Od 1 października 2026 roku weszła w życie uchwała zarządu Narodowego Banku Polskiego (NBP) podnosząca premie dla kierownictwa placówki. Dzięki niej roczne zarobki prezesa Adama Glapińskiego będą wyższe o blisko 200 tys. zł.
W obecnym roku prezes NBP zarobi około 1,6 mln zł. W 2027 roku będzie to już ponad 1,8 mln zł. Sam o tym zadecydował.
Sowita podwyżka premii dla prezesa NBP. Adam Glapiński nie ma nic przeciwko
Zarobki prezesa NBP opierają się na tzw. kwocie bazowej, która obecnie wynosi 1 935,26 zł. W 2026 roku jest to 9-krotność kwoty bazowej, co oznacza pensję w wysokości nieco ponad 20 tys. zł miesięcznie. Do tego dochodzą niepełne trzy kwoty bazowe dodatku funkcyjnego plus dodatek za wysługę lat. Każdego miesiąca do tej kwoty doliczana jest również premia. W 2026 roku wynosi 130 proc. pensji.
Zgodnie z uchwałą zarządu, w 2027 roku wzrośnie do 150 proc. pensji. Oznacza to podwyżkę o około 5 tys. zł miesięcznie – do niespełnia 60 tys. zł miesięcznie. Oprócz tego, od 1 stycznia 2027 roku prezes NBP otrzyma także 3 proc. podwyżki – tak jak pracownicy budżetówki.
Dokument został przygotowany przez dyrektora Departamentu Kadr NBP Romana Kronera i zaakceptowany przez prezesa NBP – Adama Glapińskiego. Kroner wywodzi się ze środowiska PiS, do NBP przyszedł w 2022 roku. Razem z Antonim Macierewiczem pracował wcześniej jako weryfikator WSI. Pełnił funkcję m.in. dyrektora Biura Odznaczeń i Nominacji w Kancelarii Prezydenta RP za kadencji Andrzeja Dudy.
Mechanizm przyznawania nagród i premii w Narodowym Banku Polskim (NBP) stanowi jeden z filarów wstępnego wniosku o pociągnięcie prezesa Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przesłuchała w całej sprawie ponad 50 świadków, wśród których znaleźli się członkowie Rady Polityki Pieniężnej, zarządu NBP oraz kluczowi urzędnicy państwowi.
Zarząd NBP karmi Radę Polityki Pieniężnej. Pensje i premie wiceprezesa
Uchwała zarządu NBP podnosi także premie pierwszego zastępcy prezesa NBP oraz wiceprezesa. Mają one wzrosnąć z 105 proc. do 120 proc. oraz z 95 proc. do 105 proc. Podwyżka przełoży się również na podwyżki dla członków Rady Polityki Pieniężnej, których wynagrodzenie uzależnione jest od wynagrodzenia wiceprezesa.
Stanowisko pierwszego zastępcy prezesa NBP jest obecnie nieobsadzone. Przez pełną sześcioletnią kadencję funkcję tę sprawowała prof. Marta Kightley. Jej kadencja oficjalnie wygasła 8 marca 2026 roku. Adam Glapiński, złożył wniosek do prezydenta o powołanie Marty Kightley na drugą kadencję, ale wymaga on także kontrasygnaty premiera Donalda Tuska.
Jedynym urzędującym wiceprezesem w zarządzie NBP jest aktualnie Adam Lipiński i to jego premia wzrośnie już w październiku z 95 proc. do 105 proc. pensji.
Członkom Rady Polityki Pieniężnej, którzy decydują o wysokości stóp procentowych i o ratach kredytów Polaków, przysługuje pensja w wysokości równej wynagrodzeniu wiceprezesów NBP. Obecnie to 42163,49 zł brutto miesięcznie.
Czytaj też:
Stopy procentowe w górę? Tego scenariusza zaczyna obawiać się rynek Czytaj też:
Paliwa napędziły inflację w Polsce. Wzrost o niemal 40 proc.
