800 plus i 14. emerytura do likwidacji? Balcerowicz nie ma wątpliwości
Dwukrotny wicepremier i minister finansów, a także były prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) prof. Leszek Balcerowicz udzielił we wtorek wywiadu Radiu Zet. Pytany był m.in. o to, czy Polsce grozi finansowa katastrofa. – Nie – jasno odpowiedział były szef banku centralnego.
W dalszej części wypowiedzi Balcerowicz zastrzegł jednak, że nie grozi nam katastrofa w rozumieniu całkowitego załamania się, ale zmagamy się z największym deficytem w Unii Europejskiej, a polskie finanse są w złym stanie. – W czym to mierzymy? Wielkością deficytu, czyli o ile większe są wydatki od dochodów. Mamy największy deficyt w Europie (...) W związku z tym rosną koszty obsługi długu, bo trzeba czymś finansować – powiedział w audycji “Gość Radia Zet” były minister finansów.
– Dane są bijące po oczach. Koszty obsługi długu w 2001 roku wynosiły 29,1 mld zł, a w obecnym roku będą przekraczały 106 mld zł. Jest lawinowy wzrost. Tego nie da się utrzymać bez nieprzyjemnej konsekwencji – dodał.
Ograniczanie deficytu – jak tłumaczył Balcerowicz – nie powinno odbywać poprzez dalsze podwyższanie podatków tylko ograniczanie gigantycznych wydatków.
Balcerowicz za likwidacją 800 plus i 14. emerytury
Pytany o to, czy należy zlikwidować 800 plus, były prezes NBP nie miał w tej sprawie wątpliwości. – Tak. Mamy przecież zasiłki rodzinne. Po co jeszcze do tego dodawać czysto populistyczny ruch PiS-u, podtrzymany przez drugą partię? – pytał gość Radia Zet.
Do ministra finansów w latach 1989-1991, a później w latach 1997-2000 nie przemawiają argumenty, że za sprawą 500 plus, a później 800 plus polskie rodziny zyskały godność. – To są slogany. Godność za cenę zadłużania kraju? Nie sądzę, żeby to był powszechny pogląd. Z badań wynika, że co najmniej 40 proc. respondentów zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji fiskalnej w Polsce – przekonuje Balcerowicz.
W dalszej części audycji były prezes NBP opowiedział się również za likwidacją 13. i 14. emerytury.