„Piekielny czwartek”. Francuzi zaprotestują przeciw podnoszeniu wieku emerytalnego

„Piekielny czwartek”. Francuzi zaprotestują przeciw podnoszeniu wieku emerytalnego

Protest zorganizowany przez dwa wielkie francuskie związki zawodowe, przeciwko reformie systemu emerytalnego  w 2008 roku
Protest zorganizowany przez dwa wielkie francuskie związki zawodowe, przeciwko reformie systemu emerytalnego w 2008 roku Źródło: PAP / GUILLAUME HORCAJUELO
Kilkaset tysięcy demonstrantów chce zaprotestować w czwartek przeciwko rządowym pomysłom podniesienia wieku emerytalnego do 64 lat. Francuski wywiad podejrzewa, że wśród pracowników, którzy nie chcą dłużej pracować, będą też przedstawiciele radykalnych organizacji ultralewicowych.

W zeszłym tygodniu premier Francji Elisabeth Borne ogłosiła, że do 2030 roku wiek emerytalny zostanie podniesiony z obecnych 62 do 64 lat – jeśli tylko zgodzi się na to parlament. Obecny wiek emerytalny we Francji należy do najniższych w Unii Europejskiej. Francuzi kończą aktywność zawodową średnio w wieku 62,3 lat i nie chcą, by rząd narzucał im dłuższy okres pracy.

„Piekielny czwartek” we Francji

W czwartek w całym kraju mają się odbyć protesty przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego. Udział w demonstracjach zapowiedziało kilkaset tysięcy osób. W samym Paryżu zmobilizowanych do pilnowania porządku będzie 3,5 ty. funkcjonariuszy i żandarmów, a w całym kraju – nawet 10 tys. Minister transportu Clement Beaune przewiduje, że Francuzów czeka „piekielny czwartek”.

Wywiad spodziewa się, że demonstrujących będą wspierać „radykalne elementy” głównie z ultralewicy.

– To francuski rząd wywołał strajki, ponieważ zapowiedział reformę, która sprawi, że każdy będzie pracować dwa lata dłużej – powiedział we francuskim kanale telewizji publicznej France 2 lider związku zawodowego CGT Philippe Martinez.

Zaapelował do uczestników jutrzejszych strajków, by nie rozchodzili się do domu z poczuciem dobrze wykonanego zadania, ale kontynuowali akcję strajkową w różnych formach.

Reforma emerytalna we Francji była zapowiedziana przed pandemią

12 lat temu, gdy rząd zapowiedział podniesienie wieku emerytalnego z 60 do 62 lat, związki reprezentujące różne branże działały wspólnie i wyprowadziły tysiące ludzi na ulice. Tamte działania nic nie dały, wiek emerytalny i tak poszedł w górę. Klamka w prawie kolejnego podniesienia wieku emerytalnego nie zapadła: propozycja trafi pod obrady parlamentu. Parlamentarzyści będą mieli dylemat. Ratowanie finansów publicznych w długiej perspektywie wymaga podniesienia wieku emerytalnego, ale przeciwnych jest temu ok. 65 proc. Francuzów.

Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział niepopularną reformę emerytalną w 2019 roku, ale wybuch pandemii rok później spowodował odłożenie tych planów.

Najkrócej pracują Luksemburczycy

Średnio mieszkańcy UE przechodzą na emeryturę w wieku 63,8 lat. W Niemczech, Włoszech, Danii, a wkrótce też w Hiszpanii, wiek emerytalny to 67 lat. W Polsce jest on zróżnicowany w zależności od płci. Kobiety mogą przechodzić na emeryturę w wieku 60, a mężczyźni 65 lat.

Średnio mieszkańcy UE przechodzą na emeryturę w wieku 63,8 lat.Najwcześniej staje się to udziałem bogatych Luksemburczyków: pracę zawodową kończą średnio w wieku 60,2 lat.

Czytaj też:
Macron po 10 miesiącach przejrzał na oczy? Zmienił zdanie ws. wsparcia Ukrainy
Czytaj też:
Waloryzacja emerytur rekordowa jeszcze bardziej. Minister zapewnia, że dla budżetu to nie problem

Opracowała:
Źródło: Reuters
 0

Czytaj także