Polska chce zmienić zasady wielkiego programu zbrojeniowego. W grze 43,7 mld euro

Polska chce zmienić zasady wielkiego programu zbrojeniowego. W grze 43,7 mld euro

AHS Krab (155 mm), zdjęcie ilustracyjne
AHS Krab (155 mm), zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Mike Mareen
Polska chce zmienić zasady programu SAFE. Chodzi o wydłużenie terminu dostaw uzbrojenia i większą możliwość zakupów w USA. Stawką jest 43,7 mld euro.

Polska prowadzi rozmowy z Komisją Europejską w sprawie zmian w zasadach programu SAFE, z którego ma otrzymać 43,7 mld euro na inwestycje obronne. Rząd zabiega o możliwość wydłużenia terminu dostaw uzbrojenia poza 2030 rok, a także o większą swobodę w kupowaniu sprzętu wojskowego od producentów ze Stanów Zjednoczonych. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, część kontraktów może być trudna do zrealizowania w obecnie przewidzianym terminie.

Według informacji przedstawionych przez polski rząd Warszawa zakontraktowała dotychczas najwięcej zamówień finansowanych z SAFE spośród państw Unii Europejskiej. Duża skala zakupów oznacza jednak również wyzwania dla przemysłu zbrojeniowego, który musi zapewnić odpowiednie moce produkcyjne i terminowe dostawy.

Polska negocjuje z Brukselą. Chce wydłużenia terminu dostaw po 2030 roku

Jednym z najważniejszych warunków programu SAFE jest termin realizacji zamówień. Zgodnie z obecnymi zasadami sprzęt kupowany za środki z unijnego mechanizmu powinien zostać dostarczony do końca 2030 roku.

Polski rząd chce, aby w wyjątkowych okolicznościach możliwe było przekroczenie tej daty. Jak podaje „Rzeczpospolita”, rozmowy z Komisją Europejską dotyczą wprowadzenia rozwiązania pozwalającego na późniejsze dostawy w uzasadnionych przypadkach.

Zmiana mogłaby mieć istotne znaczenie dla polskich producentów uzbrojenia. Według ustaleń dziennika krajowy przemysł może mieć poważne trudności z terminową realizacją co najmniej kilku kontraktów.

Nie oznacza to jednak, że Komisja Europejska zgodziła się już na wydłużenie terminu. Na obecnym etapie jest to postulat polskiego rządu, który wymaga uzgodnień z Brukselą.

Program SAFE. Polska chce kupować więcej uzbrojenia w USA

Drugim obszarem negocjacji są ograniczenia dotyczące pochodzenia sprzętu wojskowego finansowanego z programu. Obecne zasady zakładają, że co najmniej 65 proc. wartości zakupów musi przypadać na komponenty pochodzące z Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub Ukrainy.

Pozostałe 35 proc. może pochodzić z innych państw, w tym ze Stanów Zjednoczonych. Polska chciałaby zwiększenia możliwości korzystania z dostawców spoza wskazanego obszaru.

To ważna kwestia z punktu widzenia struktury zakupów polskiej armii, która korzysta zarówno z uzbrojenia produkowanego w Europie, jak i ze sprzętu amerykańskiego.

Według informacji „Rzeczpospolitej” Warszawa zabiega o większą elastyczność w tym zakresie. Nie wiadomo jednak, czy Komisja Europejska zaakceptuje proponowane odstępstwa ani jaki dokładnie kształt mogłyby one przyjąć.

43,7 mld euro dla Polski. Rząd zapewnia, że wykorzysta całą kwotę

Polska ma otrzymać w ramach programu SAFE 43,7 mld euro. To środki przeznaczone na finansowanie inwestycji zwiększających zdolności obronne, w tym zakupów uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, odpowiedzialna za obsługę programu po polskiej stronie, zapewnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że cała przyznana Polsce kwota zostanie wykorzystana.

Według zapowiedzi wiceminister pod koniec października 2026 roku do Komisji Europejskiej ma trafić pierwsze rozliczenie projektów realizowanych w ramach SAFE.

Rząd wskazuje jednocześnie na rekordową skalę dotychczas zakontraktowanych zamówień. Oznacza to, że Polska jest jednym z najbardziej aktywnych uczestników programu, choć realizacja podpisanych umów i dostawy sprzętu będą rozłożone w czasie.

Jakie uzbrojenie Polska kupi z programu SAFE?

Unijny mechanizm ma wspierać finansowanie zakupów zwiększających potencjał obronny państw członkowskich. W przypadku Polski wśród sprzętu objętego zamówieniami znajdują się między innymi armatohaubice Krab.

Dla krajowego przemysłu zbrojeniowego SAFE stanowi możliwość pozyskania dużych zamówień. Jednocześnie wymaga odpowiedniego przygotowania produkcji, dostępu do komponentów i utrzymania harmonogramów dostaw.

Właśnie dlatego kwestia terminu 2030 roku jest dla Warszawy tak istotna. Ewentualne opóźnienia w produkcji mogą utrudnić realizację kontraktów zgodnie z obecnymi warunkami finansowania.

Z informacji przytoczonych przez Money.pl nie wynika jednak, które konkretnie polskie zamówienia mogą przekroczyć termin ani jaka jest ich wartość.

W programie SAFE pozostało jeszcze 20 mld euro. Czy Polska dostanie więcej?

Cały program SAFE przewiduje pulę 150 mld euro. Jak wylicza „Rzeczpospolita”, państwa uczestniczące w mechanizmie zgłosiły dotychczas zapotrzebowanie na około 130 mld euro.

Oznacza to, że do rozdysponowania pozostaje jeszcze około 20 mld euro. Według dziennika Komisja Europejska ma w najbliższych tygodniach rozpocząć przyjmowanie kolejnych zgłoszeń od państw zainteresowanych wykorzystaniem pozostałych środków.

Nie jest wykluczone, że Polska mogłaby ubiegać się o dodatkowe finansowanie. Rząd nie podjął jednak jeszcze decyzji w tej sprawie, dlatego nie można przesądzać, czy Warszawa wystąpi o zwiększenie przyznanej kwoty.

Warto również pamiętać, że SAFE jest mechanizmem preferencyjnych pożyczek na cele obronne, a nie programem bezzwrotnych dotacji. Korzystanie z niego oznacza więc pozyskanie finansowania, które będzie podlegało spłacie na określonych warunkach.

Co dalej z programem SAFE? Decyzje Brukseli będą kluczowe

Polska chce wykorzystać dostępne finansowanie do przyspieszenia modernizacji Sił Zbrojnych RP, ale jednocześnie zabiega o dostosowanie zasad programu do realiów dużych zamówień wojskowych.

Najważniejsze pozostają dwie kwestie: możliwość realizowania części dostaw po 2030 roku oraz zwiększenie dopuszczalnego udziału uzbrojenia pochodzącego spoza Europy, przede wszystkim z USA.

Oba postulaty są obecnie przedmiotem rozmów z Komisją Europejską. Nie ma jeszcze informacji o uzgodnieniu nowych warunków ani o formalnej zmianie obowiązujących zasad.

Czytaj też:
„To mnie przeraża”. Generał ostro po zapowiedzi Tomczyka ws. SAFE
Czytaj też:
Pierwsze umowy SAFE podpisane. Tusk mówi o „dziejowej chwili”