Telewizor zmienia swoją rolę — od sprzętu do doświadczenia
Artykuł sponsorowany

Telewizor zmienia swoją rolę — od sprzętu do doświadczenia

Telewizor zmienia swoją rolę
Telewizor zmienia swoją rolę Źródło: Materiały prasowe / Samsung
Jeśli ktoś jeszcze myśli, że telewizory różnią się dziś tylko przekątną i ceną, to znaczy, że nie widział, co Samsung przygotował na 2026 rok. Bo to nie jest kolejna iteracja. To jest próba przedefiniowania tego, czym telewizor w ogóle ma być.

Nie chodzi tylko o Micro RGB, OLED-y czy kolejne generacje Samsung Neo QLED. Chodzi o coś znacznie bardziej fundamentalnego: o przeniesienie ciężaru z „sprzętu” na doświadczenie.

Najlepiej widać to po tym, jak Samsung opowiada dziś o swoich telewizorach. Nie zaczyna od matrycy, tylko od AI. Vision AI, czyli nowa warstwa inteligencji, trafia praktycznie do całej oferty 4K. I nagle okazuje się, że telewizor nie jest już tylko ekranem – staje się systemem, który rozumie, co oglądasz i jak chcesz to oglądać.

Brzmi jak marketing? Trochę tak. Ale kiedy zagłębimy się w szczegóły, zaczyna robić się ciekawie.

Weźmy AI Upscaling Pro – 128 sieci neuronowych analizujących obraz oraz dźwięk i podbijających go do jakości zbliżonej do 4K a i z dźwiękiem robi wiele ciekawych operacji. To już nie jest zwykłe „wyostrzanie” obrazu gdzie poprawia się detale, pierwszy, drugi trzeci plan. To rekonstrukcja rzeczywistości.

Albo AI Sound Controller Pro, który rozbija dźwięk na ścieżki w których wyseparowane są głos, muzyka i efekty, tak żebyś mógł je regulować osobno. W praktyce: koniec z przekrzykiwaniem dialogów przez wybuchy czy hałas. Telewizor wykryje źródło hałasu, podniesie głośność dialogów, a gdy źródło hałasu zniknie, wszystko wróci do normy. Możemy też wyciszyć komentatora w transmisji sportowej, wokalistę w piosence lub tylko podkład muzyczny ale też tło, hałas stadionu.

AI Gaming Optimizer

A potem wchodzi Tryb AI Piłka Nożna i robi coś, co jeszcze kilka lat temu wydawałoby się absurdem – dostosowuje obraz i dźwięk pod konkretny sport. Czyli telewizor zaczyna rozumieć kontekst, a nie tylko sygnał. Możemy też sami nauczyć telewizor jak lubimy oglądać sport czy filmy. Z jakim nasyceniem kolorów, jasnością czy kontrastem. Telewizor sam rozpozna np. że oglądamy mecz piłkarski i płynnie zmieni parametry obrazu na takie, jakie wybraliśmy.

Ale Samsung nie zapomniał o tym, co w telewizorach zawsze było najważniejsze – obrazie. I tutaj mamy pokaz siły.

Micro RGB to jeden z tych terminów, które brzmią jak buzzword, dopóki nie zobaczysz efektu. Mikroskopijne podświetlenie RGB, precyzyjne sterowanie każdym kolorem, kontrast, który nie „udaje” głębi, tylko ją faktycznie pokazuje. Do tego matowe ekrany bez refleksów i nagle okazuje się, że oglądanie w dzień przestaje być kompromisem.

OLED-y? Dalej robią swoje, ale w bardziej dopracowanej formie. Flagowy S99H z designem, który sprawia wrażenie unoszącego się w powietrzu, bezprzewodowy moduł One Connect, który eliminuje kable, i funkcja generowania tapet przez AI. Tak – telewizor sam tworzy obrazy, kiedy go nie używasz. Brzmi jak detal, ale to dokładnie ten kierunek: ekran ma żyć także poza „czasem oglądania”.

Z kolei S90H pokazuje, gdzie dziś naprawdę jest granica – gaming. 165 Hz, G-Sync, FreeSync, niskie opóźnienia. Jeśli ktoś jeszcze uważa, że telewizor nie nadaje się do grania, to chyba utknął w 2015 roku.

Ale najciekawsze w tej ofercie jest coś innego: jej rozpiętość.

Od 42 do 115 cali. Od przystępnych Mini LED-ów po absolutnie topowe Micro RGB. Samsung próbuje objąć cały rynek, ale robi to w sposób, który ma sens – każda kategoria ma swoją rolę. Mini LED dla tych, którzy chcą jakości bez przepłacania. Neo QLED jako złoty środek. OLED dla purystów. Micro RGB dla tych, którzy chcą „wszystkiego naraz”.

I gdzieś w tym wszystkim jest jeszcze Samsung The Frame – czyli przypomnienie, że telewizor nie musi być tylko technologią. Może być też elementem wnętrza, galerią, czymś więcej niż ekranem.

I to chyba najlepiej podsumowuje ofertę Samsunga na 2026 rok. To nie jest lineup produktów. To jest ekosystem, który próbuje odpowiedzieć na bardzo proste pytanie: jak sprawić, żeby telewizor znów był czymś ekscytującym? Bo prawda jest taka, że przez lata przestał być.

A teraz znowu zaczyna.