Woś odpowiada na zarzuty o kupieniu Pegasusa i zalicza wpadkę

Woś odpowiada na zarzuty o kupieniu Pegasusa i zalicza wpadkę

Michał Woś
Michał Woś / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski/Fotonews
Gazeta Wyborcza opisała, w jaki sposób CBA weszło w posiadanie oprogramowania szpiegującego Pegasus. Jedną z ról miał odegrać wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. Ten odpowiada na Twitterze i zalicza wpadkę.

Według GW Michał Woś przedstawił na komisji finansów publicznych w 2017 roku wniosek, który pozwolił na przesunięcie pieniędzy z tzw. funduszu sprawiedliwości na zakup Pegasusa dla CBA (kwota to ok. 25 mln zł).

Wiceminister odniósł się do tekstu na Twitterze, nazwał go niewypałem i zaliczył wpadkę.

Michał Woś napisał, że kupił pegasusa w latach 90 i zamieścił zdjęcie konsoli wideo. W latach 90, a konkretnie w jej pierwszej połowie, faktycznie w Polsce niezwykle popularna była konsola do gier pegasus. Jednak Woś nie zamieścił na zdjęciu zdjęcia faktycznej konsoli pegasus, a innej nieoznaczonej konsoli, co zresztą szybko zostało mu wytknięte w komentarzach na Twitterze.

Dodatkowo należy wątpić, że Michał Woś, urodzony w 1991 roku kupił konsolę w latach 90, czyli mając maksymalnie osiem lat. Zwłaszcza że konsola święciła triumfy popularności w pierwszej połowie lat 90, szybko ustępując miejsca komputerom PC.

Pegasus, o którym pisze Gazeta Wyborcza to oprogramowanie szpiegujące, produkowane przez izrealską firmę NSO Group. Oprogramowanie jest niezewykle zaawansowane technicznie i pozwala na całkowite przejęcie kontroli nad smartfonem ofiary bez jej wiedzy. CBA i polskie służby miały rzekomo wykorzystywać Pegasusa do szpiegowania przeciwników politycznych Prawa i Sprawiedliwości, m.in. prokurator Ewy Wrzosek, adwokata Romana Giertycha i Krzysztofa Brejzy z Koalicji Obywatelskiej w czasie, gdy pełnił rolę szefa kampanii wyborczej w wyborach w 2019 roku.

Czytaj też:
Szpiegujący Pegasus do pobrania. Na GitHub trafiła wersja 5.1 na Androida

Opracował:
Źródło: WPROST.pl
 3

Czytaj także