Najnowszy projekt ustawy o stażach, choć uwzględnia wiele uwag pracodawców i związków zawodowych, nadal budzi ich zastrzeżenia – pisze Dziennik Gazeta Prawna.
Związkowcy pozytywnie oceniają fakt, iż umowa o staż ma być umową o pracę na czas określony, a nie odrębnym typem umowy cywilnoprawnej, uznawanej za umowę o pracę wyłącznie w razie spełnienia przesłanek z art. 22 par. 1 kodeksu pracy. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ) wskazuje, że nie mogło zaakceptować sytuacji, w której wykonywanie zadań przynoszących organizatorowi stażu wymierne korzyści ekonomiczne jest traktowane jako relacja inna niż zatrudnienie.
– Takie rozwiązanie zapewnia stażystom ochronę wynikającą z kodeksu pracy, w tym przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy – mówi dziennikowi Norbert Kusiak, dyrektor Wydziału Polityki Gospodarczej, sekretarz Prezydium Rady Dialogu Społecznego OPZZ.
Projekt ws. bezpłatnych staży. Wątpliwości ekspertów
Nie brakuje jednak w tej kwestii wątpliwości. Zdaniem ekspertów od rynku pracy stażysta stanie się szczególną kategorią pracownika, wobec którego mają mieć zastosowanie przepisy kodeksu pracy z określonymi wyłączeniami w szczególności dotyczącymi wysokości wynagrodzenia.
– Biorąc pod uwagę relatywnie wąską definicję stosunku pracy, jaką mamy w Polsce, i aktualnie coraz większe problemy z precyzyjnym rozróżnieniem cech stosunku pracy od umów cywilnoprawnych, to rozwiązanie będzie jedynie zaciemniało sytuację – uważa Agata Majewska, radca prawny z kancelarii JGA Doradztwo Prawne i Podatkowe.
Majewska podkreśla, że w praktyce przedsiębiorcy będą musieli traktować staże niemal jak standardowe zatrudnienie, objęte sześciomiesięcznym limitem, ponosząc związane z tym koszty i obowiązki kadrowo-płacowe. Może to być szczególnie odczuwalne dla mniejszych firm, dla których staże stanowią obecnie stosunkowo elastyczny sposób pozyskiwania i szkolenia przyszłych pracowników.
Dr Katarzyna Kalata, radca prawny w Kancelarii Kalata, zauważa z kolei, że jednoznaczne przesądzenie, że umowa o staż jest umową o pracę, ograniczy niepewność co do statusu stażysty.
– Projekt jednocześnie pozwala płacić mu zaledwie 65 proc. minimalnego wynagrodzenia, takie odstępstwo wymaga szczególnie mocnych gwarancji, że staż rzeczywiście służy nauce – uważa Kalata.
Ekspertka największe ryzyko widzi jednak w sytuacji, w której stażysta wykonuje te same zadania co pozostali pracownicy, odpowiada za podobne wyniki, a opieka i szkolenie istnieją głównie w dokumentach. Trudno wówczas uzasadnić obniżony standard wynagrodzenia. W jej ocenie potrzebne są czytelne kryteria pozwalające sprawdzić, czego dana osoba ma się nauczyć, jakie wsparcie otrzymuje i jak oceniane są jej postępy.
Zastrzeżenia co do wysokości wynagrodzenia pełnoletnich stażystów zgłaszają też związki zawodowe. Jak podkreślają w tym roku byłaby to kwota 3,1 tys. zł brutto.
– Nie przekonuje nas argument o niższej intensywności pracy stażysty jako uzasadnienie dla takiego poziomu wynagrodzenia. Stażysta wykonuje bowiem zadania, które przynoszą organizatorowi rzeczywistą korzyść ekonomiczną – tłumaczy Norbert Kusiak.
Projekt precyzuje składniki wyłączone z podstawy wynagrodzenia stażowego. Chodzi tu m.in. o nagrodę jubileuszową, odprawę rentową, wynagrodzenie za nadgodziny oraz dodatki za pracę w nocy i stażowy. Projekt gwarantuje poza tym ochronę wynagrodzenia stażysty przed potrąceniami, z wyjątkiem świadczeń alimentacyjnych, na zasadach analogicznych do pracowniczych. Dodatkowo minimalne świadczenie dla małoletniego stażysty ustalono na poziomie 500 zł, wobec wcześniej proponowanych 250 zł.
Dofinansowanie dla organizatora stażu wypłacane z Funduszu Pracy wzrosło z kolei z 250 zł do 750 zł za miesiąc przy wymiarze minimum 120 godzin.
Czytaj też:
Młodzi Polacy nie wytrzymają do 60-tki w pracy? Zaskakujące badanie Czytaj też:
Większe zarobki dla pracujących emerytów? Projekt 15. emerytura
