Listy do Benedykta XVI oraz do watykańskiego sekretarza stanu kardynała Tarcisio Bertone, napisane w zeszłym roku przez papieskiego ambasadora, wówczas jeszcze sekretarza generalnego Gubernatoratu ujawniła 10 dni wcześniej włoska telewizja La 7, wywołując oburzenie Stolicy Apostolskiej. Watykan zagroził dzień po emisji programu z cyklu "Nietykalni" podjęciem kroków prawnych przeciwko jego autorom.
W wydanej 4 lutego nocie byłe i obecne kierownictwo Gubernatoratu Państwa Watykańskiego określiło jako nielegalną publikację listów, pełnych zarzutów i szczegółowych informacji o finansowych nieprawidłowościach i niejasnych powiązaniach przy zarządzaniu dobrami i finansami za Spiżową Bramą, między innymi przez grupę bankierów. "Zawarte w tych listach stwierdzenia nie mogą nie sprawić wrażenia, że Gubernatorat Państwa Watykańskiego, zamiast być narzędziem odpowiedzialnego zarządzania, jest instytucją niegodnązaufania, zdaną na łaskę mrocznych sił" - czytamy w komunikacie. "Po uważnej ocenie treści obu listów, prezydium Gubernatoratu uważa za swój obowiązek oświadczyć publicznie, że wspomniane stwierdzenia są owocem błędnej oceny bądź opierają się na obawach niepopartych dowodami"- dodają autorzy pisma, którzy zaznaczyli jednocześnie, że zarzutom "jawnie zaprzeczyły główne postaci wskazywane jako świadkowie", czyli kilku watykańskich hierarchów.
Gubernatorat podkreślił, że "nie wchodząc w meritum poszczególnych stwierdzeń", wyraża "pełne zaufanie i szacunek dla znamienitych członków Komitetu do spraw finansów i zarządzania" i "potwierdza też pełne zaufanie do dyrekcji i rozlicznych współpracowników". Ponadto zapewniono, że "po skrupulatnej ocenie bezpodstawne okazały się podejrzenia i oskarżenia". W komunikacie mowa jest też o tym, że wszelkie przetargi na prace w Watykanie, między innymi odnowę kolumnady na Placu świętego Piotra i fontanny, przeprowadzane są prawidłowo i podlegają wewnętrznej kontroli.
PAP, arb