Pięć zabiegów wartych swojej ceny
Które zabiegi lub substancje aktywne ocenia pan doktor jako najskuteczniejsze?
Moim zdaniem w pierwszej piątce są: toksyna botulinowa, mezoterapia mikroigłowa, laser frakcyjny CO₂, kwas polimlekowy (PLLA) oraz radiofrekwencja mikroigłowa.
Toksyna botulinowa, popularnie nazywana botoksem, kojarzona jest z usuwaniem zmarszczek. Jakie ma działanie?
To przede wszystkim lek i bezdyskusyjna królowa medycyny estetycznej. Nie ma drugiej substancji, która mogłaby dorównać jej skuteczności lub ją zastąpić. Jej działanie polega na blokowaniu przewodnictwa nerwowo-mięśniowego. Gdy mózg wysyła sygnał do skurczu, podana toksyna go blokuje, wskutek czego mięsień pozostaje rozluźniony i nie reaguje na impuls. Stąd wynika jej wszechstronne zastosowanie i wysoka skuteczność.
Jakiego rodzaju zmarszczki może zniwelować toksyna botulinowa?
Toksynę botulinową stosuje się przede wszystkim do wygładzania zmarszczek mimicznych. Najczęściej zabieg obejmuje tzw. lwią zmarszczkę między brwiami, zmarszczki wokół oczu – kurze łapki, a także poziome zmarszczki na czole. Toksyna radzi sobie także z tzw. zmarszczkami króliczymi po bokach nosa i zmarszczkami palacza wokół ust. Możemy też skorygować opadające kąciki ust, jeśli za opadanie odpowiada nadmiernie napięty mięsień obniżacz kąta ust. Zabiegi te nie są bolesne ani nie wymagają okresu rekonwalescencji, a efekty iniekcji leku pojawiają się dość szybko – zazwyczaj w ciągu kilku dni, a maksymalnie po dwóch tygodniach od wykonania zabiegu.
To chyba niejedyne zastosowania toksyny botulinowej?
Sprawdza się doskonale przy korekcie specyficznych problemów anatomicznych twarzy. Możemy skorygować np. uśmiech dziąsłowy (gummy smile), którego przyczyną jest nadreaktywność mięśni dźwigaczy wargi górnej oraz mięśnia jarzmowego mniejszego. Kolejnym problemem, którego możemy się pozbyć, jest broda brukowana (tzw. kamienna broda) – efekt zbyt silnego napięcia mięśnia bródkowego. Warto pamiętać, że „botoks” to nie tylko estetyka, ale także ulga w schorzeniach, które stanowią problem dla wielu pacjentów. Możemy za jej pomocą leczyć dolegliwości XXI wieku, takie jak migreny i przewlekłe bóle głowy, bruksizm, czyli zgrzytanie zębami wywołane przerostem i zbyt dużą siłą mięśni żwaczy, a także nadpotliwość. W ostatnim przypadku toksyna blokuje nerwy współczulne przekazujące impuls do gruczołów potowych. W efekcie ostrzyknięty obszar przestaje wydzielać pot. Najczęściej zabieg ten wykonuje się w okolicy pach i dłoni, ale można go stosować również na stopach.
Czy zabiegi z zastosowaniem tego leku są w pełni bezpieczne?
Toksyna botulinowa to silny lek. Zabiegi z jej użyciem mogą być wykonywane wyłącznie przez wykwalifikowanych lekarzy. Niewłaściwa aplikacja (najczęściej przez osoby nieuprawnione) oraz niestosowanie się do zaleceń pozabiegowych mogą prowadzić do poważnych powikłań.
Podobno większość kremów nie przynosi takich efektów, jak obiecują reklamy, bo substancje czynne nie są w stanie przenikać przez barierę skóry. Czy właśnie po to, żeby dostarczyć do skóry substancje o określonym działaniu, wymyślono mezoterapię?
Mezoterapia to jedna z najstarszych i najbardziej znanych procedur w medycynie estetycznej. Pozostaje niezastąpionym fundamentem dbania o zdrowie i kondycję skóry. Zmieniają się tylko i ulegają udoskonalaniu substancje, które wstrzykujemy. Fenomen mezoterapii polega na bezpośrednim dostarczeniu odpowiednich substancji dokładnie tam, gdzie nawet najdroższy krem nie ma szans dotrzeć – bezpośrednio do skóry właściwej. Podczas zabiegu za pomocą cienkiej igły (30–32 G) lekarz podaje indywidualnie dobrany gotowy preparat lub przygotowaną przez siebie mieszankę składników. Najczęściej zawierają one kwas hialuronowy, aminokwasy, peptydy, minerały, witaminy czy antyoksydanty.
