AI w zamówieniach publicznych? Egzamin na członka KIO

Dodano:
Nadchodzi AI – czy to koniec tradycyjnych zawodów? Źródło: Shutterstock / tadamichi
Na zlecenie Urzędu Zamówień Publicznych przeprowadzono eksperyment – AI „wzięła udział” w egzaminie na członka Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Z jakim wynikiem?

Urząd Zamówień Publicznych (UZP) dba o jawność przetargów, uczciwą konkurencję i wyrównywanie szans dla wszystkich potencjalnych wykonawców. Jak wyliczył PAP, tylko w 2025 roku udzielonych zostało ponad 150 tys. zamówień na kwotę ponad 330 mld złotych!

Tam gdzie są przetargi, są i odwołania. Na rynku pojawiło się wiele aplikacji wspierających wykonawców i prawników w przygotowywaniu wniosków bądź odwołań. Granica między odwołaniem napisanym przez profesjonalnego pełnomocnika a przygotowanym z użyciem AI zaczyna się stopniowo zacierać, pytanie brzmi: czy w piśmie jasno wskazano zarzuty wraz z ich uzasadnieniem?

Egzamin sztucznej inteligencji na członka KIO

Na zlecenie Urzędu Zamówień Publicznych, GPT-4.1, Claude 4 Sonnet, Bielik-11B podeszły do egzaminu na członka Krajowej Izby Odwoławczej. Składa się on z dwóch części:

  • sprawdzianu wiedzy teoretycznej (udzielanie odpowiedzi na szereg zamkniętych pytań dotyczących aktualnych przepisów),
  • przygotowania orzeczenia na podstawie konkretnego opisu sprawy.

Z pierwszym elementem egzaminu modele AI poradziły sobie bardzo dobrze, choć nie bezbłędnie. – Kompletnie poległy na części praktycznej. Ich argumentacja i rozumowanie było niespójne, zawierało nieprawdziwe informacje oraz odwołania do nieistniejących wyroków bądź przepisów – omówił wynik eksperymentu dr inż. Aleksander Smywiński-Pohl z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Co gorsza, na pierwszy rzut oka pisma wygenerowane przez AI wyglądały poprawnie – dopiero po wnikliwej analizie egzaminatorzy zauważali ewidentne błędy oraz przeoczenia. Poprawne dane albo mieszały się z fałszywymi, albo algorytm wyciągał z nich niewłaściwe, nielogiczne wnioski.

Porażka AI w zamówieniach publicznych

Zdaniem Aleksandra Smywińskiego-Pohla, AI faktycznie może się sprawdzić jako asystent, który jest w stanie szybko znaleźć jakieś informacje czy fragmenty dokumentów, ale jeszcze daleka droga do zastąpienia nią człowieka, nawet przy podejmowaniu prostych decyzji.

– Sami egzaminatorzy przekonywali, że nie chcieliby, aby sztuczna inteligencja choćby sugerowała im jakieś decyzje, gdyż pozór poprawności jej działania mógłby zmylić urzędnika w podejmowaniu decyzji administracyjnej – wyjaśnia dr Smywiński-Pohl.

Źródło: PAP
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...