Kobiety żyją dłużej od mężczyzn, ale nie zawsze dłużej w zdrowiu. Co decyduje o tym, jak długo kobieta pozostaje sprawna i niezależna?
Żyjemy w czasach, gdy naszym celem nie jest już lifespan, ale healthspan. Nie chcemy tylko długo żyć, chcemy żyć długo w dobrym zdrowiu. O tym, jakie będą nasze dalsze lata, decydują dwa główne czynniki: po pierwsze geny, po drugie bagaż, który niesiemy. Geny predysponują nas do pewnych chorób, np. do cukrzycy, otyłości, chorób autoimmunologicznych, a nawet do nowotworów. Możemy mieć zwiększone ryzyko pewnych chorób, ale jeśli wiemy o tych predyspozycjach, w wielu przypadkach możemy zapobiec rozwojowi choroby. Warto więc znać swoje predyspozycje genetyczne – ważny jest tu wywiad rodzinny – aby robić skrining stanu zdrowia, zwracając uwagę na te właśnie słabe punkty. Drugi czynnik to bagaż, który nosimy: przebyte choroby, operacje, ciąże, porody, może stosowane używki, i tryb życia, który prowadzimy: ile śpimy, jak się odżywiamy, jakie leki zażywamy, stres w życiu i w pracy.
Kiedy zaczyna się proces starzenia?
Uczono mnie na studiach, że od urodzenia. Obecnie coraz więcej mówi się o tzw. programowaniu płodowym, to znaczy, że nasze zdrowie w dużym stopniu jest programowane już w czasie życia płodowego. Ogromne znaczenie dla naszego kobiecego zdrowia ma np. to, jakie nasza mama zażywała leki, będąc z nami w ciąży, albo jaki miała poziom testosteronu i progesteronu. Niedawno podczas Europejskiego Kongresu Andrologii w Modenie przedstawiono dowody naukowe na to, że stan biologiczny plemnika nie tylko wpływa na zdrowie dziecka, ale rzutuje także na powikłania położnicze kobiety.
Wykazano, że uszkodzony materiał ojcowski indukuje patologię tworzenia łożyska, co drastycznie zwiększa u kobiety ryzyko stanu przedrzucawkowego, nadciśnienia ciążowego oraz przedwczesnego odklejenia łożyska. Ta wiedza rzuca nowe światło na zdrowie kobiety i jej (ich) dziecka. Już wcześniej na Europejskim Kongresie Endokrynologii omawiano nowe pojęcie: SVM – mikrobiom nasienno-pochwowy. Nie ma już czegoś takiego jak izolowany mikrobiom pochwy u aktywnej seksualnie kobiety – istnieje mikrobiom nasienno- -pochwowy pary. Nawracające infekcje intymne, spadek pałeczek Lactobacillus czy niepowodzenia implantacji zarodka to problem obydwojga partnerów, który wymaga ich jednoczesnej diagnostyki i leczenia.
Widać, jak ważne jest przygotowanie do ciąży obydwojga przyszłych rodziców: to, w jakim stanie zdrowia,,wchodzą w ciążę”, wpływa na zdrowie ich dziecka. Z tego wszystkiego wypływa jeszcze jedna ważna przesłanka: chcesz być zdrową kobietą – zadbaj też o zdrowie swojego partnera.
Geny mają decydujące znaczenie, jeśli chodzi o życie w zdrowiu?
Na szczęście geny to nie wszystko. Jest jeszcze epigenetyka. Ekspresję niektórych genów można wyciszać albo wzmacniać. Czyli nie każdy, kto ma predyspozycję genetyczną do nowotworu, zachoruje. Swoim stylem życia, codziennymi decyzjami wpływasz na ekspresję tych genów. Od genów zależy aktywność enzymów, a od nich z kolei – produkcja hormonów. Są pewne pierwiastki o szczególnym znaczeniu, np. selen, cynk, bo ich niedobory sprzyjają chorobom. A kadm, ołów, rtęć to uznane ksenoestrogeny obniżające rezerwę jajnikową, zaburzające produkcję endogennych estrogenów. Jeśli jesteś świadomą mamą, zwracasz uwagę na to, czy twoje dziecko nie jest narażone na nadmiar czy niedobór tych konkretnych pierwiastków. Tak, to już wtedy zaczyna się spowalnianie starzenia – w dzieciństwie!
