Nie tylko Marian Banaś. Politycy regularnie tłumaczą się z oświadczeń majątkowych

Nie tylko Marian Banaś. Politycy regularnie tłumaczą się z oświadczeń majątkowych

Szef NIK Marian Banaś
Szef NIK Marian Banaś / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Marian Banaś będzie się tłumaczył z zaniżenia w oświadczeniu majątkowych wartości majątku. Nie jest pierwszym ważnym politykiem, który musi się tłumaczyć z nieścisłości. Czy będzie mógł tłumaczyć się „filozoficznym usposobieniem”?

Prokurator generalny wystąpił do marszałek Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu Marianowi Banasiowi, prezesowi NIK. Śledczy chcą Marianowi Banasiowi postawić kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych.

Według ustaleń śledczych Marian Banaś miał zaniżyć wartość swojego majątku w każdym z 10 składanych przez siebie oświadczeń majątkowych, które skontrolowała CBA. Łącznie chodzi o sumy 550 tys. zł.

Banaś miał też nakłaniać zatrzymanego wczoraj dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie do bezprawnego ujawnienia mu informacji na temat prowadzonych w jego sprawie czynności.

„Za podanie nieprawdy w oświadczeniach o stanie majątkowym grozi do pięciu lat pozbawienia wolności” - przekazała Prokuratura Krajowa.

Wymiar sprawiedliwości bywa pobłażliwy

„Rzeczpospolita” przypomina, że kłopoty wynikające z nieujawnienia majątku to wśród polityków żadna nowość, bo w ostatnich 20 latach musieli się z tego tłumaczyć politycy od prawa do lewa. Dekadę temu Janusz Palikot tłumaczył niewpisanie do oświadczenia samolotu Cessna, pożyczek i udziałów w spółkach „zapomnieniem”. Śledczy podeszli do sprawy pobłażliwie i w decyzji o umorzeniu postępowania prokuratura napisała, że „nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych pana posła wynikają z filozoficznego wykształcenia i stosunku do wartości materialnych”.

Roztargnieniem nie mógł się wytłumaczyć były już poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir N., który w pięciu kolejnych oświadczeniach majątkowych nie umieścił drogiego zegarka. Uznano go za winnego, ale sąd warunkowo umorzył sprawę na rok. Skazująca go sędzia podkreśliła, że „od posłów należy wymagać, aby nie tylko rozumieli, ale też stosowali stanowione przez siebie prawo”.

W obecnej kadencji parlamentarzyści również musieli się tłumaczyć z pomyłek i pominięcia składników majątku. Korektę oświadczenia za 2019 r. musiał złożyć m.in. Michał Dworczyk, który nie wpisał posiadania wartych 18 tys. zł udziałów w spółce Rodzice dla Szkoły. Pominął to w 12 składanych w kolejnych latach oświadczeniach.

Dlaczego zatrzymano syna Mariana Banasia?

Nieścisłości w oświadczeniu prezesa NIK to nie jedyny problem, z którym boryka się Marian Banaś. W piątek 23 lipca CBA zatrzymało jego syna, Jakuba Banasia oraz dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie – Tadeusza G.

Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych poinformował, że obaj zatrzymani, jak wynika z materiału dowodowego, są podejrzani o popełnienie przestępstw o charakterze urzędniczym.

Z informacji CBA wynika, że materiał zgromadzony przez śledczych wskazuje, że dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie kilkukrotnie ujawnił osobie nieuprawnionej informacje, które uzyskał w toku prowadzonych czynności służbowych, przekraczając tym samym swoje uprawniania. Ustalono ponadto, że uzyskawszy informacje o popełnieniu przestępstw nie dopełnił ciążących na nim obowiązków i nie zawiadomił właściwych organów.

Czytaj też:
Syn Mariana Banasia nie przyznał się do żadnego z siedmiu zarzutów. Do winy przyznał się Tadeusz G.

Źródło: Rzeczpospolita
 1

Czytaj także