Polski samochód elektryczny. Dealerzy: Bez nas nie sprzedacie ani sztuki Izery

Polski samochód elektryczny. Dealerzy: Bez nas nie sprzedacie ani sztuki Izery

Polski samochód elektryczny Izera
Polski samochód elektryczny Izera Źródło: EMP
Związek Dealerów Samochodów, z okazji prezentacji polskiego auta elektrycznego, wystosował list do Piotra Zaremby, prezesa spółki ElectroMobility Poland. Zwraca w nim uwagę, że bez porządnej sieci sprzedaży i stacji obsługi nie będzie możliwa dystrybucja dziesiątków tysięcy sztuk samochodów.

Zgodnie z deklaracjami spółki ElectroMobility Poland, za trzy lata, w pierwszym roku produkcji, z fabryki ma wyjechać 60 tysięcy samochodów marki Izera (jak przypomina IBRM Samar). A potem, z roku na roku liczba ta ma rosnąć, aż do ponad 100 tysięcy aut rocznie.

„Jeśli traktują Państwo poważnie swoje plany, to nie ma żadnej możliwości logistycznej, by taką liczbę samochodów wprowadzić na rynek bez tradycyjnej sieci dealerskiej i serwisowej. Nie da się tego też zrobić, jak Pan to określił w jednym z wywiadów, tylko przy pomocy „sieci ograniczonej”, bo prognozowana skala produkcji jest ogromna. Dość powiedzieć, że największy obecnie dystrybutor samochodów w Polsce – firma Skoda-Auto Polska – sprzedała w ubiegłym roku 68 tysięcy aut. I nie zrobiła tego przy pomocy „sieci ograniczonej”, tylko dzięki ponad 80 autoryzowanym punktom sprzedaży i ponad 110 autoryzowanym stacjom obsługi. I jeśli EMP naprawdę planuje taki sukces Izery na polskim rynku, musi także pójść drogą raczej tradycyjnego modelu dystrybucji” – czytamy w liście ZDS-u.

Związek wskazuje także, że w branży motoryzacyjnej istnieje powiedzenie, że „producenci samochodów chętnie zrezygnowaliby z sieci dealerskiej, tylko ich na to nie stać”. I że nawet Elon Musk, który tworząc sieć dystrybucyjną Tesli, próbował zaprzeczać tej prawdzie, po latach przyznał, że dla skuteczności i opłacalności biznesu istnieje jednak konieczność posiadania stacjonarnej sieci dealerskiej.

W liście ZDS do ElectroMobility Poland, poza ściśle ekonomiczną argumentacją dla planu tworzenia tradycyjnej sieci dealerskiej dla Izery, przywoływane są także argumenty polityczne. „Dla spółki ElectroMobility Poland, będącej w pewnym sensie własnością skarbu państwa, jest jeszcze jeden argument za tworzeniem w miarę tradycyjnej sieci dealerskiej. Jest nim wyjątkowa w skali Europy Środkowej struktura własnościowa obecnie działających w Polsce firm dealerskich. Według raportu „Branża dealerów samochodów ciągle polska”, przygotowanego w roku 2019 prawie 97 procent firm na naszym rynku należy do polskich przedsiębiorców i odpowiadają one za sprzedaż ponad 90 procent aut. Zupełnie inaczej wygląda rynek importerów i producentów samochodów osobowych w Polsce, który praktycznie w stu procentach jest zdominowany przez kapitał zagraniczny. Trudno więc sobie wyobrazić, by przy takiej strukturze rynku, polska fabryka aut elektrycznych nie wspierała swoim modelem dystrybucyjnym interesu polskiej gospodarki i sektora polskich firm dealerskich – twierdzą autorzy listu.

Czytaj też:
Detale Izery, polskiego samochodu elektrycznego, na filmie
Czytaj też:
Zobaczcie, jak wygląda na filmie SUV Izera, polski samochód elektryczny
Czytaj też:
Izera to nie jest pierwszy polski samochód elektryczny. Poznajcie historię Melexa

Galeria:
Polski samochód elektryczny Izera