Zamieszki pogrążają francuską gospodarkę. Wzrost PKB bliski zera

Zamieszki pogrążają francuską gospodarkę. Wzrost PKB bliski zera

Protesty we Francji
Protesty we Francji Źródło: Newspix.pl
W konsekwencji zamieszek wzrost PKB Francji może zbliżyć się w tym roku do 0 proc. Szacuje się, że straty poniosło minimum 3000 firm.

Zamieszki we Francji demolują tamtejszą gospodarkę. Szacuje się, że straty poniosło co najmniej 3000 przedsiębiorstw, a wzrost gospodarczy w IV kwartale obniży się o 0,1–0,2 pkt. proc.

– Protesty i przemoc już wyrządziły poważne szkody, jednak ostateczny wpływ na wzrost gospodarczy będzie zależał od tego, jak długo potrwają niepokoje i czy doprowadzą one do szerszego spadku zaufania (do francuskiej gospodarki – przyp. red.) – napisali w analizie ekonomiści ING.

Zapoczątkowane we wrześniu demonstracje przeciw warunkom panującym we francuskich szkołach w kolejnych tygodniach nabrały szerszego, ekonomicznego wymiaru. Organizacje związkowe domagają się m.in. podniesienia płacy minimalnej, zwiększenia wynagrodzeń pracowników sektora publicznego czy podwyższenia emerytur i świadczeń socjalnych. Z kolei zrzeszenia studentów przedstawiły pakiet 10 postulatów, w ramach których oczekują utworzenia 250 tys. dodatkowych miejsc pracy na publicznych uczelniach czy podwyższenia stypendiów o 200 euro miesięcznie. Koszt swoich żądań oszacowali na 10 mld euro.

Jak zauważa Dziennik Gazeta Prawna, francuski rząd nie dysponuje żadnymi nadwyżkami finansowymi, które mógłby przeznaczyć na spełnienie choćby części oczekiwań. Premier Sébastien Lecornu próbuje przepchnąć przez parlament budżet na 2027 rok, zakładający oszczędności na poziomie 43 mld euro. Dzięki temu deficyt finansów publicznych ma się obniżyć do równowartości 5 proc. PKB z 5,4 proc. w tym roku. Bez tych działań może wzrosnąć do 6,5 proc. PKB. Francja próbuje zatrzymać narastanie długu publicznego i uchronić się przed kryzysem związanym z nadmiernym zadłużeniem.

Wzrost gospodarczy Francji zbliży się do zera?

Planowane cięcia budżetowe tylko dolewają oliwy do ognia ulicznych protestów. Jak pisze gazeta, w obecnej sytuacji Francji nawet relatywnie niewielkie szkody w skali całej gospodarki wywołane zamieszkami mogą mieć znaczenie. Rząd zakłada, że wzrost PKB w tym roku wyniesie 0,5 proc., a w przyszłym przyspieszy do 1,0 proc. Według ekonomistów ING liczby będą niższe i wyniosą 0,3 proc. oraz 0,7 proc., odpowiednio. Różnica jest taka, że w bardziej optymistycznym scenariuszu zaplanowane dostosowania fiskalne osiągną swoje cele, w drugim – już nie. W konsekwencji zamieszek wzrost gospodarczy Francji w tym roku może zbliżyć się do 0 proc.

Czytaj też:
Władze Paryża zamykają atrakcje. Obawiają się zamieszek
Czytaj też:
Węgry się ośmieszyły. Wśród nieobecnych Tusk i Macron


Źródło: Dziennik Gazeta Prawna