Mam nadzieję, że już wszystkie kobiety wiedzą, co to są EDC (Endocrine Disruptors Chemicals) czy ksenoestrogeny. Chcesz być na topie, być zdrowa, piękna, nie mieć trądziku, nadmiernego owłosienia, wypadania włosów i nie zachorować na nowotwór? A czy pijesz wodę ze szklanej, czy z plastikowej butelki? Kupujesz groszek w puszce czy w słoiku? Z jakiej patelni korzystasz? Sprawdziłaś, czy twój dezodorant nie zawiera szkodliwego aluminium? A twój szampon? Czy stosujesz mydło i pastę do zębów bez triclosanu? Czy masz w domu rośliny neutralizujące dysruptory endokrynne, np. sansewierię? Dziś już wiemy, że największe znaczenie ma powtarzalna, codzienna ekspozycja na ksenoestrogeny w małych dawkach. Ksenoestrogeny i EDC torują drogę infekcjom, niszcząc naturalne bariery śluzówkowe i mikrobiotę, a namnożony w ten sposób bioburden (dysbioza) blokuje usuwanie toksyn z organizmu poprzez nadaktywność enzymów. Stąd nietolerancje pokarmowe, nietolerancja histaminy, alergie, infekcje, choroby autoimmunologiczne, nowotwory.
W jaki sposób współczesna medycyna podchodzi do zagadnienia longevity? Czy nadal patrzy na człowieka przez pryzmat konkretnej dolegliwości, czy normą jest już spojrzenie holistyczne?
Medycyna staje się coraz bardziej precyzyjna, ale nadal najważniejsze jest,,łączenie kropek”, czyli kojarzenie objawów pacjentki. Np. chrapanie w nocy i zmiana numeru obuwia na większe mogą mieć wspólną przyczynę – czy wiecie Państwo jaką? Odpowiedź na końcu wywiadu. Ważne też, żeby nie leczyć tylko objawu, jeśli znajdziemy i wyleczymy przyczynę, może pacjentka będzie mogła nawet odstawić leki. Myślę np. o chorobie Hashimoto. Jeszcze kilka lat temu uważano, że jest to choroba nieuleczalna, a dziś wiemy, że czasem autoprzeciwciała mogą zniknąć, możemy uzyskać remisję, czyli cofnięcie się choroby.
Co zmienia się w organizmie kobiety w okresie menopauzy?
Wszystko. Jajniki nie produkują już estrogenów ani progesteronu. Nadnercza produkują nadal androgeny, dlatego u niektórych kobiet z hiperandrogenizmem nadnerczowym dochodzi wtedy do względnej przewagi androgenów i pojawienia się przykrych objawów, jak hirsutyzm czy androgenowe wypadanie włosów. Receptory dla estrogenów znajdują się prawie w każdej komórce kobiecego organizmu. Spowalnia się metabolizm i następuje niekorzystna redystrybucja tkanki tłuszczowej w kierunku wisceralnym (brzusznym), czemu towarzyszy utrata masy mięśniowej oraz gęstości kości.
