Paweł Borys zostaje na stanowisku. Nie ma chętnego na jego stanowisko

W piątek rada nadzorcza Polskiego Funduszu Rozwoju zamknęła konkurs na stanowisko prezesa PFR, który trwał od trzech miesięcy. Nikt nie był zainteresowany stanowiskiem.
Nie ma chętnych
„Nie wpłynęła żadna kandydatura. Informacja o konkursie była zgodnie z wymogami prawa zamieszczona na stronie PFR i KPRM oraz kwestia wyboru nowego prezesa była obecna w domenie publicznej. W związku z tym oraz zapisem statutu Grupy PFR dotyczącym wymogu powołania prezesa dla prawidłowego działania zarządu, na prośbę i w uzgodnieniu z Radą Nadzorczą będę nadal pełnił funkcję prezesa Grupy PFR pomimo zakończenia kadencji (na tzw. mandacie) do czasu wyboru nowego prezesa, aby zapewnić bezpieczne działanie PFR oraz profesjonalne przekazanie obowiązków” – napisał na platformie X prezes Paweł Borys.
„Trochę komplikuje mi to plany zawodowe, ale działam normalnie jakbym miał pracować w PFR kolejne 20 lat. Zachęcam kandydatów! To niełatwe i wymagające, ale bardzo ważne i ciekawe wyzwanie zawodowe!” – dodał.
Paweł Borys odchodzi
Dotychczasowy szef PFR Paweł Borys poinformował niedawno, że wraz z końcem tego roku odejdzie ze stanowiska. – Kończy się moja misja prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju! Podjąłem decyzję o powrocie do prywatny rynek finansowy w 2024 roku. O swojej nowej roli poinformuje w styczniu.
W 2023 roku upływa kadencja całego zarządu PFR, nie będę ubiegał się o reelekcję i zakończę pełnienie funkcji prezesa PFR z końcem tego roku. W tym samym terminie zrezygnuje także z funkcji przewodniczącego Rady Nadzorczej BGK – napisał na platformie X (dawniej Twitter) Borys.