Buzek: za 3 lata skończymy z umowami śmieciowymi

Buzek: za 3 lata skończymy z umowami śmieciowymi

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Jerzy Buzek (fot. WPROST) Źródło: Wprost
Szef Europarlamentu Jerzy Buzek uważa, że w ciągu dwóch, trzech lat w sposób prawny powinien zostać rozwiązany na szczeblu UE problem umów śmieciowych. Polityk przebywający z wizytą w Bielsku-Białej zaznaczył, że nie uważa takich umów za idealne, ale dodał, że umowy takie pozwalają wielu milionom Europejczyków na podjęcie pracy.
- Musimy dać ludziom szansę, by uwierzyli, że budują własną przyszłość. Gdy są wykluczeni poprzez specyficzne umowy, które nie dają świadczeń i szansy na przyszłość, to nie jest to rozwiązanie właściwie. Moim zdaniem w ciągu dwóch, trzech lat rozwiązane zostanie to w sposób prawny. Jestem przekonany -  nie da się inaczej. Państwa narodowe muszą dać przesłankę do tego, by na  poziomie UE zlikwidować takie relacje pracownik-pracodawca. Ale to nie nastąpi w ciągu roku -  powiedział przewodniczący PE.

Zdaniem Buzka umowy śmieciowe "nie są idealne", ale dzięki nim wiele osób pracuje i nie czuje się odrzuconymi. - To nie są dobre warunki. Nie można przykładowo brać kredytów. Dają jednak szanse na pracę - tłumaczył. Dziś w Irlandii, Grecji, Portugalii, czy Hiszpanii wielu, byłoby wdzięcznych rządowi i klasie politycznej, gdyby oferowano im takie umowy. - W Hiszpanii bezrobocie sięga 20 proc., a w wielu rejonach wśród młodzieży sięga ono 40 proc. - dodał Buzek.

Buzek zaznaczył zarazem, że tzw. umowy śmieciowe dają - jak się wyraził - oddech przedsiębiorcom, co ma ogromne znaczenie przy ogromnej walce konkurencyjnej. Szef Europarlamentu dodał jednak, że obecny kryzys finansowy nie  zostanie w pełni przezwyciężony, jeśli nie zmieni się podejście kapitału do pracowników. - Nie jest możliwe sterowanie pozytywne gospodarką, jeśli nie będzie zadowolonego, pełnego nadziei pracownika, który wie, że nie odrzucono go  na boczny tor. Nie możemy sobie pozwolić na dłuższą metę na stosowanie tego rodzaju umów, bo wykluczają z  myślenia długofalowego - podkreślił.

PAP, arb
 1

Czytaj także