Wiemy, kto będzie nadzorował polskie banki

Wiemy, kto będzie nadzorował polskie banki

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Premier Donald Tusk, na wniosek przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Andrzeja Jakubiaka, powołał Wojciecha Kwaśniaka na zastępcę przewodniczącego KNF. Kwaśniak będzie nadzorował sektor bankowy.
- 19 października premier Donald Tusk na mój wniosek powołał Wojciecha Kwaśniaka na zastępcę przewodniczącego KNF - powiedział Andrzej Jakubiak, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego (powołany na to stanowisko 12 października, zastąpił Stanisława Kluzę). Dodał, że Kwaśniak będzie zajmował się sektorem bankowym. Ostatnio Kwaśniak - wymieniany wśród kandydatów na szefa KNF - był doradcą prezesa NBP. Wcześniej przez wiele lat zajmował stanowisko Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego.

"Polski system jest dziś zdrowy"

Jakubiak poinformował, że drugim zastępcą przewodniczącego KNF pozostanie Lesław Gajek, który będzie odpowiedzialny za sektor ubezpieczeniowy. Jakubiak, jako przewodniczący, będzie nadzorował segment kapitałowy. - W ciągu kilku najbliższych tygodniu chcemy przygotować w miarę spójny program i plan na najbliższe pięć lat - powiedział Jakubiak. Według szefa Komisji, polski sektor bankowy jest dziś systemem zdrowym. - Jeśli wyeliminowalibyśmy jakiekolwiek zagrożenia zewnętrzne, moglibyśmy powiedzieć, że mamy dobrze funkcjonujący i prosperujący sektor bankowy - powiedział.

Jakubiak wskazał, że tzw. suma bilansowa banków (łączna kwota aktywów) to 1 bln 260 mld zł; mamy 48 banków komercyjnych i 575 banki spółdzielcze. 12 banków spółdzielczych i 8 banków komercyjnych realizuje programy postępowania naprawczego (co nie oznacza, że są zadłużone). Poinformował, że tzw. średni współczynnik wypłacalności polskich banków jest na stabilnym poziomie i wynosi 13,5 proc. - znacznie powyżej wymagań.

"Rosną depozyty, spadają kredyty"

- Nie ma w Polsce takiego banku, który miałby współczynnik wypłacalności poniżej 8 proc. minimalnego wymagania. Sytuacja w sektorze bankowym wygląda tak, że rosną nam depozyty i spadają jednocześnie kredyty zagrożone - powiedział. - Mamy dobrą sytuację, jeśli chodzi o bazę kapitałową, polskie banki są dobrze skapitalizowane i są skutecznie zabezpieczone do pracy w normalnych warunkach - dodał. Zaznaczył, że także płynność banków jest poprawna.

- Najważniejsze ryzyko, które dziś mamy, to ryzyko kursu walutowego związane z udzieleniem kredytów denominowanych w walutach obcych - powiedział. W ocenie szefa KNF, niektóre banki udzielające takich kredytów brały na siebie zbyt duże ryzyko, jednak było ono akceptowane przez klientów.

Zdaniem Jakubiaka "nie widać miejsca" na znaczącą deregulację w obszarze kredytów walutowych. - Jest zbyt duże ryzyko kursowe dotyczące dalszej deprecjacji złotego - podkreślił. Jakubiak uważa, że skoro zarabiamy w złotych i żyjemy w kraju, gdzie ta waluta obowiązuje, to powinnyśmy brać kredyty w złotych - tak jest bezpieczniej.

"Im ostrożniej tym lepiej"

 

Przewodniczący, pytany o zmianę sposobu badania zdolności kredytowej klientów przez banki, powiedział, że Komisja powinna się tej kwestii przyjrzeć. Wskazał, że banki pełnią podwójną rolę - z jednej strony są normalnymi przedsiębiorstwami zarabiającymi pieniądze, ale z drugiej - instytucjami zaufania publicznego, gdyż przyjmują depozyty. - Im bardziej ostrożnie bank postępuje, tym lepiej. Jestem trochę przeciwnikiem takiej kompletnej regulacji ze strony nadzorcy, bo jeżeli cokolwiek źle się wydarzy, cała wina spada na nadzorcę - powiedział.

Według niego trzeba szukać takiego środka, który z jednej strony pozwoli bankom prowadzić działalność nakierowaną na zysk, ale z drugiej strony bezpieczną, z państwem jako ostatecznym gwarantem. Kwaśniak powiedział, że najbliższa perspektywa nie jest dobrym czasem na wydzielanie nadzoru bankowego z KNF. Zaznaczył, że był przeciwnikiem nadzoru zintegrowanego, ale dzisiaj dokonywanie takiego ruchu jest niepotrzebne.

zew, PAP

+
 0

Czytaj także