Rodzimi producenci maseczek chcą być chronieni przed chińską konkurencją

Rodzimi producenci maseczek chcą być chronieni przed chińską konkurencją

COVID-19
COVID-19 / Źródło: Pexels / Anna Shvets
Polska jest maseczkowym potentatem. Polscy producenci chcą ochrony przed chińską konkurencją, donosi Business Insider Polska.

Noszenie maseczek jest obowiązkowe. Przyłbice i części odzieży służące do zasłaniania ust i nosa zostały zakazane. Polskie przedsiębiorstwa produkują osłony, także po to, by przetrwać trudne czasy pandemii, choć nie jest to ich sposób prowadzenia biznesu na co dzień. Jednak wobec chińskiej konkurencji rodzime firmy są bezsilne.

Produkcja maseczek ogromna, robią je nawet firmy spoza branży

Maseczki szyją przedsiębiorstwa krawieckie, zajmujące się organizacją targów (np. Ptak Warsaw Expo Międzynarodowe Centrum Targowo-Kongresowe nie może działać, powstała więc spółka Ptak Medical) oraz powstałe w wyniku współpracy z Agencją Rozwoju Przemysłu. Znaczny wzrost mocy produkcyjnych przedsięwzięły TW Piast, Opharm, Hongbo, ProMask, Izimed, Medical Protection oraz inne.

„Polacy powinni nosić polskie (certyfikowane) maseczki”

Polskie firmy, zwłaszcza te produkujące certyfikowane maseczki, domagają się ochrony od państwa. Business Insider Polska cytuje Wojciecha Maksymowicza, dyrektora generalnego firmy Izimed, który mówi, że „największym problemem jest gigantyczny import przez podmioty niewyspecjalizowane, które chcą szybko zarobić i mocno psują rynek towarem, który bardzo często nie spełnia norm lub – co gorsza – ma sfałszowane dokumenty. Niestety w naszym kraju w 90 proc. ofert liczy się tylko i wyłącznie cena”.

Branża apeluje więc do prezydenta i rządu o nakaz noszenia maseczek wyprodukowanych w polskich firmach oraz posiadających stosowne certyfikaty.

Czytaj też:
„To trochę żenujące”, czyli najlepszy komentarz do programu Polskie Szwalnie. Co z masową produkcją maseczek w Polsce?

Źródło: Business Insider Polska
+
 0

Czytaj także