Mezoterapia działa dwutorowo: z jednej strony nawadnia i odżywia tkanki od środka, z drugiej zaś same mikronakłucia stymulują skórę do naturalnej autoregeneracji i pobudzają krążenie. Dlatego też im więcej ukłuć podczas zabiegu, tym lepiej. Mezoterapię igłową zalecam zawsze, a w szczególności gdy skóra ma cechy odwodnienia i przesuszenia, utraciła blask, ma szary i zmęczony koloryt, drobne i głębsze zmarszczki, a także zmniejszyła się jej elastyczność. To również jeden z najlepszych zabiegów pod oczy, gdzie skóra jest wyjątkowo cienka i skłonna do cieni oraz obrzęków, a także doskonała profilaktyka przeciwstarzeniowa dla szyi, dekoltu i dłoni. Ponadto mezoterapię z powodzeniem stosuje się na skórę głowy w leczeniu nadmiernego wypadania włosów i osłabienia ich cebulek. W tym ostatnim stosuje się inne substancje – trychologiczne.
Wiele kobiet unika tego zabiegu, bo obawia się bólu – czy słusznie?
Procedura rozpoczyna się od zaaplikowania kremu znieczulającego na 30–40 minut, co sprawia, że nakłucia nie są bolesne – jednak im gęstszy jest preparat, tym bardziej odczuwalne jest rozpieranie. Sama aplikacja polega na wykonywaniu gęstych nakłuć i pozostawienie depozytów preparatu, po których na skórze mogą pozostać drobne uwypuklenia. Ulegną one wchłonięciu w ciągu jednego–trzech dni. Rekonwalescencja jest krótka – ewentualne zaczerwienienie czy sporadycznie niewielkie siniaki po nakłuciach znikają same po kilku dniach.
A po jakim czasie widać efekty?
Są widoczne szybko – skóra niemal od razu staje się głęboko nawilżona, promienna, napięta, wygląda na zdrową i wypoczętą.
Wysoko ocenianą – także przez pana – metodą odmładzającą jest laser frakcyjny. Czy rzeczywiście odmładza? Jakie jest jego działanie?
Laser frakcyjny CO₂ to złoty standard w usuwaniu oznak starzenia, redukcji przebarwień oraz blizn. Daje efekty, których nie sposób osiągnąć metodami bezinwazyjnymi. Zabieg funkcjonuje w medycynie estetycznej od wielu lat, a z roku na rok urządzenia do jego wykonywania są coraz doskonalsze. Istota procedury polega na tworzeniu kontrolowanych mikrouszkodzeń skóry – wiązka lasera tworzy w niej tysiące drobnych, kolumnowych mikrostref uszkodzenia, a każda z nich jest otoczona zdrową, nienaruszoną tkanką, co pobudza silne procesy regeneracyjne.
W jakich przypadkach się go stosuje?
Wskazaniami do zabiegu są głębokie i płytkie zmarszczki, rozszerzone pory skórne, utrata jędrności i elastyczności, blizny potrądzikowe oraz pooperacyjne, a także rozstępy, przebarwienia, plamy starcze, nierównomierny koloryt i poszarzała cera.
Jak wygląda zabieg z zastosowaniem lasera frakcyjnego?
Procedura zabiegowa rozpoczyna się od dokładnego oczyszczenia i znieczulenia obszaru poddawanego terapii – najczęściej są to twarz, szyja, dekolt lub grzbiety dłoni. W tym celu 45–50 minut przed zabiegiem nakłada się krem znieczulający, dzięki czemu impulsy lasera odczuwa się jedynie jako ciepłe ukłucia. Po zabiegu pojawia się lekkie pieczenie, które nasila się w pierwszych godzinach. Okres rekonwalescencji trwa około siedmiu dni. Rezultatem jest głębokie odmłodzenie i mocna regeneracja skóry. Pierwsze efekty widoczne są już po około dziesięciu dniach, a pełny rezultat pojawia się narastająco do trzech–czterech miesięcy. Należy pamiętać o ochronie skóry kremami z filtrem UVA/UVB przez cztery–sześć tygodni po zabiegu.
Kobiety nie zawsze mogą sobie pozwolić na wyłączenie z życia zawodowego... Czy istnieje mniej inwazyjny zabieg o zbliżonej skuteczności do lasera frakcyjnego?
Jeżeli pacjentka nie ma kilku dni na rekonwalescencję, możemy zastosować radiofrekwencję mikroigłową, która łączy dwie skuteczne metody odmładzania – mikronakłuwanie i falę radiową. Podczas gdy kosmetologiczne zabiegi podgrzewają skórę tylko z zewnątrz, radiofrekwencja mikroigłowa dostarcza energię cieplną dokładnie tam, gdzie jest ona najbardziej skuteczna, tj. w głębokie warstwy skóry właściwej. Głowica urządzenia wyposażona jest w jednorazowy kartridż, którego igły precyzyjnie nakłuwają tkankę na kontrolowaną głębokość i w odpowiednim momencie wysyłają impuls fali radiowej. Taka emisja silnie podgrzewa włókna kolagenowe. Wywołuje to skurcz włókien oraz uruchamia proces tworzenia nowego kolagenu i elastyny. Zabieg RF mikroigłowej nie uszkadza samego naskórka tak mocno, jak to się dzieje w przypadku działania lasera CO₂, dlatego rekonwalescencja jest tu krótsza.
