Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła 9 października sprawozdanie dotyczące Adama Glapińskiego. Posłowie opowiedzieli się za pociągnięciem szefa Narodowego Banku Polskiego do odpowiedzialności konstytucyjnej.
Wśród zarzutów znalazły się m.in. zakupy obligacji na rynku wtórnym w latach 2020–2021, sposób prowadzenia polityki pieniężnej, interwencje walutowe oraz funkcjonowanie organów NBP. Komisja analizowała również kwestię przestrzegania przez prezesa zasady apolityczności.
NBP wydało oświadczenie. To reakcja na decyzję Sejmu
W odpowiedzi NBP wystosowało oświadczenie, w którym stwierdzono, że „sejmowa komisja nie powinna zajmować się sprawą Adama Glapińskiego, ponieważ jest to niezgodne z zasadą niezależności banku centralnego, która jest zapisana w konstytucji”. Powołano się także na orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2006 i 2024 r.
Według NBP „postępowanie dowodowe służyło potwierdzeniu z góry przyjętych tez a sama komisja działa jako organ polityczny, który nie odniósł się merytorycznie do argumentów przedstawianych przez bank od 2024 roku”.
Jak czytamy w komunikacie, „komisja oparła wnioski na jednostronnej i selektywnej interpretacji materiałów, w tym na wypowiedziach osób, które nie pracowały w banku w okresie objętym postępowaniem albo pozostawały z nim w konflikcie”.
Kołodko broni Glapińskiego. Padły mocne słowa
Decyzję sejmowej komisji krytycznie ocenia także prof. Grzegorz Kołodko. Według ekonomisty Adam Glapiński nie powinien stanąć przed Trybunałem Stanu..
– Uważam, że to jest pieniactwo polityczne, które także szkodzi polskiej sprawie. I jeśli pan wcześniej pytał o pogarszający się kurs polskiego złotego, to sądzę, że on jest również w jakimś stopniu – trudno to skwantyfikować, określić ilościowo – tą nagonką polityczną, ideową, a także po części medialną na obecnego prezesa Narodowego Banku Polskiego – powiedział prof. Grzegorz Kołodko w rozmowie z RDC.
„Solidarność” zabiera głos w sprawie NBP
Stanowisko w sprawie przyszłości Adama Glapińskiego przygotował też zarząd regionu rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”. W liście otwartym z 22 października 2026 roku związkowcy sprzeciwili się „naciskom politycznym, które mogą naruszać niezależność NBP i osłabiać wiarygodność Polski za granicą”.
„Nie ma naszej zgody na traktowanie konstytucyjnych instytucji państwa jako elementu bieżącej walki politycznej ani na wykorzystywanie procedur prawnych do wywierania presji politycznej” – napisano w dokumencie podpisanym przez przewodniczącego regionu Romana Jakima.
W dalszej części pisma związkowcy wskazują, że „podważanie pozycji banku centralnego może odbić się na ocenie Polski przez zagranicznych inwestorów”. Wymieniają w tym kontekście „ryzyko wzrostu niepewności gospodarczej oraz spadku zaufania do krajowego systemu finansowego”. Podkreślają też „znaczenie stabilnych instytucji, przewidywalnego prawa i niezależności organów prowadzących politykę pieniężną”.
Członkowie NSZZ „Solidarność” podkreślili ponadto, że „niezależność NBP powinna być chroniona bez względu na aktualny układ polityczny”. „Polska potrzebuje silnego i niezależnego banku centralnego, instytucji odpornej na bieżącą presję polityczną, bez względu na to, kto sprawuje władzę” – podsumowali.
Czytaj też:
Inflacja wymknęła się poza cel. Glapiński wskazuje pięć zagrożeń Czytaj też:
Glapiński trafi przed Trybunał Stanu? Jest decyzja komisji
