Rybiński: Włosi są bogaci, dlaczego chcą pieniędzy od biednych Polaków?

Rybiński: Włosi są bogaci, dlaczego chcą pieniędzy od biednych Polaków?

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Krzysztof Rybiński (fot. WPROST) Źródło: Wprost
Prof. Krzysztof Rybiński jest zdecydowanie przeciwny udzielaniu przez Polskę pożyczki MFW, której celem jest wsparcie borykających się z kryzysem krajów strefy euro. - To się dokonuje być może z naruszeniem prawa. W Unii Europejskiej banki centralne nie mogą finansować rządów, to jest zakazane - podkreśla Rybiński w rozmowie z Programem I Polskiego Radia nawiązując do faktu, że środki przekazane MFW będą pochodzić z rezerwy walutowej NBP.
- Żeby uczynić (pożyczkę) zgodną z literą prawa, przepuszcza się (środki) przez MFW - wyjaśnia były prezes NBP, który dodaje, że mechanizm ten przypomina mu "pranie pieniędzy przez mafię". - Po drugie biedna Polska pożycza pieniądze bogatym Włochom. Polacy powinni wiedzieć, że Włosi mają oszczędności wielokrotnie przekraczające długi, których narobili, i sami są w stanie trzy–czterokrotnie te wszystkie swoje długi spłacić. To po co od biednych Polaków pożyczają pieniądze? - pyta Rybiński. Ekonomista dodaje, że w jego ocenie pieniądze przekazane przez UE MFW trafią właśnie do Włoch.

Rybiński wyjaśnia też, że nie jest do końca tak, jak przekonywał premier, że pieniądze pożyczone MFW mają taki sam status jak pieniądze ulokowane w obligacjach np. Szwecji czy Norwegii. - Te pieniądze można w każdej chwili wycofać, czyli sprzedać na rynku obligacje i wykorzystać walutę, gdyby trzeba było za to kupić złoto, na wypadek wojny Rostowskiego czy gdyby trzeba było za te pieniądze bronić złotówki. A jeżeli pożyczymy pieniądze do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, to nie wiemy jeszcze, na jakich warunkach, ale pewno na wiele lat, zamrozimy te 6 miliardów euro w tej instytucji i może się okazać, że jak przyjdą trudne czasy, to z tych pieniędzy skorzystać nie będziemy mogli - ostrzega były prezes NBP. Dodaje, że istnieje ryzyko iż, "gdy przyjdzie ciężki kryzys, część z tych 6 miliardów euro, które pożyczymy, zostaną utopione w bankrutujących Włoszech".

Były wiceprezes NBP przewiduje też, że w 2013 roku Polskę czeka recesja. - Druga połowa przyszłego roku to już jest moment silnego tąpnięcia koniunktury i to będzie taki rok przejściowy między 4 proc. wzrostu w tym roku a recesją 2013 roku, bo ta recesja do Polski nieuchronnie się zbliża - podkreśla. Przestrzega też przed "kryzysem finansowym o proporcjach, których się jeszcze nikomu dzisiaj nie śnią nawet". - I na to się trzeba przygotować - podsumowuje.

Polskie Radio Program I, arb

 8

Czytaj także