Izrael: ceny prądu w górę o 10 proc.

Dodano:
Fot. sxc.hu Źródło: FreeImages.com
Ceny energii elektrycznej wzrosły w Izraelu o 10 procent. Rząd premiera Benjamina Netanjahu tłumaczy, że podwyżka była konieczna ze względu na przerwanie dostaw gazu ziemnego z Egiptu oraz ceny paliw na światowych rynkach.
Dotychczas Izrael otrzymywał z Egiptu ok. 40 proc. zużywanego przez siebie gazu ziemnego i służył on głównie do produkcji elektryczności. Od lutego, gdy w wyniku masowych protestów ustąpił prezydent Egiptu Hosni Mubarak, gazociąg był już pięciokrotnie niszczony przez nieznanych sprawców. Kontrakt izraelsko-egipski na dostawy gazu jest w Kairze mocno krytykowany, a Mubarak i jego synowie muszą przed sądem odpowiedzieć na zarzuty o korupcję przy jego zawieraniu.

Po przerwaniu dostaw z Egiptu Izrael był zmuszony sprowadzać gaz w pilnym trybie z innych źródeł. Elektrownie dostały też zgodę na produkcję prądu ze spalania oleju napędowego; jest to jednak droższe i powoduje większe zanieczyszczenie środowiska naturalnego. Minister finansów Izraela Juwal Steinic powiedział, że cena na energię początkowo miała wzrosnąć aż o 20 proc., ale udało się tego uniknąć dzięki decyzji resortu o zmniejszeniu podatków, w tym akcyzy, którymi obłożone są transakcje paliwowe.

Decyzja o podwyżce cen prądu została skrytykowana przez organizatorów masowych protestów przeciwko wzrostowi kosztów utrzymania. Uznali ją za lekceważenie opinii publicznej. Również szef izraelskiej federacji związków zawodowych (Histadrut) Ofer Eni oznajmił, że zezwalając na podniesienie ceny prądu, rząd wykazał się brakiem wrażliwości społecznej. Przeciwnicy podwyżki alarmują, że spowoduje ona kolejną lawinę wzrostu cen towarów i usług.

W Izraelu od kilku tygodni trwają wielotysięczne demonstracje przeciwko drożyźnie, a przede wszystkim kosztom kupna i wynajmu mieszkań oraz cenom żywności, które - jak wskazują protestujący - są wyższe w Izraelu niż w USA i krajach europejskich.

PAP, arb

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...