Chrome, Firefox czy Edge? Najlepsza przeglądarka w 2023 roku

Chrome, Firefox czy Edge? Najlepsza przeglądarka w 2023 roku

Google Chrome, zdjęcie ilustracyjne
Google Chrome, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / rafapress
Wszyscy korzystamy z przeglądarek internetowych, ale wybór jednej z nich jest obecnie bardzo osobisty. Czym tak właściwie różnią się Chrome, Edge, Opera czy Firefox? Porównaliśmy funkcje i osiągi tych popularnych programów.

Każdy z nas na co dzień korzysta z jakiejś przeglądarki internetowej. Dodatkowo w obecnych czasach większość z nich ma podobne funkcje, sposób działania, obsługi i tak dalej. A jednak wybór naszego narzędzia do przeglądania internetu zawsze powoduje rozłamy wśród internautów.

Zebraliśmy więc popularniejsze programy do przeglądania internetu, by porównać główne podobieństwa i różnice między nimi. Skupiliśmy się na programach dostępnych na wszystkich systemach, z listy odpadło więc popularne na komputerach Mac Safari. Na koniec prezentujemy zaś wyniki testów sprawności.

Google Chrome – najlepsza przeglądarka dla zwykłego człowieka

W styczniu 2023 roku ponad 66,41 proc. wszystkich użytkowników komputerów korzystało z Google Chrome. Program wspierany przez giganta z Moutain View jest tytanem rynku z dobrego powodu. Przeglądarka ma wiele przydatnych funkcji, działa znakomicie od razu po instalacji, a bardziej zaawansowani użytkownicy mogą drobiazgowo dopasować ją pod siebie za pomocą rozszerzeń.

Chrome w pełni integruje się także z kontem . Oznacza to, że po tym, jak raz skonfigurujemy wygląd, zakładki, rozszerzenia itp. profil „podróżuje” z nami na niemal każdy sprzęt, którego będziemy używać – nawet na urządzenia mobilne. Zaawansowane połączenie na linii komputer – smartfon to jedna z największych zalet tej przeglądarki.

To ogromna wygoda, bo zakładka dodana na komórce pojawi nam się potem na komputerze, możemy przeglądać historię z każdego urządzenia z Chrome, zapamiętane zostaną też nasze preferencje i tak dalej. Dużą zaletą jest także wbudowany w program menedżer haseł. Nasze informacje także uzupełnią się same na większości ekranów logowania – niezależnie od urządzenia.

Minusem przeglądarki jest dość spore zużycie zasobów systemowych, zwłaszcza pamięci RAM. Choć to zostało ostatnio nieco poprawione, nadal może być pewną blokadą, jeśli planujemy używać programu na starszych urządzeniach.

Microsoft Edge – siła Microsoftu i oszczędna przeglądarka

Firma Microsoft od dobrych paru lat próbuje odkreślić przeszłość grubą linią. Kiedyś najpopularniejsza na świecie przeglądarka Internet Explorer z czasem stała się publicznym pośmiewiskiem, niezależnie od tego, jak dobrze działała.

Od 2015 roku gigant z Redmond preinstaluje na systemach Windows Microsoft Edge, który w 2020 roku przeszedł kolejną metamorfozę. Zrezygnowano z autorskiego silnika EdgeHTML na rzecz Chromium – technologii będącej fundamentem Chrome. Od tego momentu Edge stał się prawdziwie niezależnym produktem.

Z czasem przeglądarka zyskała swoich miłośników i w styczniu 2023 roku utrzymuje drugą pozycję na rynku, z gronem fanów rzędu 11 procent. Jest domyślnym programem internetowym na systemach Windows, w tym Windowsie 11. Można ją też zainstalować z oficjalnej strony firmy.

W codziennym przeglądaniu Edge jest dość podobny do Chrome'a. Przy pierwszym uruchomieniu pyta nawet, czy użytkownik nie ma przypadkiem danych do zaimportowania z przeglądarki Google'a. Wspiera też te same rozszerzenia, co konkurent. Do Edge'a niedługo trafią też nowe funkcje AI, oparte o ChatGPT.

Nie jest to jednak tylko „Chrome przemalowany na niebiesko”. Microsoft wyłączył wiele mniej przydatnych zdaniem inżynierów funkcji (m.in. pisanie głosem), w celu minimalizacji zużycia zasobów i przyśpieszenia działania programu. Edge jest obecnie jedną z najlepszych przeglądarek pod względem niskiego zużycia RAM-u.

W jednym z internetowych testów Edge z sześcioma otwartymi kartami zużywał 665 MB pamięci operacyjnej, podczas gdy Chrome potrzebował do tego samego zadania 1,4 GB RAM-u. To ponad dwukrotna oszczędność.

Mozilla Firefox – alternatywa dla Chromium

Mozilla Firefox to przeglądarka z bardzo długą historią, bo jej pierwsza wersja pojawiła się jeszcze w 2002 roku. Jej podstawowym wyróżnikiem jest zupełnie inny silnik – FF nie bazuje na Chromium, a od 2017 roku posługuje się technologią Firefox Quantum. Na chwilę obecną z przeglądarki korzysta nieco poniżej 7 proc. użytkowników pecetów.

