Jeszcze niedawno firmowy prezent miał przypominać, od kogo pochodzi. Logo na gadżecie, elegancki długopis, notes, kosz prezentowy przygotowany według schematu. Dziś chcemy czegoś innego. Zmienia się sposób, w jaki obdarowujemy innych — zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Większe znaczenie mają lokalne rzemiosło, autorski design, jakość materiałów, możliwość personalizacji. Prezent nie musi być duży ani kosztowny. Powinien mieć swoją historię. To właśnie na przecięciu rzemiosła, designu i emocji od kilku lat rozwijają swoją markę Iga Sarzyńska-Komorowska i Maciej Komorowski. Ich marka Iga Sarzyńska Wzrusza Toruń jest dziś obecna nie tylko w Polsce – zachwycające wyglądem i smakiem pierniki trafiają do klientów w całej Europie, a także m.in. do Stanów Zjednoczonych, Emiratów Arabskich czy Japonii.
Nowy design tradycji
„Chcieliśmy stworzyć biznes na własnych zasadach” – mówi Iga Sarzyńska-Komorowska. W przypadku jej i jej męża oznaczało to połączenie dwóch różnych kompetencji. Iga odpowiada za kreację produktów i promocję marki, Maciej zarządza całym biznesem. Połączenie kreatywności i biznesowego doświadczenia od początku było jednym z fundamentów marki. „Poczuliśmy, że Toruń zasługuje na pierniki XXI wieku — nowoczesne, ale łączące współczesną jakość z wielowiekową tradycją” – mówi Iga. Ten pomysł do dziś pozostaje podstawą marki. Filozofię marki Iga Sarzyńska Wzrusza Toruń widać nie tylko w samym produkcie.
Piernik ma wyjątkową formę, smak, zdobienia, opakowanie, a także własną historię. Powstaje we współpracy z polskimi artystami, nawiązuje do sztuki, architektury, ilustracji, designu. Jest częścią kolekcji, w której wszystkie elementy – od piernika po pudełko i witrynę butiku – tworzą spójną całość. Marka nie zatrzymuje się na klasycznym wyobrażeniu toruńskiego piernika. W jej portfolio są zarówno tradycyjne korzenne wypieki, jak i bardziej współczesne formy, rozety, pierniczki z artystycznymi ilustracjami, rzemieślnicze czekolady czy inne słodkości. W efekcie prezent przestaje być anonimowym przedmiotem. Staje się komunikatem.
Rzemiosło ma znaczenie
Iga nazywa swoją pracę „jadalnym rzemiosłem”. W jej przypadku rzemiosło nie jest jednak przeciwieństwem nowoczesności. Przeciwnie, współczesny design pozwala tradycyjnemu produktowi znaleźć nowe życie. Maciej patrzy na ten proces również z perspektywy biznesowej. „Postanowiliśmy, że wszystko, co będziemy tu produkowali, będzie oparte na najwyższej jakości surowcach” — mówi. To założenie dotyczy zarówno receptur, jak i wyboru dostawców oraz sposobu budowania całego produktu. Równocześnie marka korzysta z nowoczesnej technologii produkcji. Nowoczesny produkt rzemieślniczy może korzystać z technologii, ale nie traci tego, co stanowi o jego charakterze: jakości, pomysłu i kontroli nad detalem. Połączenie rzemiosła i designu pozwala im tworzyć produkty, które mają własny charakter i są rozpoznawalne bez ostentacyjnego eksponowania marki.
Piękno, które można smakować
W przypadku piernika estetyka nie może istnieć bez smaku. To właśnie odróżnia jadalny obiekt od dekoracji. Można zachwycić się jego wyglądem i powiedzieć: „Szkoda go zjeść”. Dla Igi to dopiero połowa sukcesu. Piernik powinien najpierw zachwycić, a potem smakować. Dlatego w ich pracowni forma i receptura powstają równolegle. Autorska mieszanka przypraw, naturalne miody, masło, odpowiednio dobrane mąki czy najwyższej jakości czekolada są równie ważne jak dekoracja. Maciej podkreśla, że firma szuka też bardziej złożonych smaków, które tworzą bogaty bukiet. Dzięki takiemu połączeniu produkt nie jest wyłącznie ozdobą.
W ofercie są zarówno pierniki oparte na klasycznych korzennych recepturach, jak i bardziej nieoczywiste połączenia smakowe. Jednym z przykładów jest rozetka pierna z ganache limonkowym, miętą i bazylią — zestawienie, w którym tradycyjna baza spotyka się ze świeżym, współczesnym smakiem.
