PARP o „Ścieżce SMART”. „Każdy z tych projektów jest innowacyjny”

PARP o „Ścieżce SMART”. „Każdy z tych projektów jest innowacyjny”

Firma
Firma Źródło: Shutterstock
– Nie możemy się zgodzić z twierdzeniem, że projekty ocenione pozytywnie nie są innowacyjne. Formułowanie opinii o braku innowacyjności jedynie na bazie dostępnych publicznie tytułów projektów jest bezpodstawne i pochopne – mówi Izabela Wójtowicz, dyrektor Departamentu Wdrożeń Innowacji w Przedsiębiorstwach w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Czym jest „Ścieżka SMART”?

To oferta skierowana do sektora mikro, małych, średnich przedsiębiorstw na realizację kompleksowych projektów, obejmujących wsparcie całego procesu badawczo-rozwojowego i wdrożenia innowacji.

Do kogo trafiają te dotacje?

Do podmiotów, których projekty uwzględniają przynajmniej jeden z dwóch komponentów zwanych modułami: prace B+R lub wdrożenie innowacji. To podstawowy i obligatoryjny wymóg.

Efektem projektu zawsze musi być wprowadzenie na rynek innowacyjnego rozwiązania będącego wynikiem prac badawczo-rozwojowych co najmniej na skalę kraju. Tym rozwiązaniem może być produkt, czyli wyrób, usługa, proces produkcji lub proces świadczenia usługi.

Jak wyglądało ocenianie projektów?

Jesteśmy po ocenie pierwszego naboru, gdzie każdy wniosek był oceniany zgodnie z kryteriami obligatoryjnymi i rankingującymi. Projekt mógł zostać wybrany do dofinansowania, jeśli spełniał każde z kryteriów obligatoryjnych. Eksperci oceniali projekty zgodnie z opisem danego kryterium w sposób „spełnia”/„nie spełnia” („TAK”/„NIE”). Projekt, który nie spełnił chociaż jednego z kryteriów obligatoryjnych, pomimo otrzymania punktów w kryteriach rankingujących, nie mógł zostać pozytywnie oceniony. Aby otrzymać wynik pozytywny, projekt musiał spełniać wszystkie kryteria obligatoryjne.

Co to były za kryteria?

Jednym z wymogów obligatoryjnych była innowacja produktowa lub innowacja w procesie biznesowym (dotycząca funkcji działalności przedsiębiorstwa w zakresie produkcji wyrobów lub usług) charakteryzująca się nowością w skali kraju. Ponadto oceniana była m.in. zdolność wnioskodawcy do finansowej realizacji projektu, potencjał wnioskodawcy do realizacji projektu, opłacalność wprowadzanej innowacji, zgodność z zasadami horyzontalnymi oraz przepisami o pomocy publicznej.

Kto oceniał wnioski?

Komisja Oceny Projektów składająca się z pracowników PARP i ekspertów zewnętrznych. Oceny każdego wniosku dokonywało co najmniej dwóch zewnętrznych ekspertów z dziedziny danego wniosku oraz jeden zewnętrzny ekspert finansowy. Eksperci oceniali wnioski w autorskim systemie informatycznym przygotowanym przez PARP, a nad prawidłowością tego procesu czuwał w każdym przypadku pracownik agencji.

PARP dobierała ekspertów do oceny zgodnie z zasadami określonymi w Regulaminie pracy Komisji Oceny Projektów. Do oceny danego wniosku PARP dobierała ekspertów specjalizujących się w dziedzinie (Krajowej Inteligentnej Specjalizacji), w którą wpisywał się dany wniosek. Jeżeli poszczególne moduły projektu wpisywały się w różne dziedziny, PARP dobierała ekspertów odrębnie dla modułów.

Jak to się więc stało, że w konkursie wyłoniono spółki Molecure, TT Plast i Matic, bo te trzy budzą najwięcej kontrowersji. Pierwsza to firma brata byłego ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego, druga związana z prezesem Orlenu, trzecia pośredniczyła w sprzedaży Pegasusa. Dlaczego te projekty zakwalifikowały się do otrzymania dofinansowania?

