Jak dziś, z perspektywy firmy zarządzającej ponad 4 GW mocy z instalacji OZE w Polsce, objawia się presja na system elektroenergetyczny?
Zarządzanie źródłami energii nie sprowadza się już tylko do operacji technicznych i dbania o to, aby były one w pełni dyspozycyjne. Dzisiaj musimy również reagować na otoczenie rynkowe. Coraz częściej klienci zwracają się do nas, abyśmy pomogli im reagować na ujemne ceny energii czy wsparli ich w procesie redysponowania mocą. Trzeba reagować na zdarzenia w sieci szybko, ponieważ opóźnienie może przełożyć się na konkretne straty po stronie przedsiębiorstwa.
Mówi pan, że energetyka to dziś nie tylko prąd i ciepło, ale także informacja. Co to oznacza w praktyce?
Z każdej instalacji wytwórczej płynie dziś strumień informacji o stanie technicznym urządzeń czy poziomie generacji. Jednocześnie czerpiemy dane z otoczenia: dotyczące warunków pogodowych, cen energii, harmonogramów rynku bilansującego czy rynku mocy. Energia nie istnieje więc dzisiaj w oderwaniu od informacji. Z naszego punktu widzenia jest to jedno wspólne środowisko, którym trzeba zarządzać.
Electrum posługuje się pojęciem Energy Transition & Business Transformation. Co ono właściwie oznacza?
Jeżeli połączymy świat energii ze światem informacji, zaczynamy patrzeć na przedsiębiorstwo zupełnie inaczej. Z jednej strony mamy potencjał energetyczny aktywów OZE, z drugiej dane, predykcje i elementy elastycznego miksu. Wszystko to prowadzi nas do kluczowego elementu w rozwoju biznesu, czyli decyzji. Jeżeli będziemy podejmować je na podstawie rzeczywistych i aktualnych danych, możemy lepiej analizować różne scenariusze, a w konsekwencji skuteczniej planować wzrost i rozwój przedsiębiorstwa.
