Podczas konferencji SmartUp! High Tide Szczecin 2026 poprosiłam humanoidalnego robota: „Przybij piątkę”. Odpowiedział, że nie ma ręki. Problem w tym, że rękę miał i wszyscy ją widzieliśmy. Ta krótka wymiana zdań została mi w pamięci bardziej niż widowiskowe pokazy chińskich humanoidów, które tańczą i wykonują na scenie układy sztuk walki. Przede mną stała maszyna o ludzkiej sylwetce i metalowych kończynach, a warstwa odpowiedzialna za rozmowę zachowywała się tak, jakby nie miała dostępu do informacji o swoich fizycznych możliwościach.
Nie znam architektury tego konkretnego systemu, dlatego nie da się jednoznacznie wskazać przyczyny takiej odpowiedzi. Jednym z możliwych wyjaśnień jest niewystarczająca integracja modułu dialogowego z warstwą sterowania ruchem i danymi o stanie urządzenia. I właśnie to jest interesujące: zaawansowany model językowy umieszczony w humanoidalnej konstrukcji nie staje się automatycznie spójną, ucieleśnioną inteligencją. Zamiast Terminatora zobaczyłam więc raczej bardzo elokwentnego „asystenta” w metalowej zbroi, którego zdolności językowe nie były zintegrowane z możliwościami jego fizycznego ciała.
Robot przestaje być zaprogramowanym ramieniem
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
