Reforma PIP po trzech miesiącach. W tych branżach nakazuje etat

Reforma PIP po trzech miesiącach. W tych branżach nakazuje etat

Dodano: 
Kelner, rachunek, zdjęcie ilustracyjne
Kelner, rachunek, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fotolia / fot. thaninee
Z dotychczasowych decyzji GIP wynika, że lekarze, programiści, czy radcowie prawni mogą liczyć na zielone światło dla samozatrudnienia. W wielu branżach inspektorzy nakazują jednak etat.

Wraz z początkiem lipca weszła w życie reforma Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), a wraz z nią przepisy zgodnie z którymi inspektorzy pracy mogą wydawać decyzje nakazujące zastąpienie pozornych umów zlecenia i kontraktów B2B umową o pracę.

Jak pisze Dziennik Gazeta Prawna, w ciągu minionych trzech miesięcy nie potwierdziły się obawy przedsiębiorców co do tego, kogo nie będą już mogli zatrudniać na podstawie umów cywilnoprawnych. Przed wejściem w życie reformy zastanawiali się oni, czy będą zmuszeni do masowego przekształcania kontraktów ze specjalistami IT w umowy o pracę. Z dotychczasowych decyzji Głównego Inspektora Pracy (GIP) wynika, że specjaliści, programiści, menedżerowie projektów, radcowie prawni, a także lekarze mogą liczyć na zielone światło dla samozatrudnienia.

Dla ekspertów nie jest to zaskakujące. Zwracają uwagę, że ustawa o działalności leczniczej wprost dopuszcza stosowanie umów cywilnoprawnych w sektorze ochrony zdrowia. Podobnie ustawa o radcach prawnych.

– W przypadku specjalistów IT wskazuje na to linia orzecznicza. Wynika to ze specyfiki branży technologicznej, w której kluczowe są samodzielność, nastawienie na rezultat oraz brak ścisłego podporządkowania – mówi w rozmowie z dziennikiem Marcin Stanecki, były główny inspektor pracy.

W jakich branżach PIP nakazuje etat?

Dotychczasowe decyzje GIP pokazują również, że próby wdrożenia „elastycznych zleceń” dla magazynierów, kelnerów, fryzjerów czy studentów w handlu kończą się dla pracodawców bezwzględnym nakazem etatu. Jak zauważa gazeta, PIP nie neguje zasady swobody umów (art. 353[1] Kodeksu cywilnego), ale weryfikuje faktyczny reżim wykonywania pracy, odrzucając deklaracje woli niemające pokrycia w rzeczywistości. Tym samym nowa instytucja interpretacji indywidualnych wydawanych przez GIP staje się dla przedsiębiorców papierkiem lakmusowym bezpieczeństwa prawnego ich modeli zatrudnienia. To o tyle istotne, o ile przez lata rynek zmagał się z niepewnością dotyczącą granic art. 22 kodeksu pracy, regulującego definicję stosunku pracy oraz zakaz zastępowania umów o pracę kontraktami cywilnoprawnymi.

Czytaj też:
Biedronce grozi spór zbiorowy i protesty. Związkowcy mają trzy postulaty
Czytaj też:
Emerytura jeszcze przed 60-tką? Jest projekt ministerstwa

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna