"Niech się sami zwolnią" - firma przydziela najcięższe zadania niepełnosprawnym?

"Niech się sami zwolnią" - firma przydziela najcięższe zadania niepełnosprawnym?

Dodano:   /  Zmieniono: 3
"Niech się sami zwolnią" - firma przydziela najcięższe zadania niepełnosprawnym? (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Jak informuje TOK FM, firma sprzątająca Amlux kieruje niepełnosprawnych pracowników tuż przed emeryturą na ciężkie stanowiska tak, by sami się zwolnili - samo przedsiębiorstwo nie ma do tego prawa. Sprawa wyszła na jaw, gdy do sieci wyciekły fragmenty służbowej korespondencji na ten temat.
W internecie pojawił się wyciek z fragmentem korespondencji służbowej z krakowskiego biura firmy sprzątającej Amlux, która obsługuje także siedziby państwowych i samorządowych obiektów. "Przesyłam listę pracowników ze stopniem lekkim w okresie ochronnym. Proszę o przerzucenie tych pracowników na takie obiekty, z których się sami zwolnią".

W firmach sprzątających i ochroniarskich często zatrudniane są osoby posiadające orzeczenie o niepełnosprawności. W przypadku tego pracodawcy chodzi także o pracowników, których na 4 lata przed emeryturą nie można zwolnić - co najwyżej dyscyplinarnie. Można też ich zmusić do ciężkiej pracy tak, aby sami zrezygnowali...

Nie można w sto procentach potwierdzić autentyczności pisma, autora przecieku nie sposób ustalić.. - Ten dokument nie powinien się tam znaleźć - mówi pracownica, która przedstawia się jako Bożena Więcek, inspektor nadzoru w Amluksie. - Jeden z pracowników, który miał dostęp do dokumentacji, gdzieś go przerzucił. Nie jest to dokładnie tak, jak powinno wyglądać. Na pewno my tego tutaj nie chcemy mieć na tej stronie, chcielibyśmy to usunąć. Przekazaliśmy sprawę do dyrekcji - dodaje.

 - Jeśli chodzi o mnie jako inspektora nadzoru, gdzie mam swoje obiekty, zajmuję się swoimi ludźmi, nie ma takich incydentów - zapewnia Więcek. - Każdy ma swoją politykę, nie zaglądam w dokumentację innych. Zajmuję się swoimi obiektami, swoimi pracownikami i dbam o to, żeby byli usatysfakcjonowani warunkami i płacą - zaznacza.

 - Pracownik, który mniej poznał naszą firmę, czasem wystawia o nas błędną opinię. Krótkotrwały pracownik nie jest dla nas wiarygodny - tłumaczy Więcek, odnosząc się do komentarzy, jakie pojawiły się w sieci.

Naciskany przez internautów minister pracy i polityki społecznej wystosował do Państwowej Inspekcji Pracy list z prośbą o interwencję i skontrolowanie łamiącej prawo firmy.

- Znamy tę firmę od kilku lat - mówi Maria Kacprzak-Rawa, rzecznik prasowa warszawskiego oddziału PIP. W Amluksie tylko w tym roku przeprowadzono 16 kontroli, dwie wciąż trwają. Dlaczego? - Niewypłacanie wynagrodzeń i odpraw, nieprawidłowości w czasie pracy i urlopach, zatrudnianie bez umowy lub w oparciu o umowy cywilnoprawne mimo istnienia stosunku pracy. Był też anonim, w którym informowano, że niepełnosprawni pracownicy pracują zbyt długo - wylicza Kacprzak-Rawa.

 - Zapraszamy, nie mamy nic do ukrycia - zapewnia Więcek z Amluksu.
 3

Czytaj także