jednym z bodźców do wzrostu sprzedaży detalicznej, a w konsekwencji wzrostu PKB czy obniżenia bezrobocia – stwierdza dyrektorka poznańskiej Avenidy.