Tankujemy mniej niż przed rokiem. „Te wyniki są zaburzone”

Tankujemy mniej niż przed rokiem. „Te wyniki są zaburzone”

Kolejka do stacji paliw
Kolejka do stacji paliw Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
W lutym o ponad jedną czwartą spadła sprzedaż paliw w Polsce. Spektakularne tąpnięcie to efekt wybuchu wojny w Ukrainie i panicznych kolejek przed stacjami benzynowymi. Rok temu miliony kierowców godzinami czekało, by zatankować do pełna.

Drożyzna coraz mocniej drenuje kieszenie Polaków. Klienci muszą zaciskać pasa, rezygnując z zakupu wielu produktów i usług. Ten oszczędnościowy trend ma swoje odzwierciedlenie w statystykach.

Drugi miesiąc z rzędu spadła sprzedaż detaliczna

„Sprzedaż detaliczna w cenach stałych spadła drugi miesiąc z rzędu” — tak wynika z analiz Polskiego Instytutu Ekonomicznego po opublikowaniu najnowszych danych przez Główny Urząd Statystyczny. W lutym odnotowano spadek o 5 proc. w ujęciu rocznym, chociaż konsumenci wydali na to o 10,8 proc. więcej. Z kolei w ujęciu miesięcznym spadek wyniósł 3,6 proc.

Z danych GUS wynika, że wzrosła sprzedaż odzieży, samochodów oraz farmaceutyków. Znacznie lepsze wyniki są też w produkcji budowlanej, gdzie odnotowano wzrost o 6 proc.

Gigantyczny spadek sprzedaży paliw. To efekt wojny w Ukrainie

Najbardziej spektakularny spadek sprzedaży odnotowano w paliwach. „W lutym tego roku wydaliśmy na nie aż o 26,2 proc. mniej niż rok wcześniej” — czytamy. Spadek dotyczy nie tylko zakupu na stacjach benzynowych, ale też surowców, którymi ogrzewano domy.

Ekonomiści wyjaśniają, skąd wzięła się tak znacząca różnica w sprzedaży. – To efekt statystyczny liczony rok do roku. Trzeba jednak pamiętać, że wyniki w lutym i marcu będą zaburzone efektem wojny w Ukrainie. Mieliśmy wówczas do czynienia z nadzwyczajnym skokiem sprzedaży. Mamy tu do czynienia z efektem wysokiej bazy – mówi ekonomista Marek Zuber.

Jego zdaniem począwszy od 24 lutego zeszłego roku, kiedy nastąpił atak Rosji na Ukrainę, Polacy kupowali wiele produktów i towarów na zapas. – To był też czas panicznego zakupu paliw. Wszyscy pamiętamy te gigantyczne kolejki na stacjach benzynowych. Klienci godzinami czekali, by zatankować do pełna — dodaje ekspert.

W lutym i marcu zeszłego roku Polacy kupowali na zapas

Później, zarówno przez ostatnie dni lutego jak i cały marzec widzieliśmy uciekających przed wojną obywateli Ukrainy. Polacy, chcąc pomóc uchodźcom, ponownie kupowali znacznie więcej produktów niż dotychczas. Z obaw przed wojną wiele osób robiło też zapasy — zaznacza.

twitter

W podobnym tonie wypowiadają się analitycy banku PKO BP. „Koniec lutego 2022 to czas panicznego zakupu paliw po ataku Rosji na Ukrainę” — informują w mediach społecznościowych. Eksperci zaprezentowali dane z transakcji kartowych klientów banku.

Teraz mamy do czynienia ze zmianą trendu. Zdaniem ekonomistów od dziesięciu miesięcy znacznie ograniczamy zakupy. Jednym z powodów jest realny spadek płac. – Zarabiamy znacznie mniej, więc automatycznie mniej kupujemy – twierdzi ekonomista Marek Zuber.

Czytaj też:
Piwo w proszku. Niemiecki browar opracował specjalną recepturę
Czytaj też:
Zieleniak z Facebooka, warzywniaki online. Klikamy po ziemniaki i pomidory

Opracował:
Źródło: Business Insider