PARP ma obowiązek oceny każdego projektu złożonego w naborze, a wynik oceny zależy wyłącznie od tego, czy projekt spełnia, czy nie obowiązujące kryteria wyboru projektów. Na ocenę projektu nie mają wpływu m.in. przekonania religijne, poglądy polityczne czy przynależność do jakichkolwiek grup społecznych, klubów czy ugrupowań politycznych.

Projekty wymienionych firm zostały ocenione pozytywnie przez ekspertów zewnętrznych wyłącznie na podstawie wymaganych kryteriów.

Należy jednak podkreślić, że pozytywna ocena projektu nie jest równoznaczna z zawarciem umowy i udzieleniem dofinansowania. Po zakończeniu procesu oceny projektów PARP rozpoczęła czynności zmierzające do udzielenia dofinansowania dla projektów ocenionych pozytywnie.

Czynności te obejmują w szczególności weryfikację statusu MŚP, w tym kwestii powiązań osobowych i kapitałowych. Ponadto weryfikacji przed zawarciem umowy podlegają przesłanki wykluczenia z możliwości otrzymania finansowania wynikające z przepisów, kwestie karalności i zaległości w należnościach publicznoprawnych, przesłanki wykluczenia w związku z sankcjami dotyczącymi wojny w Ukrainie, źródła finansowania projektów, objęcie obowiązkiem zwrotu pomocy publicznej.

Równocześnie z pismem informującym o wyniku oceny pozytywnej, wnioskodawcy otrzymali informacje o dalszych krokach niezbędnych do wykonania w celu zawarcia umowy. Umowy o dofinansowanie zostaną zawarte wyłącznie z tymi podmiotami, które przejdą pozytywnie weryfikację dokumentów, które wnioskodawcy na tym etapie są zobowiązani dostarczyć.

Na liście podmiotów zakwalifikowanych do otrzymania dofinansowania znalazła się również spółka założona 9 maja, czyli w ostatni dzień składania wniosków. Według posłów KO, firma z kapitałem założycielskim 5 tys. zł i kilkugodzinną historią w KRS została zakwalifikowana do otrzymania 5 mln zł dofinansowania.

O dofinansowanie w naborze prowadzonym przez PARP mogli ubiegać się mikro, mali i średni przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, bez względu na datę zarejestrowania firmy, w tym także startupy. Co oznacza, że wskazana firma mogła przystąpić do naboru i złożyć wniosek o dofinansowanie, który podlegał ocenie analogicznie z pozostałymi złożonymi projektami.

Jeśli projekt uzyskał pozytywną ocenę, to znaczy, że spełnia wszystkie obligatoryjne kryteria wyboru projektów, ma zatem potencjał (poparty wieloletnią działalnością założyciela firmy w branży) i odpowiednią sytuację finansową niezbędną do jego realizacji. Każdy wnioskodawca musiał przedstawić adekwatne źródła finansowania z uwzględnieniem dofinansowania realizacji projektu i jego poszczególnych kosztów. Mogły to być np. środki własne, pożyczkodawców czy pochodzące z bieżącej działalności firmy, nie był oceniany kapitał założycielski a sytuacja finansowa pokazana m.in. na czas realizacji projektu. Plan zapewnienia środków finansowych musiał być realistyczny i wiarygodny, a jego ocena prowadzona była w oparciu o dane wskazane w załączniku do wniosku o dofinansowanie, jakim był model finansowy.

Na liście podmiotów zakwalifikowanych do otrzymania dofinansowania były również te, które dostały jeden albo dwa punkty na 25 możliwych. Jak to możliwe?

Podstawą do oceny pozytywnej i znalezienia się na liście projektów było spełnienie wszystkich obligatoryjnych kryteriów. Liczba punktów otrzymanych w ramach oceny kryteriów rankingujących nie miała znaczenia dla wyniku oceny, gdyż Regulamin wyboru projektów nie określa minimalnej liczby punktów niezbędnej dla uzyskania pozytywnej oceny projektu. Wszystkie projekty, które spełniły kryteria obligatoryjne, zostały ocenione pozytywnie. Liczba punktów rankingujących byłaby brana pod uwagę tylko w przypadku, gdyby wartość wszystkich projektów, które spełniły ww. kryteria obligatoryjne, przekraczała dostępną w naborze alokację. W rozstrzygniętym naborze „Ścieżka SMART” wartość wniosków, które spełniały wszystkie kryteria obligatoryjne mieściła się w dostępnym budżecie naboru, tak więc liczba punktów rankingujących posłużyła wyłącznie do uszeregowania projektów na liście.

