Dziura budżetowa, a może nawet rów? Paweł Borys o stanie finansów publicznych

Dziura budżetowa, a może nawet rów? Paweł Borys o stanie finansów publicznych

Paweł Borys
Paweł Borys Źródło:Facebook
Jak to jest ze stanem finansów publicznych? Według Pawła Borysa z PFR ocena zależy od tego, czy „ktoś lubi obecny rząd, czy nie lubi”. Zażartował, że „pacjent jest zdrowy”. - Oczywiście jest trochę zmęczony, mógłby się lepiej odżywiać i trochę popracować nad kondycją, ale absolutnie stan finansów publicznych jest dobry – dodał.

Robert Mazurem pytał w RMF FM Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju, czy stan finansów publicznych jest tak zły, że rzeczywiście można mówić o „dziurze Morawieckiego” albo nawet, jak ujął to jeden z posłów opozycji, „wielkim rowie”.

Dziura budżetowa? Paweł Borys o stanie finansów

Według niego oceny stanu finansów publicznych zależą od tego, czy „ktoś lubi obecny rząd, czy nie lubi”.

– Jestem ekonomistą i powołam się może na takie niezależne oceny. Są agencje ratingowe, to są takie światowe organizacje, które profesjonalnie oceniają wiarygodność finansów publicznych. Agencje ratingowe podniosły ocenę wiarygodności polskich finansów publicznych w ostatnich 6 latach, do tzw. A-. To jest taka czwórka z plusem, a co więcej mają taką perspektywę stabilną. Może być pozytywna, negatywna i stabilna – powiedział Borys.

Dodał, że deficyt budżetowy jest na poziomie ok. 4,5 proc. PKB, w przyszłym roku będzie podobnie. „A średni deficyt w latach 2010-2015 był na tym samym poziomie” – dodał.

W jego ocenia sytuacja finansów publicznych nie jest zła, ale nie daje przestrzeni do obniżania podatków i zwiększania wydatków. – Jeżeli w kampanii 100 konkretów, to jest wydatek rzędu 100 mld zł, to po prostu jest to bardzo trudno teraz pogodzić – mówił Paweł Borys.

Prowadzący rozmowę podzielił się spostrzeżeniem, że realizacja wszystkich zapowiedzi partii opozycyjnych kosztowałaby 500 mld zł.

Co z CPK, elektrownią atomową i Izerą?

Robert Mazurek pytał swojego gościa także o to, co nowy rząd powinien zrobić ws. CPK i budowy elektrowni atomowych.

- Absolutnie uważam, że jeżeli chcemy grać w pierwszej lidze gospodarczej, to musimy tak ważne projekty, jak transformacja systemu energetycznego przez budowę co najmniej dwóch elektrowni atomowych, zrealizować. Tak samo CPK może być taką Gdynia, która kiedyś powstała w XX-leciu międzywojennym, takim oknem na świat. Może unowocześnić infrastrukturę transportową. To nie jest tylko to, że nie będziemy musieli przez Frankfurt czy przez Londyn latać gdzieś daleko. Za tym idą też inwestycje – mówił Borys.

Dodał, że „dobra jakość infrastruktury transportowej to jest podstawa do nowoczesnej gospodarki i jednocześnie dobry biznes”.

A co z zapowiedzianymi samochodami elektrycznymi Izera? – W ramach KPO zapisana jest budowa fabryki Izery. Jeżeli te środki teraz będą w ramach tzw. funduszu elektromobliności, one są przeznaczone na tę inwestycję – odpowiadał.

Dziennikarz zapytał również szefa PFR, jakie są jego plany zawodowa na najbliższą przyszłość. Wkrótce upłynie jego kadencja na stanowisku prezesa.

– Tworzyłem tę instytucję, jestem jej szefem od 7 lat. Chcę zapewnić bezpieczne zarządzanie projektami, więc nie zachowam się jak generałowie, którzy weszli w konflikt i odeszli. W listopadzie kończy się moja kadencja i wtedy ogłoszę, czy będę się ubiegał o kolejną – powiedział.

Czytaj też:
CPK wybrało inwestora. Jest gotowy wyłożyć 8 mld zł
Czytaj też:
„Wywrotki jeżdżą po nocach, to jakiś Dziki Zachód”. Znikają domy, kapliczki i krzyże

Opracowała:
Źródło: RMF FM