![]()
Święta od maja
Świąteczny prezent, który trafia do rąk klienta w grudniu, często zaczyna się jako pomysł wiele miesięcy wcześniej. W przypadku Igi prace nad świąteczną kolekcją zaczynają się z około rocznym wyprzedzeniem. Najpierw powstaje idea, potem forma, smaki, ilustracje i opakowanie. Dopiero później zaczyna się produkcja. Dzięki temu kolekcja nie jest zbiorem przypadkowych produktów, ale spójną opowieścią. Tegoroczna świąteczna kolekcja „Zaczarowane święta” rozwija ten kierunek. Za ilustracyjną stronę odpowiada Sandra Chojecka-Wiosło, a motywy pojawiają się konsekwentnie na piernikach, opakowaniach i w butikach. W witrynach czterech toruńskich markowych butików pojawiają się przestrzenne dekoracje, które przenoszą odbiorców w bajkowy świat kolekcji. „Chcę, żeby każda kolekcja była spójna – podobne motywy na piernikach, opakowaniach oraz w witrynach naszych piernikowych butików” – mówi Iga. To podejście sprawia, że świąteczna oferta staje się czymś więcej niż tylko katalogiem prezentów. Maciej podkreśla, że przed świętami powstają dziesiątki tysięcy sztuk pierników, a znaczna część sprzedaży przypada właśnie na ten okres. Za pozornie spontanicznym gestem stoi precyzyjny proces: projektowanie, przygotowanie receptur, produkcja, dekorowanie, pakowanie i logistyka.
Prezent to wyjątkowy gest
Dobry prezent nie musi być praktyczny. Nie musi też być „dla każdego”. Przeciwnie, jego siła często polega na tym, że został wybrany z myślą o konkretnej osobie. To dobrze widać w biznesie. Klient, partner czy pracownik nie potrzebują kolejnego przedmiotu z logo firmy. Potrzebują sygnału: doceniamy tę relację. Personalizacja przestaje oznaczać umieszczenie imienia czy logo na opakowaniu. Może oznaczać wybór określonego smaku, koloru, ilustracji, formy czy dedykacji. Marka przygotowuje indywidualne realizacje B2B, dopasowane do charakteru firmy, okazji i odbiorców. W przypadku marki Iga Sarzyńska Wzrusza Toruń takie projekty obejmują zarówno subtelne elementy identyfikacji, jak i bardziej rozbudowane zamówienia dla firm i instytucji. W poprzednich realizacjach znalazły się projekty dla takich firm, jak m.in.: Brita, Hartmann, PZPN, PKP, Nestlé, Mercedes, a także na wiele wydarzeń kulturalnych czy biznesowych.
Między bliskością a biznesem
„Granica między prezentem prywatnym a biznesowym zaczyna się zacierać. W obu przypadkach chcemy powiedzieć właściwie to samo: pomyślałam o tobie. Różni się tylko kontekst” — podkreśla Maciej. Iga zwraca uwagę na znaczenie współpracy z artystami: „Uwielbiamy pracować z artystami. Wnoszą do firmy energię, która idealnie koresponduje z piernikami”. W przypadku marki nie jest to zabieg marketingowy. Kolejne kolekcje powstają we współpracy z polskimi twórcami, a ich język wizualny jest integralną częścią produktu.
Wzruszenie, a nie gadżet
Iga i Maciej zaczynali od piernika. Dziś ich marka łączy kilka światów: toruńską tradycję, współczesny design, współpracę z artystami, rzemiosło cukiernicze i rozbudowaną ofertę prezentową. Ich produkty można znaleźć w butikach, zamówić online i przygotować w wersji indywidualnej dla firmy czy na konkretną okazję. „Chcemy wzruszać ludzi, a nie istniejący porządek rzeczy” – przyznaje Maciej. To zdanie dobrze opisuje kierunek, w którym rozwija się marka. Nie chodzi o kolejny gadżet. Chodzi o wyjątkowy podarunek: taki, który ma własną historię i powód, żeby trafić właśnie do tej osoby.
To, co budzi wspomnienia
Najciekawsze w nowej kulturze prezentu jest to, że prezent wcale nie musi zostać z nami na zawsze. Piernik zniknie. Zostanie smak, zapach, obraz pięknie otwartego pudełka, rozmowa przy stole albo moment, w którym ktoś pomyślał: „To jest dokładnie dla mnie”. I może właśnie dlatego w świecie pełnym rzeczy coraz większą wartość mają te, które potrafią wywołać emocję. Marka Iga Sarzyńska Wzrusza Toruń buduje swoje kolekcje wokół takich momentów, łącząc smak, formę, sztukę i rzemiosło. Nie muszą być największe ani najdroższe. Ważne, żeby miały znaczenie. Bo właśnie takie prezenty zostają w pamięci.


