Zapomnij o malowaniu płotu co 3 lata. Ta japońska metoda chroni drewno na dekady

Zapomnij o malowaniu płotu co 3 lata. Ta japońska metoda chroni drewno na dekady

Dodano: 
Drewniany płot
Drewniany płot Źródło: Unsplash / Oleksandr Kuzmin
W polskich warunkach klimatycznych drewniany płot należy malować lub impregnować średnio co 3 do 5 lat. Ale dzięki Japończykom można mieć spokój na dekady.

Fachowcy radzą przeprowadzić test kropli wody. Trzeba rozlać kilka kropel na sztachecie. Jeśli woda perli się na powierzchni – powłoka wciąż chroni drewno. Ale jeśli woda wsiąka w drewno i zostawia ciemną plamę, to znak, że warstwa ochronna przestała działać i płot trzeba zabezpieczyć przed najbliższym sezonem jesienno-zimowym.

Niemal każdy Polak wie co to oznacza: najpierw zakup impregnatu lub farby, a potem długie godziny spędzone na malowaniu.

Płot nie psuje się z każdej strony w tym samym tempie. Japończycy mają sposób

To nie jest wszystko jedno, z której strony mamy płot. Te od strony południowej i zachodniej niszczeją znacznie szybciej niż od strony północna. To dlatego, że promienie UV degradują ligninę w drewnie, co powoduje szarzenie i pękanie drewna.

Wilgoć i cień też robia swoje. Drewniane płoty gęsto zasłonięte roślinami lub stojące w wilgotnym i zacienionym miejscu są narażone na porastanie mchem i grzybami. W ramach konserwacji wymagają zastosowania silnych impregnatów biobójczych.

Ważny jest też gatunek drewna, z którego powstał płot. Tanie drewno iglaste, czyli sosnowe lub świerkowe, jest miękkie i chłonne. Taki płot wymaga częstszej opieki niż droższe drewno liściaste lub modrzew. Chyba że właściciel płotu zdecyduje się na to co Japończycy i będzie miał spokój na dziesięciolecia.

Technika Shou Sugi Ban jest najtrwalsza. Drewniana sztacheta traci celulozę

W Japonii setki lat temu odkryto, że najlepszą ochroną dla drewna nie jest farba ani impregnat tylko ogień. Japońska technika, która staje się dziś absolutnym hitem nazywa się „Shou Sugi Ban” lub „Yakisugi”. W dosłownym tłumaczeniu oznacza to „spaloną deskę cedrową”.

Działnie polega na wypaleniu powierzchni drewna za pomocą mocnego palnika propan-butanowego do stopnia, który większość majsterkowiczów początkowo przeraża. Drewno z jednej strony trzeba po prostu wypalić. Powierzchnia musi sczernieć, zwęglić się i utworzyć tzw. „skórę krokodyla”.

Ognień usuwa z powierzchni sztachety całą celulozę komórkową, która jest pożywieniem dla pleśni, grzybów, korników czy chrząszczy. Jednocześnie zawarta w drewnie żywica topi się i uszczelnia powierzchnię. Zwęgloną warstwę należy energicznie przeszlifować drucianą szczotką lub za pomoca szlifierki kątowej. Na koniec wystarczy namoczyć powierzchnię drewna zwykłym, naturalnym olejem lnianym lub dostępnym w Polsce olejem tungowym, który utrwali czarny kolor. W taki sposób drewno zostaje trwale zakonserwowane na dziesięciolecia.

Czytaj też:
Sadzenie drzew przy płocie sąsiada – jaka odległość jest bezpieczna?
Czytaj też:
Własny płot obok ogrodzenia sąsiada. Co na to przepisy?