Jakie zastosowanie ma ta metoda?
Lista wskazań do tego zabiegu jest długa. Radiofrekwencja mikroigłowa idealnie bowiem się sprawdza w przypadku każdego rodzaju wiotkości skóry, utraty jędrności oraz tzw. opadającego owalu twarzy. Jest wręcz niezastąpiona w naprawianiu skóry w trwających procesach redukcji masy ciała i po ich zakończeniu. Dobre efekty uzyskuje się również w leczeniu głębokich i drobnych zmarszczek, blizn potrądzikowych i pooperacyjnych oraz rozstępów. To także doskonałe rozwiązanie dla osób zmagających się z wiotką skórą na szyi, dekolcie i brzuchu.
Czy nakłuwanie sprawia dyskomfort? Jak długo utrzymuje się zaczerwienie i obrzęk?
Zabieg rozpoczyna się od nałożenia kremu znieczulającego na 45–60 minut. Lekarz dobiera odpowiednie parametry urządzenia do każdego zabiegu indywidualnie, biorąc pod uwagę stan skóry, okolicę zabiegową i wiek pacjenta. Tu liczy się wiedza i doświadczenie. Sama praca głowicą polega na dokładnym nakłuwaniu obszaru zabiegowego systemem igieł, najczęściej jest ich 24, 36 lub 40. Skóra bezpośrednio po zabiegu jest zaczerwieniona i lekko obrzęknięta, jednak objawy te ustępują zazwyczaj w ciągu 24–48 godzin. Pierwsze efekty w postaci napięcia i wygładzenia skóry widoczne są już po kilku dniach od zabiegu, jednak właściwy proces przebudowy tkanki trwa od czterech tygodni nawet do trzech miesięcy. To właśnie wtedy skóra staje się bardziej elastyczna i zagęszczona. Moim zdaniem to jedna z najbardziej uniwersalnych i „opłacalnych” procedur w nowoczesnej medycynie estetycznej.
Zabiegiem, o którym dużo się mówi, i to w samych superlatywach, jest podanie kwasu polimlekowego. Jakie daje efekty? Jak działa? Czym się różni od klasycznych wypełniaczy, np. kwasu hialuronowego?
Kwas polimlekowy (PLLA) jest flagowym przedstawicielem tak zwanych biostymulatorów tkankowych, który według mnie rewolucjonizuje podejście do medycyny estetycznej. W przeciwieństwie do kwasu hialuronowego substancja ta nie działa jak typowy wypełniacz. Jej funkcja polega na powolnym, ale skutecznym stymulowaniu komórek skóry do produkcji nowego kolagenu typu I. Taki mechanizm można porównać do mocnego, ale dającego naturalny efekt liftingu. Proces przebiega wewnątrz, bo podane w głębokie warstwy skóry mikroskopijne cząsteczki kwasu polimlekowego powodują kontrolowaną odpowiedź tkankową, która odbudowuje utraconą gęstość i objętość twarzy.
A jakie problemy pomoże leczyć?
Wskazaniami do zastosowania kwasu polimlekowego są przede wszystkim: wiotkość skóry, utrata ostrych rysów owalu twarzy, ubytki objętości, zwłaszcza w okolicach skroni, policzków, fałd bruzd nosowo- -wargowych i bruzd marionetki. Warto go także podać w przypadku skóry z licznymi zmarszczkami na szyi, dekolcie i grzbietach dłoni. Preparat sprawdza się także u osób po terapiach odchudzających – z dużymi ubytkami masy, a także u pań i panów, którzy pragną ładnie się starzeć, unikając przerysowanego efektu „wypełnienia”. Zabieg kwasem polimlekowym polecam również pacjentom, którym zależy na stopniowym, naturalnym odmłodzeniu rysów i skóry.
Na co musimy być przygotowani, decydując się wprowadzenie kwasu polimlekowego do skóry?
Procedura polega na podaniu przez lekarza odpowiednio przygotowanego preparatu. Najczęściej za pomocą kaniuli deponuje go w głębokie warstwy skóry lub tkanki podskórnej. Sam zabieg nie należy do bolesnych, ponieważ wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym, a preparat jest również wzbogacony stosowną ilością substancji znieczulającej. Zaletą zabiegu jest to, że pacjent może wrócić do codziennych aktywności chwilę po iniekcjach. Zalecenia pozabiegowe to regularne wykonywanie masażu okolicy poddanej leczeniu. Należy pamiętać, że nie każdy zabieg możemy zastosować u każdego pacjenta. O tym, jaka procedura będzie skuteczna i bezpieczna w konkretnym przypadku, zawsze decyduje lekarz. Tu nie ma dróg na skróty.