Dlaczego dysponując pulą 4 mld zł na ten konkurs, przyznano jedynie 1,8 mld zł dofinansowania?

Lista wniosków ocenionych pozytywnie obejmowała wyżej wskazaną kwotę, tj. 1,8 mld zł. Pozostałe projekty znalazły się na liście wniosków ocenionych negatywnie, ponieważ nie spełniły wszystkich kryteriów obligatoryjnych. Wartość dofinansowania dla pozytywnie ocenionych projektów stanowiła ok. 42 proc. dostępnej alokacji. Projekty, które spełniły wszystkie kryteria obligatoryjne, zostały umieszczone na liście projektów pozytywnie ocenionych. Analiza wyników pierwszego naboru wskazuje, że znaczna liczba projektów nie spełniła większości kryteriów obligatoryjnych. Oznacza to, że projekty te w przeważającej mierze nie wpisywały się w wymogi naboru i programu. Natomiast pozostała kwota z naboru dostępna jest w puli działania i będzie mogła zostać wykorzystana w kolejnych naborach.

Jaki był problem z wnioskami od podmiotów ubiegających się o wsparcie? Mówi się, że były całkowicie źle napisane, pozbawione merytoryki, do niczego się nie nadawały. Co to konkretnie znaczy, czego brakowało i dlaczego wyszło aż tak źle?

Bardzo często moduły obligatoryjne projektów – które są obowiązkowe w tym działaniu – nie spełniały wielu kluczowych kryteriów. Innymi słowy – wnioski albo nie dotyczyły prowadzenia ani wdrożenia prac badawczo-rozwojowych, albo poziom innowacji był niższy niż krajowy. A są to podstawowe kwestie decydujące o możliwości uzyskania wsparcia. Ponadto częstym problemem był brak zdolności wnioskodawców do finansowej realizacji projektu. Kolejna kwestia, z którą wnioskodawcy mieli problem to odpowiednie skonstruowanie wskaźników projektu – czyli mierzalnych parametrów celów swojego projektu, które zamierzali osiągnąć.

Pojawił się również zarzut, że PARP działa jak chłodny sędzia, który nie edukuje, nie pomaga wnioskodawcom poprawić dokumentacji, nie udziela porad. Ile w tym prawdy?

Po ogłoszeniu naboru podjęliśmy wiele działań, żeby ułatwić wnioskodawcom przygotowanie projektu. Opracowaliśmy bazę pytań i odpowiedzi, którą sukcesywnie rozbudowywaliśmy, nagrane zostały liczne materiały wideo z omówieniem zasad naboru, przeprowadziliśmy wiele spotkań dla wnioskodawców, gdzie omawiana była „Ścieżka SMART”. W spotkaniach uczestniczyło lub obejrzało je prawie 25 tys. osób, na samej infolinii udzieliliśmy niemal 17 tys. konsultacji. Jesteśmy natomiast otwarci na propozycje, pomysły od przedsiębiorców, jakich jeszcze działań oczekują. Pomysły, które już otrzymaliśmy, analizujemy.

Do redakcji zgłosiło się kilka firm, które nie otrzymały wsparcia z programu Ścieżka SMART. Wśród nich polska spółka, która tworzy mobilny system kas samoobsługowych. Posiada kilkanaście patentów m.in. w USA, Chinach, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Brazylii, Chile czy Japonii. Nad podobnymi rozwiązaniami pracuje tylko kilka firm na świecie, w tym gigant Amazon. Ale zdaniem PARP w projekcie nie ma innowacji. Dlaczego takie wnioski są odrzucane?

