Nie daj się złowić oszustom

Nie daj się złowić oszustom

telefon, sms (fot. Fotolia.pl/igor)
telefon, sms (fot. Fotolia.pl/igor)
Latem, właśnie wtedy, gdy chcemy odpocząć od problemów, nasilają się ataki cyberprzestępców. Sprawdź, co robić, by nie paść ich ofiarą

Nie trzeba stracić portfela, by zostać okradzionym – wystarczy stracić czujność. Okazji do utraty pieniędzy i danych wrażliwych, którymi mogą się posłużyć złodzieje, podczas wakacyjnego wypoczynku jest naprawdę wiele. Dobra wiadomość jest taka, że większości z nich można zapobiec. – Techniki oszustw internetowych stale ewoluują, a oszuści doskonale wykorzystują nasze słabości i nieuwagę – mówi Robert Grabowski, szef CERT Orange Polska. Cyberprzestępcy nie mają wakacji. Dane nie pozostawiają złudzeń. W zeszłym roku tylko w lipcu i sierpniu nasza CyberTarcza ochroniła 1,9 mln użytkowników przed utratą wrażliwych danych lub oszczędności. Dlatego nie działajmy emocjonalnie, bo wtedy łatwo wpaść w socjotechniczną pułapkę – dodaje ekspert.

Cyberzagrożeń czyhających na użytkowników nowoczesnych technologii jest wiele. Wśród najpopularniejszych są tzw. trojany – oprogramowanie, które niczym koń trojański niepostrzeżenie instaluje się w naszym urządzeniu i potrafi je szpiegować, wykradając nasze np. dane. Innym sposobem na wyłudzenie pieniędzy jest phishing. Są to fałszywe maile, podszywające się pod znaną instytucję, np. bank lub sprzedawcę energii elektrycznej, mające na celu wyłudzenie naszych danych wrażliwych. Analogicznie, tyle że za pośrednictwem SMS-ów, działa tzw. smishing. Z kolei gdy system w urządzeniu zainfekuje adware, zaczną nam się wyświetlać niepożądane, natrętne i często wulgarne reklamy.

CyberTarcza, która chroni internautów korzystających z sieci Orange to mechanizm sieciowy, który wychwytuje zdecydowaną większość tego typu zagrożeń i blokuje wejście na niebezpieczną stronę w internecie. Tak więc nawet jeżeli nieumyślnie klikniemy w otrzymany mailem lub SMS-em link, możemy, uniknąć wyłudzenia danych i pieniędzy czy ataku złośliwym oprogramowaniem wykradającym dane z telefonu. Pamiętajmy jednak, żeby nie klikać automatycznie w linki z takich wiadomości.

Uwaga na sieć!

Choć podczas wakacji obiecujemy sobie wreszcie odpocząć od maili i internetowych pożeraczy czasu, jakimi są np. media społecznościowe, to zdarzają się sytuacje, kiedy użycie internetu jest niezbędne. Czasem trzeba sprawdzić lub potwierdzić rezerwację, znaleźć nocleg, zaplanować trasę zwiedzania, opłacić rachunki albo dopilnować interesów. Niekiedy zwyczajnie ulegamy pokusie opublikowania zdjęć z wakacji w mediach społecznościowych. Zazwyczaj korzystamy wtedy z Wi-Fi w restauracji, hotelowym lobby albo poczekalni na dworcu lub lotnisku. To wygodne, ale dla bezpieczeństwa, w przypadku takich aktywności jak płatności online, powinniśmy korzystać tylko z zaufanego urządzenia – osobistego telefonu lub komputera oraz wyłącznie z własnego źródła transmisji danych (internetu przypisanego do naszego abonamentu w telefonii komórkowej). Używanie do tego celu Wi-Fi może być ryzykowne, ponieważ tego typu sieci mogą stać się narzędziem w rękach przestępców. O ile sprawdzanie atrakcji turystycznych korzystając z WiFi w restauracji nie jest obarczone ryzykiem, o tyle do wykonania przelewu zdecydowanie należy np. skorzystać z VPN lub wykupić dodatkowy pakiet internetu u swojego operatora telefonii komórkowej.

Ustaw dobre hasło

Telefony stały się teraz przenośnymi komputerami, zawierającymi nieprzebrane ilości naszych danych wrażliwych, ważnej dokumentacji i wszelkich informacji mogących posłużyć hakerom do popełnienia przestępstwa. Ważne jest także ustanowienie silnego, nieprzewidywalnego hasła. Zapomnijmy o datach urodzenia członków rodziny, imionach dzieci lub pupili. Nie używajmy także jednego hasła do wszystkich kont – np. poczty, banku i Facebooka. Dobrą ochroną jest ustawienie w telefonie logowania się za pomocą biometrii – unikalnego odcisku palca czy twarzy. W podobny sposób można również zabezpieczać pojedyncze aplikacje – np. na wypadek utraty odblokowanego telefonu..

