Pracownik zdalny może być bardziej atrakcyjny. Firmy z zagranicy czekają na przepisy

Pracownik zdalny może być bardziej atrakcyjny. Firmy z zagranicy czekają na przepisy

Praca zdalna, zdjęcie ilustracyjne
Praca zdalna, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pexels
Uregulowanie pracy zdalnej może sprawić, że zagraniczne firmy jeszcze chętniej będą zatrudniały polskich pracowników. Projekt nowelizacji wciąż jest na etapie konsultacji.

Na przepisy regulujące pracę zdalną czekają zarówno pracownicy, którzy tak bardzo rozsmakowali się w pracy z domu, że ani im w głowie powrót do biura, ale też firmy, które w szerokim stosowaniu pracy zdalnej widzą szansę na rozwój biznesu w Polsce. W związku z brakiem takich przepisów, firmy, które wiosną zeszłego roku wysłały pracowników do domów, salwują się przepisami i telepracy – to jednak karkołomna konstrukcja, bo telepraca odpowiada jeszcze innym warunkom.

Praca zdalna rozszerzona

Nowelizacja Kodeksu pracy zakłada m.in., że wszelka wymiana pism, informacji czy wniosków i oświadczeń między przedsiębiorcą a zatrudnionym będzie się mogła odbywać wyłącznie online – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Jak zauważa w rozmowie z „Rz” Gabriela Kozerska-Pietranek z zespołu prawa pracy w warszawskim biurze kancelarii Dentons, nowa regulacja przewiduje również, że zdalnie będzie można wykonywać znacznie więcej zajęć niż na mocy obecnych przepisów o telepracy, bo nie będzie musiało się to już wiązać z komputerem.

Praca zdalna obejmuje nie tylko pracowników, których zadania polegają na przekazywaniu wyników pracy za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej. Nowe przepisy regulują zatem możliwość wykonywania zadań służbowych spoza siedziby pracodawcy także dla branż, w których obowiązki pracowników nie są wykonywane za pośrednictwem komputera czy telefonu – powiedziała.

Nie ma jednak pewności, czy nowa regulacja w zaproponowanej formie rzeczywiście ułatwi zdalne zatrudnianie, zwłaszcza przedsiębiorcom zagranicznym.

Projekt znajduje się na etapie konsultacji społecznych i wewnątrzrządowych. Związki zawodowe chcą wprowadzenia większej ochrony pracowników przed wypadkami w domu i podwyższenia rekompensaty podwyższonych kosztów ponoszonych przez pracownika po przeniesieniu się z biura do domu.

Wypadki śmiertelne przy pracy zdalnej

Od początku pandemii do końca 2020 roku podczas pracy zdalnej zmarły 3 osoby, a wypadków wydarzyło się łącznie 6 – wynika z danych Państwowej Inspekcji Pracy. Wszystkie trzy przypadki śmiertelne miały za przyczynę niewydolność krążeniowo-oddechową.

Sześć zgłoszonych do Inspekcji wypadków to z pewnością tylko wierzchołek góry lodowej. Z pewnością było ich więcej, ale pracownicy nie chcieli zgłaszać wypadków w rodzaju poślizgnięcia się i złamania nogi czy bolesnego skaleczenia. Tym bardziej nie leży to w interesie pracodawców.

Jeden z sześciu zgłoszonych do PIP wypadków miał miejsce w czasie przygotowywania posiłku w przerwie od pracy (poszkodowany skaleczył się nożem), a mimo to zostało to zakwalifikowane jako wypadek przy pracy. To dlatego, że przerwa to też okres przebywania w pracy.

Dlaczego warto zgłaszać wypadki przy pracy?

Zakwalifikowanie działania szkodzącego jako wypadku przy pracy ma znaczenie przede wszystkim przy wypłacie zasiłku chorobowego. Jeśli pracownik jest niezdolny do pracy przez jakiś okres, gdyż uległ wypadkowi w pracy, przysługuje mu zasiłek w wysokości odpowiadającej pełnemu wynagrodzeniu. W każdym innym wypadku przysługuje zasiłek odpowiadający 80 proc. wynagrodzenia.

Czytaj też:
Pracodawcy chcą mniej płacić za pracę zdalną. „Pracownik oszczędza na dojazdach do biura”

Opracowała:
Źródło: Rzeczpospolita
+
 0

Czytaj także