Zabetonowali większość działki. Teraz mogą dostać rachunek od gminy

Zabetonowali większość działki. Teraz mogą dostać rachunek od gminy

Zadaszony taras
Zadaszony taras Źródło: Unsplash / Florian Schmidinger
Taras lub podjazd mogą zwiększyć powierzchnię objętą opłatą za zmniejszenie retencji. Podatek pojawia się jednak dopiero po spełnieniu trzech warunków.

Właściciel dużej i mocno zabetonowanej nieruchomości może zostać zobowiązany do uiszczenia opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, nazywanej podatkiem od deszczu lub podatkiem od betonu. Choć rozwiązanie zostało wprowadzone przede wszystkim z myślą o przedsiębiorcach, w określonych przypadkach może objąć również posesję prywatną.

Samo wybudowanie tarasu albo podjazdu dla samochodu nie oznacza jeszcze konieczności zapłaty. Opłata jest naliczana dopiero wtedy, gdy nieruchomość spełnia jednocześnie trzy określone w przepisach kryteria.

Trzy warunki naliczenia podatku od betonu

Pierwszym warunkiem jest powierzchnia nieruchomości wynosząca co najmniej 3,5 tys. mkw. Drugim – położenie działki na obszarze nieobjętym systemem kanalizacji deszczowej. Trzecie kryterium dotyczy stopnia zabudowania lub zabetonowania nieruchomości.

Opłata może zostać naliczona, jeżeli wskutek zabudowy lub innych prac ponad 70 proc. powierzchni działki utraciło charakter biologicznie czynny. Oznacza to, że woda opadowa nie może swobodnie wsiąkać w grunt.

Taras i podjazd mogą zmniejszać retencję

Przesłanką do objęcia nieruchomości opłatą nie jest wyłącznie postawienie budynku. Znaczenie może mieć każde przedsięwzięcie trwale związane z gruntem, które ogranicza naturalne zatrzymywanie i wchłanianie wody.

Do takich elementów może należeć zabetonowany taras albo podjazd samochodowy. Ich powierzchnia może zostać uwzględniona przy ustalaniu, jaka część działki przestała być biologicznie czynna. Nie oznacza to jednak, że każdy właściciel domu z podjazdem musi zapłacić podatek.

Prywatne domy rzadko spełniają wszystkie kryteria

Opłata została wprowadzona głównie po to, aby ograniczać betonowanie dużych nieruchomości, w tym należących do przedsiębiorców i obejmujących rozległe place. Typowe posesje prywatne zwykle nie osiągają powierzchni 3,5 tys. mkw. lub nie mają zabetonowanych ponad 70 proc. terenu.

Właściciel domu może więc zostać objęty opłatą tylko wtedy, gdy jego nieruchomość jednocześnie przekracza wymagany próg powierzchni, znajduje się poza systemem kanalizacji deszczowej i została w znacznym stopniu pozbawiona terenu biologicznie czynnego. W praktyce takie przypadki zdarzają się rzadko.

Właściciel musi złożyć oświadczenie w gminie

Osoby zobowiązane do ponoszenia opłaty powinny przekazać gminie oświadczenie dotyczące powierzchni nieruchomości oraz stopnia jej zabetonowania. Na tej podstawie ustalana jest wysokość należności za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej.

Po przeprowadzeniu obliczeń wójt, burmistrz albo prezydent miasta informuje właściciela o wysokości opłaty. Sam fakt posiadania tarasu czy podjazdu nie przesądza więc o powstaniu obowiązku. Decydujące jest łączne spełnienie wszystkich trzech ustawowych warunków.

Czytaj też:
Rząd szykuje nowy podatek. Projekt ma zostać pokazany jeszcze w lipcu
Czytaj też:
Nie tylko podatek od nieruchomości. Właścicieli domów czeka nowy obowiązek