Cena czyni cuda...

Czasem łatwo dać się omamić promocjom cenowym. Bądźmy czujni. Jeżeli na przykład oferta wakacyjnego wyjazdu jest nieprawdopodobnie atrakcyjna finansowo, sprawdźmy, czy biuro podróży, które ją sprzedaje, rzeczywiście istnieje, jakie ma opinie, czy podaje dane adresowe, które możemy zweryfikować, czy pracownicy są dostępni pod podanymi na stronie internetowej numerami telefonów. Przechodząc do płatności, zwracajmy uwagę na to, gdzie wpisujemy dane swojej karty płatniczej, czy strona nie wygląda podejrzanie, ma prawidłowy adres oraz czy połączenie jest szyfrowane (symbol zamkniętej kłódki w pasku przeglądarki). Szczególnie teraz, w dobie szalejącej inflacji i szukania oszczędności wszędzie, warto poświęcić kilka minut więcej, by się upewnić, że płacimy temu, komu faktycznie chcieliśmy przelać pieniądze.

Znajdź różnice

Luźna wakacyjna atmosfera, rozleniwienie wywołane słoneczną pogodą sprzyja utracie uważności. Weseli, w trakcie rozmowy z kimś towarzyszącym, bardzo często nie skupiamy się podczas płacenia. Łatwo wtedy o błąd, który może słono kosztować. Sprawdzajmy, szczególnie w dużych miejscowościach turystycznych, czy banknoty, które otrzymujemy od sprzedającego, nie są falsyfikatami. Zwracajmy też uwagę na bankomaty – czy przestępcy nie zainstalowali sczytujących dane z karty nakładek. Przed włożeniem karty do czytnika sprawdźmy więc, czy wlot nie wygląda podejrzanie, czy się nie rusza. To samo się tyczy klawiatury – czy nie wygląda, jakby została naklejona albo miała zaraz odpaść. Nawet jeśli nic nie budzi naszych podejrzeń, obowiązkowo należy zasłaniać klawiaturę dłonią, wpisując PIN, aby uniemożliwić sfilmowanie ruchu palców, a tym samym wyłudzenie naszego PIN-u przez szpiegowskie kamery.

Nie spuszczaj z oka

Nigdy nie należy przekazywać obcym osobom dokumentów, np. w formie zastawu za wypożyczenie łódki lub roweru. Podobnie rzecz się ma z kartami płatniczymi, tyle że tych nie tylko nie należy dawać w zastaw, ale nawet spuszczać z oka. Niedopuszczalne jest zatem zabranie przez kelnera karty na zaplecze. Jeśli nie chcemy, aby nasze dane zostały pozyskane i posłużyły do wyłudzenia pieniędzy z naszego konta, nie zgadzajmy się na to i zawsze asystujmy podczas wkładania karty do terminala.

Zminimalizuj ryzyko

Fizyczna utrata karty płatniczej albo kredytowej wyniku zgubienia lub kradzieży, a także wejście w posiadanie przez złodzieja danych na niej zawartych wiąże się z obciążeniem naszego konta. By straty były jak najmniejsze, ustawmy jak najniższe limity na płatności kartą w internecie, sklepie i wypłatę z bankomatu. Wychodząc na miasto, lepiej zabierać kartę przedpłaconą – wtedy ewentualnie stracimy tylko taką kwotę, jaką ją uprzednio zasilimy. Najlepiej jednak w ogóle nie brać z sobą karty, a płatności dokonywać za pomocą BLIK-a – pod warunkiem że urlop spędzamy w Polsce.

Rób backup

Gromadzenie w telefonie, a nawet komputerze dużej ilości danych nie jest dobrym pomysłem. Wraz z aparatem łatwo je stracić. Część może posłużyć przestępcom, a część ma dla nas wartość sentymentalną, jak np. zdjęcia z wakacji. Dlatego warto korzystać z backupu danych – dotyczy to zarówno przedsiębiorców i danych firmowych jak i danych prywatnych. Usługę backupu dla niewielkich firm ma na przykład Orange. Zapewnia ona 500 GB przestrzeni w chmurze na przechowywanie danych. Udogodnieniem jest to, że w ramach jednego wspólnego konta można zadbać o backup danych na wielu urządzeniach. Gromadzone w udostępnionej przez Orange chmurze dane są szyfrowane zarówno w urządzeniu, jak i podczas łączenia się z serwerem.

Czujność i zasada ograniczonego zaufania to zatem najlepszy patent na udany urlop. Pamiętajmy też o zgłaszaniu wszelkich podejrzanych sytuacji – do banku, operatora lub firmy, z której teoretycznie otrzymaliśmy niepokojące nas wiadomości.

 0

Czytaj także