Zamieszanie w Chinach odbija się na złotym. Rynki obawiają się czwartej fali

Zamieszanie w Chinach odbija się na złotym. Rynki obawiają się czwartej fali

Chińska Partia Komunistyczna
Chińska Partia Komunistyczna / Źródło: Shutterstock / Mirko Kuzmanovic
Poniedziałkowa sesja upłynęła w USA w pozytywnym tonie. Amerykańskie indeksy zakończyły dzień na minimalnym plusie. Z kolei w Chinach prywatne firmy edukacyjne są najnowszym celem represji Pekinu. Indeks Nasdaq Golden Dragon China, który śledzi chińskie spółki notowane w USA, spadł o 6 proc.

Na amerykańskim parkiecie większej zmienności możemy oczekiwać dopiero jutro, kiedy do głosu dojdzie Rezerwa Federalna. Tymczasem z twardych danych makro, kluczowym odczytem było wczorajsze Ifo. Indeks klimatu gospodarczego nieoczekiwanie spadł do poziomu 100,8 pkt. Okazuje się, że obawy przed czwartą falą COVID-19 i problemy z łańcuchem dostaw w przemyśle stłumiły oczekiwania biznesowe, które wcześniej gwałtownie wzrosły.

Po silnym ożywieniu w I półroczu niemiecka gospodarka w IV kwartale może spowolnić w związku z nadchodzącą kolejną falą wirusa. Większość ekonomistów oczekiwała wzrostu do poziomu 102,1. Spadek indeksu był spowodowany wyraźnie niższymi oczekiwaniami przedsiębiorców na najbliższe 6 miesięcy (101,2 pkt, poprzednio 103,7 pkt). Firmy po raz kolejny nieco lepiej oceniły bieżącą sytuację gospodarczą.

Wszyscy boją się czwartej fali. Wyjątkiem budownictwo

Wnioski nasuwają się oczywiste: obawy przed wariantem „delta” i problemy z podażą ciążą na biznesie. Spadek oczekiwań biznesowych dotyczy wszystkich głównych sektorów z wyjątkiem budownictwa. Widać to w szczególności w usługach, choć optymizm w odniesieniu do kolejnych 6 miesięcy osłabł wyraźnie również w sektorze handlu detalicznego.

Gorsze nastroje to efekt problemów z zaopatrzenie w półprodukty takie jak przewodniki. To ten element mocno doskwiera przedsiębiorstwom. Aż 64 proc. firm przemysłowych zgłasza podobne problemy. Od początku roku produkcja w sektorze produkcyjnym (wraz z górnictwem) spadła o 2,4 proc. Również hurtownicy oraz sprzedawcy detaliczni odczuwają problemy z zaopatrzeniem. Co prawda lekko ponad 60 proc. Niemców jest już w pełni zaszczepiona i liczba osób hospitalizowanych nie powinna tak drastycznie rosnąć jak w przypadku poprzednich fal COVID-19, ale niemieccy politycy już wspominają o nowych ograniczeniach.

IV kwartał będzie zdecydowanie najgorszym okresem w tym roku dla gospodarki naszego zachodniego sąsiada. Na wczorajszej sesji kontrakt DE30 (oparty o DAX) nie wykazywał szczególnie wysokiej zmienności. Instrument nie zdołał wyznaczyć nowego lokalnego maksimum. Dziś o poranku notowania zniżkują i przełamują poziom wczorajszego minimum na 15 530 pkt.

Chiny nie chcą prywatnego sektora edukacji

Z kolei z Azji docierają do nas niepokojące informacje o tym, że chińscy urzędnicy rozprawiają się z prywatnym biznesem edukacyjnym. Szereg dużych firm oraz prywatnych korepetytorów odczuwa skutki nowych przepisów zabraniających im osiągania zysków lub pozyskiwania funduszy na giełdzie.

Nowe zasady opublikowane w weekend przez Ministerstwo Edukacji zabraniają uzyskiwania finansowania przez prywatne firmy edukacyjne na rynkach publicznych. Nie mogą również szukać kapitału zagranicznego poprzez fuzje i przejęcia. Informacja ta wstrząsnęła chińskimi rynkami. Obrazem tej sytuacji jest mocny spadek (6 proc.) indeksu Nasdaq Golden Dragon China, który śledzi chińskie spółki notowane w USA.

Ministerstwo nazwało nowe przepisy kompleksowym posunięciem, mającym na celu obniżenie obciążenia pracą i godzin lekcyjnych uczniów. Firma edukacyjna Koolearn Technology spadła o ponad 30 proc. na giełdzie w Hongkongu jeszcze w piątek. Straciła ok. 250 mln dolarów wartości rynkowej od końca zeszłego tygodnia. Chiński Hang Seng przez ostatnie 3 dni spadł o niespełna 10 proc. i jest najniżej od listopada 2020. Z kolei Shanghai Composite w tym samym czasie stracił 5,4 proc i aktualnie znajduje się w okolicy minimów z kwietnia oraz maja tego roku.

Kurs złotego. Ze świata płyną niepokojące sygnały

Złoty nadal znajduje się pod presją. EUR/PLN jest ponownie na poziomie 4,5960 i istnieje duża szansa, że jeszcze dziś zobaczymy próbę przełamania 4,60. Spadki na giełdach europejskich oraz słabe nastroje, które napłynęły z Azji, nie będą wspierać naszej waluty. Dodatkowo EUR/USD ponownie obrał kierunek południowy i znajduje się obecnie na 1,1778. Wiemy, że czerwony kolor na głównej parze walutowej oznacza bardzo często deprecjację PLN.

Czytaj też:
Bitcoin znów na ustach inwestorów. Chodzi o plotkę związaną z Amazonem

Źródło: TMS Brokers / Łukasz Zembik
 2

Czytaj także