Bez atomu nie da rady. Za kilkanaście miesięcy poznamy dokładną lokalizację, dziś wiadomo tylko, w którym województwie

Bez atomu nie da rady. Za kilkanaście miesięcy poznamy dokładną lokalizację, dziś wiadomo tylko, w którym województwie

Piotr Naimski
Piotr Naimski / Źródło: Newspix.pl
Polska nie może sobie pozwolić na niewybudowanie elektrowni jądrowej, przekonuje Piotr Naimski. Rząd chce, by ruszyła w 2033 roku. Na przełomie 2022/23 roku poznamy jej lokalizację.

Elektrownia jądrowa zacznie działać w 2033 roku. Znajdować się będzie na Pomorzu Gdańskim, ale decyzja o ostatecznej lokalizacji zostanie podjęta na przełomie 2022/2023 roku. W tym momencie opracowywane są raporty lokalizacyjne i środowiskowe dla dwóch lokalizacji, powiedział na antenie Polskiego Radia Piotr Naimski, pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej.

Atom zabezpieczy alternatywne źródła energii

Jego zdaniem Polska nie może zrezygnować z budowy elektrowni jądrowej. Będzie ona bowiem elementem koniecznym dla transformacji energetycznej w naszym kraju.

– Niezbędnym elementem dla nowego kształtu polskiej energetyki jest zbudowanie elektrowni atomowej. To źródło, które dostarcza energię niezależnie od pory dnia czy pogody, jest bezpieczne i stabilne. Elektrownia atomowa nie emituje dwutlenku węgla, więc jest przyjazna dla strategii klimatycznych – powiedział.

Dodał, że elektrownia stanowi zaplecze i zabezpieczenie dla odnawialnych źródeł energii, które są wrażliwe na działania atmosferyczne.

– Gdy nie działają elektrownie wiatrowe albo nie ma słońca, musimy mieć energię z innego źródła. Dziś jest to węgiel, ale skoro w ciągu 30 lat przestanie on być źródłem energii, musimy czymś zastąpić elektrownie węglowe – dodał.

Baltic Pipe zgodnie z planem

Piotr Naimski został zapytany o inny, ważny ze względu na bezpieczeństwo energetyczne Polski projekt, którym jest Baltic Pipe. To gazociąg, którym norweski gaz będzie płynął przez Danię do Polski. W dużym stopniu uniezależni nas od źródeł rosyjskich.

Na początku czerwca duńska agencja odpowiedzialna za ochronę przyrody nakazała wstrzymanie prac na odcinku przebiegającym przez ten kraj. Uznała bowiem, że inwestycja może zagrażać kilku gatunkom zwierząt. Kilkanaście dni później wznowione zostały prace na odcinku lądowym. Piotr Naimski uspokoił, że prace idą zgodnie z harmonogramem.

– Dodatkowe działania środowiskowe będą przeprowadzone przez inwestora duńskiego. Nic nie jest zagrożone. Na Bałtyku są dwa z trzech statków, które układają odcinek podmorski – powiedział.

Podmorska rura łącząca Danię z Polski ma mieć 275 km długości. Do tej pory ułożono sto kilometrów.

Czytaj też:
Druga elektrownia jądrowa może stanąć w Wielkopolsce. Premier Morawiecki potwierdza

Opracowała:
Źródło: Polskie Radio
+
 0

Czytaj także