Sejm przyjął w czwartek projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Poparło go 240 posłów, 58 zagłosowało przeciw, a 135 wstrzymało się od głosu.
Proponowane przez rząd zmiany zakładają m.in. że 12 proc. stawka PIT będzie obowiązywać do 130 tys. zł, a nie jak dotychczas do 120 tys. zł. Z kolei osoby zarabiające od 130 do 150 tys. zł obowiązywać będzie nowa stawka 24 proc. Najwyższą, 32 proc. stawkę zapłacą zarabiający powyżej 150 tys. zł rocznie.
– Dla tych, którzy przekroczą 130 tys. zł, osiągną zarobek między 130 a 150 tys. zł – mówimy cały czas o płatnikach PIT-u – przygotowaliśmy stawkę 24 proc. A więc nie dość że nie wchodzimy na drugi próg podatkowy przy 120 tys. zł, dopiero przy 130 tys. zł, to wtedy kiedy przekraczamy 130 tys. zł, nie łapiemy się na ten najwyższy 32 proc., tylko będziemy mieli 24 proc. – wyjaśniał premier Donald Tusk w sierpniu, gdy propozycje zmian przedstawiono opinii publicznej.
Kto skorzysta na zmianach podatkowych?
Z szacunków przedstawionych przez ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego wynika, że na zmianie skorzysta ok. 3,5 mln podatników. Roczna korzyść dla odatnika po zmianach może wynieść do 3,6 tys. zł.
Na zmianach skorzystać mają przede wszystkim etatowcy i przedsiębiorcy na skali PIT. W gronie beneficjentów wymienia się m.in. nauczycieli, którzy po niedawnych podwyżkach wpadali w drugi próg podatkowy. Przeciwnicy pomysłu wskazują, że podatników jest w Polsce ok. 28 milionów, a zatem na zmianach skorzysta wąska grupa.
Z przeprowadzonego pod koniec sierpnia sondażu pracowni SW Research dla „Wprost” wynika, że propozycję podniesienia drugiego progu podatkowego do 130 tys. zł rocznie popiera 50 proc. respondentów. Odmiennego zdania było 19,5 proc. ankietowanych, a 12 proc. przyznało, że nie słyszało o nowym pomyśle rządu. Spora grupa, bo 18,5 proc. badanych nie ma zdania w tej sprawie.
Teraz ustawa trafi do Senatu. W przypadku przyjęcia jej bez poprawek decyzja pozostanie już tylko w rękach prezydenta Karola Nawrockiego.
Czytaj też:
Rząd szykuje ulgę dla przedsiębiorców. Kary mają poczekać jeszcze rok Czytaj też:
Domański w nowej roli. Takiej sytuacji nie było od dekady
