Kto tworzy „fake newsy” o COVID-19?

Kto tworzy „fake newsy” o COVID-19?

Fotografia ilustracyjna
Fotografia ilustracyjna / Źródło: Fotolia / XtravaganT
Określenie „fake news” to modne powiedzonko ostatnich miesięcy. Pandemia COVID-19 pokazała, że liczba fałszywych informacji w sieci błyskawicznie wzrasta, gdy dzieje się coś wyjątkowego. Plus to, że to nie zawsze ludzie tworzą „fake newsy”.

Pandemia COVID-19 przypomniała nam o mrocznej stronie ludzkiej natury. Ale czy na pewno ludzkiej? Za pomysł odpowiedzialny jest co prawda człowiek, ale za tworzenie i dystrybucję… sztuczna inteligencja (SI). Jak twierdzą naukowcy z Carnegie Mellon University z Pittsburga w Stanach Zjednoczonych, prawie połowa wszystkich kont rozpowszechniających wiadomości o koronawirusie za pośrednictwem serwisu Twitter to tzw. boty.

Proces dezinformacji społeczeństwa postępuje. Opracowane przez internetowych trolli metody stają się coraz bardziej wysublimowane i wiarygodne, co sprawia, że ciężko jest dziś odróżnić prawdę od fikcji. Niemała w tym zasługa technologii sztucznej inteligencji.

Specjalnie opracowane oprogramowanie skutecznie wykorzystuje algorytmy uczenia maszynowego, które cały czas doskonalą swoje działanie dzięki dostępowi do niemal nieograniczonej ilości danych z sieci.

– Jeszcze niedawno newsy opracowane przez SI, wywoływały raczej salwę śmiechu, natomiast od pewnego czasu ich precyzja i wiarygodność są niepokojące. Sztuczna inteligencja potrafi stworzyć angażujący kontekst, który dla laika może być przekonujący. To niebezpieczny proceder –zauważa Krzysztof Kozłowski z inPlus Media.

Ekspert agencji ostrzega przed konsekwencjami zaniedbań: – To skuteczna metoda na tworzenie szumu informacyjnego, sterowanie opinią publiczną i manipulowanie historią. Na świecie istnieje zapewne wiele instytucji, które chętnie wykorzystają możliwości tego narzędzia, dla własnych, wątpliwych moralnie celów.

Badacze Carnegie Mellon przyjrzeli się 200 milionom tweetów opublikowanych od stycznia 2020, które dotyczyły tematyki związanej z koronawirusem SARS-CoV-2 i wywoływaną przez niego chorobą COVID-19. Na podstawie przeprowadzonej analizy doszli do wniosku, że spośród tych tweetów, aż 45 proc. pochodzi z kont, które zachowywały się bardziej jak bot niż człowiek.

Takie zachowanie obejmowało między innymi tweetowanie więcej niż jest to fizycznie możliwe dla człowieka i publikowanie serii tweetów z wielu krajów, które oddalone są od siebie na tyle, że ciężko uwierzyć, by w ciągu zaledwie kilku godzin, jakikolwiek człowiek mógł przemieszczać się tak szybko.

We wszystkich kontach, które naukowcy zidentyfikowali jako boty, udało się wyróżnić ponad 100 fałszywych narracji związanych z COVID-19. Te fałszywe narracje obejmowały przede wszystkim konspiracyjne teorie spiskowe, dotyczące powiązania sieci GSM nowej generacji (popularne 5G) z COVID-19 oraz używania manekinów w szpitalach, po to, by oszukiwać ludzi, dzięki czemu mieli oni odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z kryzysem służby zdrowia publicznego. Tworzenie podziałów w społeczeństwie było jednym z głównych celów twórców botów zidentyfikowanych przez badaczy.

Kathleen Carley, profesor informatyki na Carnegie Mellon University, która przeprowadziła badanie, powiedziała NPR, że ludzie powinni zachować czujność podczas czytania tweetów na temat pandemii online. „Nawet jeśli ktoś wydaje się pochodzić z twojej społeczności, jeśli nie znasz go osobiście, przyjrzyj się mu bliżej i zawsze szukaj informacji w oficjalnych i zaufanych źródłach”.

Profesor Jeff Hancock, ekspert komunikacji z Uniwersytetu Stanforda, przekonuje, że to właśnie zbyt dużo niewiadomych związanych z koronawirusem, stoi zwykle za zaufaniem, jakim internauci darzą fake newsy. W czasach globalnego „lockdownu” media społecznościowe stały się skuteczną tubą propagandową. Grupa odbiorców jest olbrzymia. Zgodnie z analizą „Europa w izolacji”, którą przygotowała warszawska spółka Big Data, specjalizująca się w digital marketingu, w czasie największego zagrożenia epidemicznego, mobilność Europejczyków zmniejszyła się co najmniej o połowę.

Zmanipulowane treści z social mediów są zwykle bardziej szokujące, bardziej sensacyjne i silniej oddziałujące na wyobraźnię niż oficjalne komunikaty, co działa niczym nawóz, który wspomaga ich rozwój i zwykle pozwala im skutecznie się rozprzestrzeniać.

Czytaj także:
Donald Trump ocenzuruje media społecznościowe? „Wściekną się” – napisał prezydent
Czytaj także:
Nowe informacje ws. stanu zdrowia Kim Dzong Una. „Fake news”

Opracował:
Źródło: Carnegie Mellon University, inPlus Media

Czytaj także

 2
  • w Polce to ivanki trole za kase onuce kacapskie jak czapracka ciota z Rumi,nadal,maliszewska,melasa,kamila owczarek kubol i inne degeneractwo oplacane przez sowietow...