Dochodzi do dysregulacji ośrodka termoregulacji, spada poziom serotoniny i allopregnanolonu, co sprzyja stanom lękowym, wahaniom nastroju, drażliwości. Osłabiony jest metabolizm glukozy w neuronach, co manifestuje się tzw. mgłą mózgową, osłabieniem pamięci, zaburzeniem koncentracji. Estrogeny chronią nasze naczynia krwionośne, bez nich mamy większe ryzyko chorób sercowo- -naczyniowych. Menopauza to także niedobór progesteronu, hormonu, który jest produkowany przez ciałko żółte powstałe dzięki owulacji. Progesteron działa immunomodulująco, jego zadaniem jest co miesiąc przygotować organizm kobiety do ewentualnej ciąży. Musi wytworzyć swoisty stan tolerancji immunologicznej, aby jej organizm zaakceptował zarodek w połowie obcy antygenowo (zawierający antygeny ojcowskie). Progesteron,,trzyma w ryzach” kobiecy układ immunologiczny.
Publikacje dowodzą, że to właśnie dlatego po menopauzie obserwujemy,,wysyp” chorób autoimmunologicznych. Nie ma już progesteronu, nie ma tego działania immunomodulującego. Jeśli więc jesteś kobietą w wieku prokreacyjnym (18–35 lat), zbadaj swój poziom progesteronu. Po 35. roku życia progesteron może już mieć fizjologicznie niższe wartości, a po pięćdziesiątce raczej nie ma go wcale. Drogie kobiety, trzeba zrobić wszystko, żeby mieć dobry poziom progesteronu, nie tylko estradiolu i androgenów!
Menopauza jest naturalnym etapem życia, ale jej objawy nie muszą oznaczać, że kobieta ma je zaakceptować. Kiedy warto rozmawiać z lekarzem o możliwościach leczenia?
Zawsze, kiedy nie czujesz się najlepiej, nawet jeśli objawy nie wydają ci się związane z menopauzą. Menopauza to nie tylko uderzenia gorąca, wzmożona potliwość i zatrzymanie miesiączki. Po włączeniu terapii estrogenami mogą ustąpić uporczywe szumy uszne wynikające ze zmian naczyniowych i spadku stymulacji estrogenowej w strukturach ucha wewnętrznego. Objawem niedoboru estrogenów może też być zamrożony bark, estrogeny działają silnie przeciwzapalnie i chronią chrząstkę. Mgła mózgowa to niekoniecznie objaw demencji, ale objaw niedoboru estrogenów, które są głównym neurostymulatorem metabolizmu glukozy w mózgu – jego brak wywołuje przejściowy „energetyczny kryzys” neuronów.
Longevity jest dziś szerokim pojęciem. Obejmuje zarówno styl życia, dobrze ugruntowane terapie i technologie, jak i zapewne wiele obietnic bez pokrycia. Jak zatem odróżnić rozwiązania, które rzeczywiście mogą wspierać zdrowie i jakość życia, od tych, które są przede wszystkim marketingiem?
Warto znaleźć markę, do której będziesz mieć zaufanie, znaleźć dietetyka, lekarza, fizjoterapeutę, którym również będziesz ufać. Warto przy tym pamiętać, czym jest medycyna długowieczności – nie polega na „zwalczaniu starości”, ale na precyzyjnym zarządzaniu mechanizmami, które skracają healthspan (lata przeżyte w sprawności). Opieramy się przy tym na Evidence-Based Medicine (medycynie bazującej na dowodach). Taka rzetelna medycyna zaczyna się od głębokiej diagnostyki spersonalizowanej: oceny metabolicznej, immunologicznej, narażenia na czynniki środowiskowe zaburzające gospodarkę hormonalną (EDCs) i przewlekły stan zapalny o niskim nasileniu.
Zajmowanie się tematem longevity nie polega na gonieniu za nowinkami, ale na konsekwentnym zarządzaniu mierzalnymi parametrami biologicznymi organizmu. Prawdziwa innowacja to wczesna, precyzyjna medycyna prewencyjna – cała reszta to często tylko drogi szum informacyjny. I na koniec odpowiedź na pytanie, jaka jest wspólna przyczyna chrapania w nocy i zmiany numeru obuwia na większe. To akromegalia, choroba polegająca na niekontrolowanym wydzielaniu hormonu wzrostu.


