Ropa nie przestanie płynąć z Nigerii

Ropa nie przestanie płynąć z Nigerii

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Pewnego dnia biednym do zjedzenia zostaną tylko bogaci" (fot. EPA/GEORGE ESIRI/PAP) 
Przedstawicielom głównych central związkowych i rządu prezydenta Goodlucka Jonathana nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie państwowych dopłat do cen paliw płynnych, których zniesienie wywołało niepokoje społeczne.
- Nie osiągnęliśmy kompromisu, co wcale nie oznacza, że utknęliśmy w martwym punkcie - powiedział po zakończeniu negocjacji Abdulwahed Omar, przewodniczący Kongresu Pracy Nigerii (NLC). Związkowcy zapewnili, że mimo fiaska negocjacji, nie wstrzymają na razie wydobycia ropy naftowej. Wcześniej zapowiadali, że uczynią to w nocy z 14 na 15 stycznia.

 

Nigeria eksportuje 2,4 mln baryłek ropy dziennie i jest głównym dostawcą tego surowca do Stanów Zjednoczonych i Europy. Obawy o wstrzymanie eksportu z tego najludniejszego kraju Afryki mogą mieć wpływ na światowe ceny ropy.

Protesty i strajki paraliżują Nigerię od kilku dni. Protestujący i związki zawodowe domagają się, by rząd przywrócił subwencje do paliw, których likwidacja 1 stycznia spowodowała gwałtowną podwyżkę ich cen, co pociągnęło za sobą wzrost kosztów transportu i żywności. W Nigerii, gdzie większość ludzi żyje za 2 dolary dziennie, cena benzyny wzrosła z równowartości 45 amerykańskich centów za litr do 94 centów za litr.

zew, PAP