Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński wyjaśnił, że za decyzją stoi przede wszystkim wzrost inflacji, związany z sytuacją na światowych rynkach surowców energetycznych.
We wrześniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych w Polsce były o 4 proc. wyższe niż rok wcześniej. Oznacza to przekroczenie celu inflacyjnego NBP, wynoszącego 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o 1 punkt procentowy. Według prezesa banku centralnego istotną przyczyną wzrostu cen jest przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie.
Stopy procentowe w Polsce pozostają bez zmian
Po październikowym posiedzeniu RPP stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc. Stopa lombardowa utrzymuje się na poziomie 4,25 proc., depozytowa na 3,25 proc., redyskontowa weksli na 3,80 proc., a dyskontowa weksli na 3,85 proc. Ostatnia obniżka miała miejsce w marcu i wyniosła 25 punktów bazowych.
Glapiński wskazał, że światowa gospodarka mierzy się ze wstrząsem na rynku surowców energetycznych. Wysokie ceny ropy naftowej oraz gazu ziemnego przekładają się na sytuację w Polsce, szczególnie na stacjach paliw. Jego zdaniem skutki inflacyjne przedłużającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie stają się coraz silniejsze.
Czy RPP podniesie stopy w listopadzie?
Prezes NBP nie spodziewa się podwyżki stóp procentowych podczas listopadowego posiedzenia Rady. Zastrzegł jednak, że nie można całkowicie wykluczyć takiego scenariusza. Członkowie RPP chcą zachować ostrożność, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się wzrostu cen paliw na inne sektory gospodarki.
Według aktualnych prognoz inflacja może już w październiku powrócić do poziomu zgodnego z celem NBP. Niepewność pozostaje jednak duża. Glapiński przypomniał, że rządowy program „Ceny Paliwa Niżej” przewidziano do końca roku, a decyzja o jego ewentualnym przedłużeniu nie jest znana.
Pięć czynników zwiększa ryzyko inflacji
Szef banku centralnego wskazał pięć zjawisk, które mogą utrudniać ograniczanie wzrostu cen. Pierwszym jest stosunkowo szybki wzrost popytu w Polsce. W drugim kwartale PKB zwiększył się o blisko 4 proc. rok do roku, a dostępne dane za trzeci kwartał sugerują jedynie niewielkie spowolnienie.
Kolejne czynniki to poprawa koniunktury za granicą, w tym ożywienie gospodarcze w Niemczech, oraz wzrost cen surowców rolnych. Glapiński zwrócił również uwagę na politykę fiskalną. Projekt budżetu na 2027 r. zakłada deficyt sektora finansów publicznych na poziomie 7,1 proc. PKB. Piątym zagrożeniem jest przyspieszenie wzrostu cen produkcji przemysłowej.
NBP zgromadził niemal 673 tony złota
Podczas konferencji prezes NBP przedstawił także informacje dotyczące rezerw złota. Na koniec września bank centralny posiadał 672,9 tony kruszcu o wartości około 348,6 mld zł.
Niezrealizowany wzrost wartości złota względem cen jego zakupu wynosił 147 mld zł. Glapiński przypomniał, że celem NBP jest zgromadzenie 700 ton tego surowca. Według jego deklaracji Polska znajduje się już wśród dziesięciu państw dysponujących największymi zasobami złota na świecie.
Prezes banku centralnego poinformował również, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat oficjalne aktywa rezerwowe NBP wzrosły o blisko 200 mld dolarów. Jednocześnie podkreślił, że w polityce pieniężnej najważniejsze pozostaje ograniczenie ryzyka dalszego wzrostu inflacji.
Czytaj też:
Rekordowe zarobki Adama Glapińskiego. Prezes NBP dostał podwyżkę Czytaj też:
Będzie jak było? Zastrzeżenia NBP powstrzymają konkurencję w kredytach