Firefox jest ciekawą propozycją, przywiązującą dużo większą wagę do prywatności użytkownika niż Chrome, m.in. przez wsparcie SmartBlock anti-trackera czy funkcję Protections Dashboard. Program lepiej współpracuje też z wieloma rdzeniami procesorów już na poziomie silnika.

Dodatkowo FF także dość nieźle synchronizuje nasze dane na wielu urządzeniach oraz dobrze radzi sobie z ulepszeniami graficznymi za pomocą opcji WebRender. Miłymi dodatkami jest także edycja plików PDF wprost w przeglądarce, rozpoznawanie tekstu na zdjęciach oraz wsparcie dla HDR.

Brak oparcia na silniku Chromium przekonuje też do przeglądarki osoby, które nieco obawiają się hegemonii firmy Google. Użytkownicy Firefoxa jedynie wzruszyli ramionami, gdy po internecie rozniosła się wiadomość, że w przyszłości przeglądarki oparte na Chromium mogą stracić możliwość blokowania reklam rozszerzeniami typu AdBlock. Firefox po prostu nie jest tym zagrożony.

Opera – innowator wśród przeglądarek

Opera nie jest obecnie topową przeglądarką, ale jej użytkownicy zostają z programem na długie lata. Obecnie ok. 3 proc. internautów korzysta z jej dobrodziejstw.

W opinii fanów Opera może być jedną z najlepszych przeglądarek do szybkiego, sprawnego i intuicyjnego poruszania się po stronach internetowych. Omawianemu programowi znów nieco bliżej jest do Chrome'a, bo oparta została o open-source'owy silnik Chromium.

Główna różnica to fakt, że Chrome pozwala użytkownikom rozszerzyć funkcje przeglądarki za pomocą licznych dodatków, a Opera integruje dużą liczbę przydatnych opcji już na poziomie świeżo zainstalowanego programu.

Jest to m.in. wbudowany VPN czy miejsce zapisywania stron do przejrzenia później (podobne do Pocketa czy Evernote'a). Wprost z Opery możemy obsługiwać naszego , Instagrama czy TikToka. Nowe wersje oferują zaś nawet funkcję portfela kryptowalutowego czy wsparcie dla Web 3. Opera także zainteresowała się ChatemGPT.

Program posiada ponadto wiele innych ciekawostek, jak na przykład przewidywanie i wstępne załadowanie stron, które możemy odwiedzić w niedalekiej przyszłości. Gd szukamy czegoś za pomocą funkcji Instant Search, wyniki wyświetlają nam się bezpośrednio przed oczami, a treść w tle chwilowo się rozmywa. W ten sposób możemy się skupić na szybkim szukaniu informacji do naszego projektu.

Oprócz wielu funkcji wbudowanych wprost w przeglądarkę Opera także posiada sklep z rozszerzeniami, który działa podobnie do oferty Chrome.

Chrome vs Opera vs Firefox vs Edge – testy wydajności przeglądarek

Porównanie zakończyć należy testem czystych możliwości przeglądarek. Pierwszym z nich był JetStream 2, sprawdzający osiągi w JavaScript i WebAssembly. W teście chodzi głównie o egzekucję kodu i szybkość działania.

  • Chrome – 238,166
  • Opera – 228,883
  • Edge – 230,762
  • Firefox – 140,436

Podium zajęły przeglądarki oparte na Chromium. Firefox mocno odstaje zaś od sztafety. Kolejny test wykonano w Speedometer 2.0. Mierzy on czas reakcji w działaniu z aplikacjami webowymi. Konkretnie – przez dodawanie i usuwanie wielu wpisów do listy to-do.

  • Opera – 220
  • Chrome – 193
  • Edge – 187
  • Firefox – 141

Firefox ponownie przegrał konkurencję, ale reszta przeglądarek nieco się rozwarstwiła. Króluje Opera, podczas gdy Edge radzi sobie zauważalnie gorzej. Ostatni test dotyczył zaś zużycia RAM-u – tuż po starcie programu i po otwarciu ok. 10 kart.

Przy włączeniu najmniej pamięci zużywała Opera, ale tuż za nią uplasował się Edge. Następny na liście był Firefox, a Chrome zużywał najwięcej pamięci.

Po symulacji przeglądania z 10 kartami doszło jednak do pewnych zmian. Edge wygrał tu z dużą przewagą, używając blisko o 1/3 mniej RAM-u od reszty stawki. Kolejne były Firefox i Opera, a najgorsze zużycie (choć różnica nie była duża) znów miał Chrome.

Czytaj też:
Google Chrome z ważną aktualizacją. Poprawka rozwiązuje wielki problem
Czytaj też:
Klikniesz i stracisz pieniądze. Trojan HookBot podszywa się pod banki i Allegro