Była żona Putina próbuje sprzedać apartamenty. Obawia się jednego

Była żona Putina próbuje sprzedać apartamenty. Obawia się jednego

Ludmiła Putin, Władimir Putin
Ludmiła Putin, Władimir Putin Źródło: PAP / Xinhua
Była żona Władimira Putina Ludmiła Oczeretna próbuje sprzedać nieruchomości w Hiszpanii. Powodem są obawy przed unijnymi sankcjami.

Ludmiła Oczeretna, która przez 30 lat była żoną prezydenta Rosji Władimira Putina (para rozwiodła się 10 lat temu), stara się pilnie sprzedać dwa apartamenty w kompleksie mieszkalnym Lomas del Rey, położonym w kurorcie Marbella na południu Hiszpanii. Według hiszpańskich mediów, koszt tych nieruchomości to 2,2 mln euro.

Dlaczego byłej żonie Putina zależy na czasie?

Dlaczego byłej żonie Putina zależy na szybkiej sprzedaży nieruchomości? Powodem jest obawa przed objęciem ich sankcjami wprowadzonymi przez Unię Europejską. Oczeretna znajduje się na liście sankcji Wielkiej Brytanii.

Gdy kilka lat po rozwodzie z Ludmiłą przywódca Kremla pytany był o to, czy zamierza ponownie się ożenić, stwierdził, że najpierw musi wydać za mąż byłą małżonkę. Putin słowa nie tylko dotrzymał, ale też zadbał o to, by jego była wybranka i jej nowy mąż żyli w dostatku.

W 2016 roku Ludmiła wyszła za młodszego od siebie o 20 lat Artura Oczeretnego, organizatora organizatora oficjalnych uroczystości i imprez dla firm i instytucji. Oczeretny – jak przypomina Newsweek – pracował m.in. dla putinowskiej partii władzy Jedna Rosja czy państwowego koncernu Gazpromu.

Oczeretny zakupił nieruchomości w 2011 i 2014 roku i zarejestrował na swoje nazwisko. Są to dwa apartamenty o powierzchni 229 i 405 m kw. Aby zapłacić, Oczeretny otrzymał kredyt hipoteczny od jednego z hiszpańskich banków.

Hiszpańskie media zwracają uwagę, że zakup hiszpańskiej nieruchomości o wartości powyżej 500 tys. euro daje cudzoziemcom prawo do uzyskania pozwolenia na pobyt w Hiszpanii, początkowo czasowy — na rok, a następnie stały.

Czytaj też:
Morawiecki o 10. pakiecie sankcji: Nie wszystkie kraje chcą zaostrzenia
Czytaj też:
Wydali prawie 260 mln euro na pociągi. Jest z nimi jeden problem

Źródło: PAP, Newsweek