Wszystkie złożone projekty zostały ocenione według tych samych zasad, czyli spełnienia kryteriów wyboru projektów. Projekt to nie tylko pomysł, ale także m.in. przygotowanie do jego realizacji, sfinansowania, wdrożenia rozwiązania, opłacalność wprowadzanej innowacji, zgodność z zasadami horyzontalnymi oraz przepisami o pomocy publicznej. Każdy aspekt w każdym kryterium musi być oceniony pozytywnie. Zatem sama innowacyjność – choć niezbędna – nie jest wystarczająca do uzyskania pozytywnego wyniku oceny.

Branża startupowców i innowatorów była niepocieszona wynikami konkursu. W większości nie wygrywały innowacyjne projekty, a projekty wdrożeń i inwestycji, budowy hal, linii produkcyjnych, często też ekologiczne kartony, folie, zakrętki do lakierów do paznokci, które mają małe znaczenie dla przyszłości świata.

Nabór „Ścieżka SMART” dawał możliwość złożenia wniosku w zasadzie bez ograniczenia branżowego. Istotą był wniosek, na który należy patrzeć całościowo – zarówno na pomysł, jak i przygotowanie wniosku, który podlegał ocenie. Sama branża nie miała znaczenia dla prowadzonej oceny projektów.

Nie możemy się także zgodzić z twierdzeniem, że projekty ocenione pozytywnie nie są innowacyjne. Tak jak wspomniałam wcześniej, każdy z tych projektów jest innowacyjny co najmniej na skalę kraju, co potwierdziła ocena przeprowadzona przez ekspertów branżowych. Formułowanie opinii o braku innowacyjności jedynie na bazie dostępnych publicznie tytułów projektów jest bezpodstawne i pochopne. Zwracam także uwagę, że około trzy czwarte projektów to projekty zakładające realizację modułu B+R, zaś ok. 35 proc. dotyczy wdrożenia wyników prac B+R. To, że w tym działaniu wspierane są inwestycje, nie jest niczym zaskakującym – przedmiotem wsparcia w „Ścieżce SMART” jest bowiem zarówno prowadzenie prac B+R, jak i inwestycje związane z wdrożeniem wyników prac B+R, ale także inwestycje związane z zazielenieniem, ucyfrowieniem działalności czy wreszcie budową lub rozbudową infrastruktury B+R.

Czy to jest tak, że PARP nie spodziewała się aż tylu wniosków w ramach tego programu i zadanie było bardzo trudne do ogarnięcia?

Liczba wniosków złożonych w pierwszym naborze w „Ścieżce SMART” była bardzo duża. Związane to mogło być z oczekiwaniem na nowe fundusze europejskie. Zorganizowaliśmy pracę w Agencji w taki sposób, by sprawnie przeprowadzić ten proces. Każdy wniosek wymagał zaangażowania co najmniej 3 ekspertów, zorganizowania spotkania on-line z wnioskodawcą. Eksperci oceniali wnioski w autorskim systemie informatycznym przygotowanym przez PARP, a nad prawidłowością tego procesu czuwał w każdym przypadku pracownik Agencji. Łącznie w proces oceny było zaangażowanych ok. 350 osób, w tym ok. 100 pracowników PARP. Ocena została przeprowadzona w wydłużonym terminie 153 dni od dnia zakończenia naboru. Właśnie z uwagi na dużą liczbę wniosków (ponad 1,5 tys.) zasadnym było jego wydłużenie.

Co dalej ze ścieżką SMART? Czy pieniądze trafią do wybranych podmiotów, czy konkurs odbędzie się ponownie?

Obecnie realizujemy proces zmierzający do udzielenia dofinansowania dla projektów ocenionych pozytywnie w pierwszym naborze „Ścieżka SMART”. Sukcesywnie przygotowujemy i wysyłamy do wnioskodawców pisma informujące o wyniku oceny. Będziemy przystępować do zawierania umów. Dodatkowo 15 listopada 2023 r. zakończyły się dwa nabory do „Ścieżki SMART”: nabór dla pojedynczych MŚP oraz nabór w zakresie dostępności, więc przygotowujemy się do obsługi kolejnej – jeszcze większej niż w pierwszym naborze – grupy wniosków.

Nowe nabory zaplanowane są już w 2024 r. zgodnie z harmonogramem naborów.

Źródło: Wprost